Lepper: Musimy się dogadać

- Nie ma jeszcze trzeciego koalicjanta i należy zrobić wszystko, by siły, które w kampanii wyborczej mówiły o IV Rzeczpospolitej się dogadały. Chodzi tu o PiS, LPR, Samoobronę, PSL również. Oni też uważają, że tego rachunku należy dokonać. Trzeba przerwać to nieludzkie podejście do spraw ludzkich i naprawiać Rzeczpospolitą - powiedział Andrzej Lepper, lider Samoobrony w "Poranku Radia TOK FM".
Jacek Żakowski: Panie, premierze, to dobrze powiedziane?

Andrzej Lepper: Myślę, że trochę za szybko.

Jacek Żakowski: To powiem wolniej.

Andrzej Lepper: Nie ma jeszcze trzeciego koalicjanta i należy zrobić wszystko, by siły, które w kampanii wyborczej mówiły o IV Rzeczpospolitej się dogadały. Chodzi tu o PiS, LPR, Samoobronę, PSL również. Oni też uważają, że tego rachunku należy dokonać. Natomiast my nigdy nie powiedzieliśmy w Samoobronie, że kiedy dojdziemy do władzy, to od razu następnego dnia wszystko będzie załatwione. Trzeba przerwać to nieludzkie podejście do spraw ludzkich i naprawiać Rzeczpospolitą.

Jacek Żakowski: Byle nie psuć.

Andrzej Lepper: Byle nie psuć.

Jacek Żakowski: Bo mamy takich, co naprawiają, a psują. Choćby dziś Rzeczpospolita pisze, że ten rząd Marcinkiewicza już zdążył popsuć system dopłat i już 700mln złotych w najlepszym razie z opóźnieniem dotrze do rolników, a może wcale nie dotrze. Co pan o tym myśli?

Andrzej Lepper: Myślę, że w ministerstwie rolnictwa potrzebne są pewne zmiany, natomiast nie można obarczać ministra Jurgiela wszystkim, bo zamówienie było złożone w Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych w terminie, wytwórnia po prostu zawaliła sprawę.

Jacek Żakowski: Ale to państwowa wytwórnia jest.

Andrzej Lepper: No właśnie, panie redaktorze, ja dziwię się, że premier nie zobowiązał prezesa, że druki mają być wydrukowane. Nie można doprowadzić do tego, by koszty ponosili polscy rolnicy.

Jacek Żakowski: Czy pan nie za łatwo usprawiedliwia ministra Jurgiela jednak? Trochę jestem zdziwiony. Jest to minister odpowiedzialny, by na wieś te pieniądze docierały.

Andrzej Lepper: Tak, ma pan rację i powinien on reagować, gdy wiedział, że wytwórnia sprawy nie wykona, to powinien szybko interweniować, natomiast też był taki okres w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w ubiegłym roku, kiedy to w sumie licząc, ja to w Sejmie przedstawiałem, około miesiąca czasu wyłączony był cały system dopłat. Nie wiem, jakie były przyczyny, czy to nie był sabotaż.

A nie ma pan takiego poczucia, że jakby to Balcerowicz zawalił 700 mln złotych, to Andrzej Lepper wszedłby na trybunę...

...i powiedział "Balcerowicz musi odejść".

Jacek Żakowski: Tak, "Balcerowicz go home", można powiedzieć. Bo teraz jako premier będzie pan bardziej światowym politykiem.

Andrzej Lepper: Tak jest, tak. Tylko panie redaktorze, pan Balcerowicz zrobił tyle krzywdy ludziom i polskiej gospodarce.

Jacek Żakowski: A kto zawalił cukier?

Andrzej Lepper: Cukier, to jest sprawa negocjatorów, którzy podpisali traktat akcesyjny.

Jacek Żakowski: Zaraz, Jurgiel zawalił kwoty, czy nie?

