Pomysł Giertycha na oświatę

"Gazeta" dotarła do ministerialnego dokumentu dla kierownictwa MEN. Dotyczy prac nad nowelizacją ustawy o systemie oświaty
Z dokumentu wynika, że MEN chce błyskawicznie wprowadzić do ustawy trzy zmiany: •  monitoring w każdej szkole, •  blokady w szkolnych komputerach na strony internetowe, które mogą być "zagrożeniem dla prawidłowego rozwoju psychicznego uczniów" •  i obowiązek, by rada pedagogiczna ustalała na kilka lat zestaw podręczników (dzięki temu młodsze klasy będą przejmować książki od starszych kolegów).

Ministerstwo chce, by za filtry do szkolnych komputerów zapłacił budżet. Ile? Jeszcze nie wiadomo. Wiadomo za to, że to oprogramowanie rodzice mogliby bezpłatnie instalować także w domowych komputerach. Budżet ma też zapłacić za montowanie przy wejściach do szkół kamer i tworzenie centrów monitoringu. Jak zapewnia Giertych - to pomoże szkołom walczyć z dilerami narkotyków.

Ale na te wydatki minister edukacji chce szukać pieniędzy także w Funduszu im. Komisji Edukacji Narodowej. To fundusz państwowy na wyrównywanie edukacyjnych szans uczniów z najbiedniejszych środowisk. Powstał w ubiegłym roku. Poza wpływami z budżetu trafiają tam także pieniądze z darowizn i spadków. Kontem dysponuje minister edukacji.

Projekt powołania funduszu budził wiele kontrowersji. Organizacje pozarządowe protestowały, że zasilany z budżetu zaprzecza idei oddawania 1 proc. podatku organizacjom pożytku publicznego. I że wypłacane przez urzędy stypendia mało komu pomogą - bo żeby dostać pieniądze, uczeń najpierw musi sam kupić np. książki. Mimo prezydenckiego weta ustawa przeszła przez Sejm - głównie głosami SLD i SdPl.

W MEN jest już gotowy projekt ustawy, która fundusz zlikwiduje. Lada dzień miał o niej dyskutować rząd, ale jak dowiedziała się "Gazeta", minister edukacji wycofał ją. W dokumencie, do którego dotarliśmy, czytamy: "Roman Giertych polecił dokonanie takich zmian w projekcie, by możliwe było pozyskanie na realizację systemu monitorowania środków finansowych z funduszu".

- To karygodne, by z puli dla najbiedniejszych dzieci zabierać pieniądze na monitoring w szkołach czy filtry. Tym bardziej że te rozwiązania i tak się nie sprawdzą. Założenia kamer w 30 tys. placówek nie udźwignie ani budżet, ani samorządy - mówi Krystyna Łybacka z SLD, b. minister edukacji.

Jarosław Zieliński z PiS, do niedawna wiceminister edukacji: - Jestem za poprawą bezpieczeństwa i wspieraniem wychowania w szkołach, ale nie kosztem stypendiów dla uczniów! Tu przecież pieniędzy ciągle jest dramatycznie mało w porównaniu z potrzebami.

Według naszych informacji projekt zmian w ustawie oświatowej będzie gotowy już w czerwcu.