Szczęśliwy poród w pociągu

tyle
2006-05-04 , aktualizacja: 05.05.2006 00:00
A A A Drukuj
Mały Damian urodził się we wtorek rano między Poznaniem a Grodziskiem Wlkp. Postanowił wyjść na świat zaraz po tym, jak pociąg ruszył ze stacji w Grodzisku.
W pobliżu nie było lekarza ani położnej, synka przyjął 20-letni tata Szymon Kaniewski. - Ojciec spisał się na medal. Nie uciekł i nie zemdlał, zachował się bardzo przytomnie - mówi dr Barbara Szumska, dyrektor szpitala w Grodzisku Wlkp., do którego trafili rodzice z synkiem. Jak wyglądał poród w pociągu? - Ojciec nam mówił, że wszyscy uciekli z przedziału. Trudno się dziwić, widok krwi i odchodzących wód nie jest pewnie miły dla osób postronnych - opowiada lekarka. Po porodzie Szymon owinął malca w swoją koszulkę. Ze stacji w Ptaszkowie, gdzie pociąg stanął, rodziców z małym Damianem zabrało pogotowie. Mama z synkiem prawdopodobnie już dzisiaj wyjdą do domu. - Dziecko jest zdrowe. Dostało profilaktycznie antybiotyk, bo w sterylnych warunkach się w końcu nie rodziło - mówi dr Szumska.

- Od lat nie urodziło się w pociągu żadne dziecko - dziwi się Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy PKP Przewozy Regionalne. Zapewnia też, że PKP uhonorują w jakiś sposób małego Damiana. - Nie chcę jeszcze mówić, jak. Ale na pewno będzie dla nas szczególnym pasażerem.

Podziel się