Andrzej Lepper: Panie redaktorze, pan dokładnie wie, że minister Jurgiel, ja nie mam za co go bronić, bo być może ja, czy ktoś z Samoobrony go przejmie i nie chcę, by ktoś mówił, że ja, czy ktoś z Samoobrony nim źle rządzimy, ale widać, że tu w Brukseli, kiedy min. Jurgiel był, nie była mowa o zwiększeniu cukru a o zmniejszeniu. A min. Jurgiel nie chciał się zgodzić na zamknięcie żadnej cukrowni, a na tak niską produkcję cukru zgodzili się panowie, którzy prowadzili negocjacje w Brukseli.

Jacek Żakowski: Co z tymi dopłatami? Będzie komisja śledcza?

Andrzej Lepper: Ja myślę, że tę sprawę trzeba będzie załatwić i zaraz po świętach, gdy będzie pewność, że będzie nas 231 posłów, natychmiast powinniśmy się tym zająć. Myślę, że komisja śledcza w tej sprawie nie jest potrzeba, tylko potrzebne są zdecydowane działania premiera i rządu. Jeśli będą konsekwencje dla polskich rolników, to rząd powinien zrobić rezerwę, by rolnicy tych strat nie mieli.

Jacek Żakowski: Pański przyszły kolega z rządu, prof. Religa proponuje, by podwyżkę płac dla lekarzy sfinansować z opłat pacjentów w służbie zdrowia. Samoobrona poprze ten pomysł?

Andrzej Lepper: Musi najpierw się najpierw zastanowić, jak to się ma do konstytucji, do Europejskiej Karty Społecznej, Deklaracji Praw Człowieka i Konwencji o Prawach Dziecka.

Jacek Żakowski: Słuchacie państwo Andrzeja Leppera.

Andrzej Lepper: Panie redaktorze, to są dokumenty ratyfikowane przez Polskę.

Jacek Żakowski: Mi się ten argument bardzo podoba, lubię takiego Leppera.

Andrzej Lepper: Pan w ogóle lubi Leppera.

Jacek Żakowski: Ja nie mogę takich deklaracji składać, panie przewodniczący. Ale wróćmy do poważnych rzeczy.

Andrzej Lepper: Myślę, że tego typu pomysł nie jest dobry.

Jacek Żakowski: Ale jest do zaakceptowania dla Samoobrony?

Andrzej Lepper: Nie, dzisiaj na pewno nie. Jeśli zwolnimy z tego obowiązku współuczestniczenia we współfinansowaniu Służby Zdrowia ludzi, którzy mają dochody na poziomie minimum socjalnego, to można się nad tym zastanowić, ale nie można wymagać od emeryta, który ma 700 zł miesięcznie, czy od bezrobotnych, którzy nie mają pracy, by oni płacili za leczenie. Jeśli kogoś stać, niech się leczy prywatnie, ale każdemu zgodnie z konstytucją przysługuje prawo do darmowego leczenia i ratowania zdrowia i życia.

Jacek Żakowski: To cieszę się, że ewolucja nie biegnie tak szybko, jak się niektórym wydawało. Porozmawiajmy przez chwilę o tej ewolucji. Był już taki polityk, który podobną ewolucję od lewicowego radykalizmu w stronę umiarkowania, a potem nawet ultraliberalizmu przeszedł. To jest Leszek Miller.

Andrzej Lepper: Ale ja ultraliberalny nie jestem.

Jacek Żakowski: Pamięta pan, że bardzo podobnie reagowaliśmy na wejście Leszka Millera do rządu, tak, jak teraz na pana reagujemy. To jest zachęcające, bo widać, że człowiek może się zmienić. Ale potem finał jego kariery był nieprzyjemny. Ja mam teraz pytanie. Jaki jest finał ewolucji pana kariery? Czy pan też się stanie zwolennikiem tezy, że rynek ma swoje granice tej zmiany?

