"Powstanie Warszawskie na podstawie utworów Mirona Białoszewskiego i Anny Świrszczyńskiej" i "Relacje między autorem a otaczającym światem na podstawie utworu Jarosława Iwaszkiewicza "Wiewiórka" - z tym tematami zmagali się maturzyści, którzy zdecydowali się na zdawanie języka polskiego na poziomie rozszerzonym.
Fot. Piotr Żytnicki / AG
Matura w I LO im. Tadeusza Kościuszki w Gorzowie Wielkopolskim. Spóźniony uczeń biegnie na egzamin.
"Makbet" i "Chłopi" - to z kolei lektury, które pojawiły się na pierwszej części matury z języka polskiego. Uczniowie mieli do wyboru wypracowanie na jeden z dwóch tematów. Mogli scharakteryzować bohatera dramatu Szekspira albo opisać przyczyny konfliktu między synem a ojcem z powieści Władysława Reymonta.
Maturzyści nie ukrywali zaskoczenia. Na pytania z "Chłopów" odpowiadali kilka miesięcy wcześniej na maturze próbnej. Uczniowie przyznawali, że tym razem nie przypomnieli sobie tej lektury, ale jakoś poradzili sobie z tematem.
Oprócz wypracowania uczniowie musieli też analizować tekst Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Uczniowie zapewniali, że i z tym zadaniem nie mieli problemu. Większość odpowiedzi znajdowała się w tekście, który wystarczyło spokojnie przeczytać.
Z sal maturzyści wychodzili zadowoleni i twierdzili, że na pewno zdali egzamin, bo test nie był trudny.
Premier życzył maturzystom powodzenia
Premier Kazimierz Marcinkiewicz spotkał się w czwartek rano z maturzystami płockiego Liceum Ogólnokształcącego im. Marszałka Stanisława Małachowskiego. Szef rządu życzył tegorocznym abiturientom w całym kraju powodzenia podczas egzaminu dojrzałości.
"Bardzo serdecznie życzę wam połamania piór. To bardzo ważny egzamin. Od tego momentu będziecie zdawali co rusz egzaminy dojrzałości w waszym życiu. Życzę wam, żebyście trafili na nowoczesne studia i tworzyli nowoczesny kraj - powiedział Marcinkiewicz.
Ponad 420 tys. maturzystów
Ponad 420 tys. tegorocznych maturzystów z prawie 6,5 tys. liceów i techników przystąpiło o godzinie 10. do obowiązkowego pisemnego egzaminu z języka polskiego. Wszyscy maturzyści rozwiązują takie same testy.
Z egzaminu z języka polskiego na poziomie podstawowym można uzyskać maksymalnie 70 punktów. Do zaliczenia potrzebnych jest co najmniej 30 proc. punktów. Jeśli ktoś zdobędzie mniej punktów niż wyznaczony limit, matura będzie uznana za niezdaną; do egzaminu z języka polskiego będzie można przystąpić jeszcze raz w następnej sesji egzaminacyjnej.
W przypadku osób, które zdecydowały się na zdawanie egzaminu na poziomie rozszerzonym, nie ma ryzyka niezdania. Bez względu na to, ile punktów maturzysta zdobędzie, egzamin zostanie uznany, a uzyskana ilość punktów będzie wpisana do świadectwa dojrzałości.
W kolejnych dniach maturzyści będą musieli jeszcze przystąpić obowiązkowo do dwu egzaminów pisemnych - z wybranego języka obcego nowożytnego oraz z jednego wybranego przedmiotu (lub przedmiotów - maksymalnie trzech).
Z danych CKE wynika, że najczęściej wybieranymi przedmiotami na pisemnej maturze są geografia i biologia; tę pierwszą wybrał co trzeci abiturient. Wśród języków obcych prym wiedzie angielski - zdawać go będzie 3/4 przystępujących do egzaminu.