Stworzyła koński dom spokojnej starości

Ewa Furtak, Bielsko-Biała
2006-04-22 , aktualizacja: 22.04.2006 00:00
A A A Drukuj

Jednego z ostatnich koni, przywiózł do Agnieszki handlarz. Dziewczyna mówi na niego Marek. O jego życie walczyło dwóch weterynarzy, Agnieszka wierzy, że zmaltretowany koń dojdzie do siebie. Podobnie, jak kilkanaście pozostałych.

Marek, nowy lokator gospodarstwa w Międzyrzeczu koło Bielska-Białej, to wierzchowiec, nie powinien ciężko pracować. Jednak właściciel zaprzągł go do wozu z węglem. Na stromym podjeździe koń nie dał rady zahamować i wóz z całym impetem uderzył w zwierzę i zmasakrował je. Ma zaropiałe rany na pysku, zadzie, nogach, nie widzi na jedno oko. Handlarz miał go zawieźć na targ, koń miał trafić do rzeźni. Ostatecznie jednak mężczyzna się zlitował i przywiózł go do Agnieszki....


pozostało 85% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się