Posłowie Samoobrony straszą komornika ministrem Ziobro

Zadłużeni po uszy posłowie Samoobrony zablokowali licytację swego majątku, strasząc komornika ministrem Ziobro. Wspierał ich PiS-owski szef sejmowej komisji rolnictwa
Zobacz nagranie, jak posłowie Samoobrony straszą komornika

Czesławice k. Poznania, 3 marca 2006. Komornik Łukasz Polimirski wchodzi do gospodarstwa posła Samoobrony Józefa Pilarza i zaczyna licytację jego maszyn. Działa z wyroku sądu. Pilarz jest winny prywatnej firmie 1,6 mln zł za nasiona i nawozy. Nie płacił, maszyny idą pod młotek.

Bohaterowie drugiego planu: rolnicy w waciakach. Liczą na dobre ceny za kolorowe maszyny, które błyszczą w marcowym słoneczku. To właśnie jeden z chłopów, który chciał kupić kombajn, nakręcił całe zajście i przekazał nam nagranie.

Nagle - co widać na filmie - akcja nabiera tempa. Podjeżdża srebrna skoda octavia. Wysiadają z niej dwaj posłowie Samoobrony w długich ciemnych płaszczach: gospodarz Józef Pilarz i Tadeusz Dębicki. Zwaliści, posępni, około sześćdziesiątki, podchodzą do komornika.

Dialogi są zwięzłe, słowa dobitne:

Pilarz: - Ja tu jestem dlatego tak późno, bo wysłał mnie Ziobro, z tym pismem.

Dębicki: - Poważnie!

Pilarz: - Tu nie ma żartów!

I wręczają komornikowi dwa wnioski, które Pilarz wysłał do sądu rejonowego w Wągrowcu. W pierwszym żąda wyłączenia komornika z egzekucji, uzasadniając, że komornik jest stronniczy. W drugim domaga się od sądu, aby sąd... sam się wyłączył z postępowania, bo może nieobiektywnie rozpatrywać wyłączenie komornika.

Słychać, jak poseł Pilarz wyjaśnia komornikowi, że poskarżył się też ministrowi Zbigniewowi Ziobro. Powtarza: licytacje muszą być wstrzymane.

Komornik Łukasz Polimirski (prawnik ok. czterdziestki, jeździ jeepem, biały garnitur, czarna rozpięta koszula) mówi "Gazecie": - Miałem wrażenie, że przeniosłem się w czasy PRL, gdy lokalni watażkowie powoływali się na towarzyszy z Warszawy. Ale musiałem ustąpić.

Takie są przepisy. Komornik musiał wstrzymać egzekucję, bo Pilarz zdążył złożyć swoje wnioski pół godziny przed jej rozpoczęciem. I sąd do dzisiaj rozpatruje, czy są zasadne.

Polimirski: - Teraz wnioski trafią do poznańskiego sądu. Decyzja może zapaść nawet za pół roku. Do tego czasu nie mogę niczego tknąć z majątku posła Pilarza.

Film kończy się sceną chłopskiego gniewu. Rolnicy omal nie linczują triumfujących posłów.

- Za takie długi, jak twoje, ja bym już wisiał! - krzyczy jeden z rolników.

I wtedy na pierwszym planie pojawia się Wojciech Mojzesowicz, poseł PiS i szef sejmowej komisji rolnictwa. Wspiera posłów Samoobrony w sporze z komornikiem.

Dlaczego, skoro w zeszłym roku odszedł z Samoobrony po ostrym konflikcie z Lepperem?

- Jeżdżę tam, gdzie rolnikom dzieje się krzywda - tłumaczy Mojzesowicz. - I patrzę, kto wykupuje chłopski majątek. Bo rzadko są to inni rolnicy, którzy mają honor, a często zwykli cwaniacy.

Pytamy też Mojzesowicza, jak komentuje groźby Pilarza i Dębickiego wobec komornika?

- To nie mogło być na serio, przecież nikt by nie uwierzył, że wysłał ich Ziobro!

Minister Ziobro powiedział wczoraj w TVN: - Nie znam tych posłów, nie mogli się na mnie powoływać. Prawdopodobnie kiedyś próbowali u mnie interweniować, ale ja nigdy takimi sprawami osobiście się nie zajmuję.

Z Pilarzem nie udało nam się skontaktować, jest chory. Dębicki się wykręca: - Nie pamiętam, czy ktoś mówił o Ziobrze. Ja tam pomagałem koledze posłowi.

Dębicki tylko pomagał, bo sam już z długów wychodzi. Agencja Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa darowała mu część zadłużenia i odsetki. Gdy o to pytamy, poseł się wścieka: - I co z tego! Ten dług to przez plan Balcerowicza!

Potem Dębicki się uspokaja. Zdradza nam, że wkrótce wszyscy rolnicy zapomną o długach. - Będzie ustawa o oddłużeniu rolników, którzy wpadli w pułapkę kredytów. To będzie drogie dla państwa, ale biednym trzeba pomóc.

Mojzesowicz potwierdza: - Już rozmawiamy o tej ustawie w podkomisji sejmowej.

Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa w latach 90. w pułapkę długów wpadło ok. 30 tys. rolników. A wedle szacunków banków i agencji rolnych ich długi wynoszą teraz ok. 1 mld zł.

W ostatni piątek "Gazeta" ujawniła, że co piąty poseł Samoobrony ma pensję zajętą przez komornika. Pilarz to rekordzista. 4 mln zł długów ściąga z niego ośmiu komorników. Niewypłacalna jest połowa klubu.