Kim są Ludowi Mudżahedini?

Ludowi Mudżahedini to najsłynniejsza i najbardziej kontrowersyjna z irańskich grup opozycyjnych.
Terroryzm i sojusz z Saddamem podkopały ich popularność. Dziś wykorzystują atomowy program irański, by zyskać poparcie i rehabilitację

Ideologia Ludowych Mudżahedinów to dziwna mieszanka islamu, marksizmu i kultu jednostki. Dziś wodzem jest Mijam Radżami, tytułująca się "prezydentem-elektem Iranu na uchodźstwie". Władze Iranu określają ich jako "hipokrytów".

Organizację założyli irańscy studenci 40 lat temu, kiedy Iranem rządził popierany przez USA szach Reza Pahlawi. Ludowi Mudżahedini prowadzili najpierw ideologiczną, a potem zbrojną walkę z reżimem.

Okrutna policja szacha, SAVAK, wymordowała niemal wszystkich ich przywódców. W latach 70. Mudżahedini zorganizowali kilka zamachów na amerykańskich wojskowych i inżynierów w Iranie, czemu jednak dziś zaprzeczają. Mieli też wspierać słynny szturm studentów na ambasadę USA w Teheranie, po którym dyplomaci przez rok byli zakładnikami.

Trzykrotnie na drodze sądowej starali się wymóc na Waszyngtonie wykreślenie z listy organizacji terrorystycznych. Na próżno. Od paru lat cieszą się jednak poparciem wielu konserwatywnych kongresmanów i bywają nawet przez nich zapraszani. W 2002 r. ponad stu kongresmanów USA podpisało się pod apelem o skreślenie ich z listy terrorystów.

Po rewolucji w 1979 r., kiedy szach został obalony, Mudżahedini stanęli do walki o władzę z radykalnymi islamistami, skupionymi wokół ajatollaha Chomeiniego. Byli prześladowani i wsadzani do więzień. Sami też walczyli okrutnie - w najefektowniejszym swoim zamachu w 1981 r. zabili 70 irańskich dygnitarzy, w tym premiera, prezydenta i szefa sądownictwa.

20 czerwca 1981 r. zorganizowali ogromną demonstrację przeciw władzy ajatollahów, w czasie której policja otworzyła ogień do protestujących. Setki Mudżahedinów zostały zamordowane, a tysiące uwięzione.

Ci, którzy przetrwali, uciekli za granicę. Na początek do Francji. Jednak w 1986 r. ówczesny premier Jacques Chirac przehandlował ich za uwolnienie francuskich zakładników przetrzymywanych w Libanie przez proirańskie organizacje terrorystyczne. Mudżahedini musieli uciekać, schronienie znaleźli w Iraku.

Uzyskali wsparcie od Saddama Husajna, który toczył akurat wojnę z Iranem. Aż do amerykańskiej inwazji w 2003 r. dyktator dawał im broń i pieniądze. Jednocześnie jednak stracili sympatyków w ojczyźnie - cokolwiek Irańczycy nie myśleli o ajatollahach, to walkę z Irakijczykami uważali za patriotyczny obowiązek, a opowiedzenie się po stronie Saddama za zdradę.

Wspólny wróg - ajatollahowie - sprawił, że zaczęto na nich cieplej patrzeć także w USA. Jeszcze trzy lata temu mieli swoje biuro w Waszyngtonie. Zostało zamknięte, ponieważ władze USA liczyły, że ówczesny reformatorski prezydent Iranu Mohammed Chatami pomoże im w wojnie z al Kaidą.

Jednocześnie byli na liście organizacji terrorystycznych Departamentu Stanu, razem z Hamasem i al Każdą i kilkunastoma innymi grupami. Nieprzyjemności znów spotkały ich we Francji, gdzie w 2003 r. Radżawi na krótko trafiła do aresztu.

Przez całe lata 90. Mudżahedini organizowali zamachy terrorystyczne przeciw władzom irańskim. W 1992 r. przeprowadzili skoordynowany atak na ambasady Iranu w 13 krajach. W 1999 r. udało im się zabić w Teheranie zastępcę dowódcy sztabu irańskiej armii. Jednocześnie agenci irańskich służb mordowali przywódców Ludowych Mudżahedinów w Europie.

Ich sytuacja stała się całkowicie niejasna po zajęciu Iraku przez Amerykanów. Zabrano im ciężką broń, ale pozwolono dalej żyć w obozie treningowym w Aszaraf pod Bagdadem. Przez ponad rok prokuratura w USA sprawdzała, czy można postawić im jakieś zarzuty za działalność antyamerykańską. Okazało się, że nie. Jednocześnie uznano, że chroni ich konwencja genewska.

Z kolei Human Rights Watch ogłosiła rok temu raport o łamaniu praw człowieka w więzieniach Mudżahedinów w obozie Aszaraf. Dysydenci i odstępcy mają tam być torturowani. Jednak oficjalnie Mudżahedini głoszą bardzo postępowe hasła - domagają się demokracji, wolności słowa, równych praw dla kobiet i mniejszości religijnych.

Ostatnio pojawiają się niesprawdzone spekulacje, że amerykańscy konserwatyści, skupieni wokół sekretarza obrony Donalda Rumsfelda, rozważają wykorzystanie Ludowych Mudżahedinów w przypadku inwazji na Iran, tak samo jak wykorzystali iracką opozycję w 2003 r. Mieliby stać się zalążkiem nowej władzy. Departament Stanu USA nieodmiennie uważa ich jednak za organizację terrorystyczną.

Skomentuj:
Kim są Ludowi Mudżahedini?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX