Pochód przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki pod Sejm, potem uczestnicy protestu pikietowali gmach Ministerstwa Edukacji w Alei Szucha.
"Giertych to nacjonalista i faszysta. Taki ktoś nie powinien być ministrem edukacji" - powiedział uczestniczący w marszu Paweł Lewandowski, 16-letni gimnazjalista z Inicjatywy Uczniowskiej.
Inny manifestujący, o pseudonimie Żaczek, z Federacji Anarchistycznej, który nie chciał podać nazwiska, poglądy nowego ministra edukacji określił jako "skrajny konserwatyzm rodem z ciemnogrodu".
Pikietujący uczniowie przez całą drogę wznosili okrzyki: "Precz z Giertychem!", "Wolna szkoła, religia do kościoła!". Mieli ze sobą także kilka transparentów. Na jednym z nich wystawili nowemu ministrowi oceny z etyki, tolerancji, WOS-u, i religii. Noty za wszystkie przedmioty, z wyjątkiem tego ostatniego (celująca), były niedostateczne.
Na placu przed Sejmem protestujący urządzili happening, podczas którego dwaj uczniowie odegrali scenkę samobiczowania.
Młodzież musi klękać przed nauczycielami i księżmi w szkołach i biczować się tym, czego nie chce się w nich uczyć. Nie chcemy religii w szkołach - wyjaśniali tę scenę uczestnicy marszu.
Nad "biczującymi się" młodymi ludźmi "czuwał" przebrany za księdza działacz Racji Polskiej Lewicy, Tadeusz Kordek.
Pod Ministerstwem Edukacji jeden z członków Inicjatywy Uczniowskiej, licealista, Aleksander Pawłowski, odczytał oświadczenie protestujących.
"Obawiamy się, że atmosfera nacjonalizmu, szowinizmu i skrajnego klerykalizmu w stylu Radia Maryja zostanie przeniesiona do szkół, w których zostanie wytępiony i tak ograniczony już pluralizm poglądów" - głosi dokument.
Wsparcia pikietującym udzielił właściciel zamkniętego niedawno warszawskiego klubu Le Madame, Krystian Legierski. "Gdybym miał dzieci, protestowałbym tu codziennie. Naszych dzieci nie mogą wychowywać faszyści" - wyjaśnił swój udział w demonstracji Legierski.
Giertych: większy nacisk na wpajanie młodzieży uczuć patriotycznych
Roman Giertych odebrał tekę ministra Edukacji zaledwie wczoraj, a już spotyka się to z protestami na ulicach. Młodzi ludzie boją się, że religia w szkołach będzie obowiązkowa, a jedyną organizacją która będzie mogła wchodzić do szkół, będzie Młodzież Wszechpolska.
Nowy wicepremier i minister edukacji zapewniał w TVN, że nie będzie stosowania dziewiętnastowiecznych metod wychowawczych wobec uczniów. Podkreślił natomiast, że szkoły powinny położyć większy nacisk na wpajanie młodzieży uczuć patriotycznych i dumy narodowej. Zapowiedział też walkę z przemocą i zjawiskami patologicznymi w szkołach.
Giertych powiedział również, że wbrew obawom części młodzieży nie będzie egzaminów maturalnych z religii.
Minister nie obiecywał rewolucji w szkolnictwie lecz przyrzekł, że dołoży starań, by coś w tej dziedzinie poprawić. Roman Giertych poprosił media o powstrzymanie się na sto dni od oceny jego pracy.