Andrzej Lepper: Nie, na pewno nie jestem ultraliberlany, dlatego, że jestem socjalliberałem i tego się nie wstydzę, taki termin już wymyślono 200 lat temu. To oznacza, że trzeba dbać o interes pracownika, ale również pracownik ma dbać o dobro swego pracodawcy. A granice, to te wszystkie dokumenty międzynarodowe muszą być przestrzegane. Ja jestem za własnością prywatną, bo sam taką mam. Nie można jednak mówić, że pieniądz jest najważniejszy, że rynek wszystko załatwi, bo w każdym państwie jest grupa ludzi, których trzeba otoczyć opieką - tak jest choćby w Stanach Zjednoczonych, Francji, Niemczech. Jak byłem w Chinach, to tam dziwiono się, jak rządzi się w Polsce, ze 60% artykułów chińskich kupuje się od Niemców i Francji. Oni się z tego śmieją. Dlatego nie trzeba w gospodarce nie gniewać się nawet na systemy, jakie są, trzeba oczywiście stawać w obronie praw ludzi i nie wolno pozwalać na to, żeby prawa ludzi były przestrzegane i nie łamane, ale gospodarka, przyzna pan, nie zna czegoś takiego, jak gniew, zawiść i nienawiść, bo ona kieruje się tylko czystym zyskiem,

Jacek Żakowski: O kurczę, Leszek Balcerowicz.

Andrzej Lepper: Natomiast socjalliberlana jeszcze człowieka widzi, natomiast Leszek Balcerowicz, niestety widzi tylko pieniądz.

Jacek Żakowski: Jest szefem banku.

Ma gabinet za duży i za mało okien ma, a te okna, jeśli ma, to skierowane są na tę bogatszą część społeczeństwa, a nie na tę biedną.

Jacek Żakowski: Pan tam chodził do niego pod te okna i przemawiał do niego.

W gabinecie byłem nawet u pani Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Jacek Żakowski: Pan był we wszystkich już gabinetach. Ale Balcerowicz, może już zostać, nie ma problemu?

Andrzej Lepper: Musi zostać, by go rozliczyć za to, co zrobił z polskimi bankami, chociaż ja wiem, że on ucieknie, skończy kadencję i wyjedzie z Polski, albo wcześniej, bo jak zacznie działać komisja śledcza, to jestem przekonany, że psychicznie nie wytrzyma tego, bo jest słaby. Słabiutko.

Jacek Żakowski: A teraz, kiedy będzie pan premierem, będzie pan odpowiadał za przyciąganie inwestycji, to myśli pan, że ta komisja jest konieczna, czy niekoniecznie? Można sobie poradzić zajmując się tym, co można zrobić, zamiast tym, co zrobiono?

Andrzej Lepper: Ma pan rację, że na pierwszym miejscu trzeba się zająć tym, co trzeba zrobić, bo wtedy będziemy skutecznie walczyć z bezrobociem i bieda. Ostatnio w Strasburgu na Radzie Europy, której jestem członkiem była sesja, poświęcona biedzie i korupcji. Niestety oświadczam państwu, że Polska, jest na niechlubnym czołowym miejscu. Trzeba się wiec zająć sprawami bieżącymi, ale nie można sobie odpuścić takiej prywatyzacji, jak choćby Banku Zachodniego, gdzie sprzedano go firmie z Irlandii, która miała na koncie 4 funty.

Jacek Żakowski: To są ciekawe pytania. A pan jest bandytą?

Andrzej Lepper: No, pan Smolar już mnie nazwał oszustem, złodziejem, bandytą.

Jacek Żakowski: Widzę, ze pan Smolar ma branie u Andrzeja Leppera, ale cytowałem Jarosława Kaczyńskiego, prawdę mówiąc.

Andrzej Lepper: Ale skoro jesteśmy już przy panu Smolarze, jak może człowiek stojący na czele Fundacji Batorego używać takiego o języka? Chcę przypomnieć z kampanii wyborczej ich akcję billboardową, gdzie narysowana była świnia w kolorach biało różowych, żeby nie było biało-czerwonych, bo ty by sugerowało jednoznacznie Samoobronę i było napisane : "Na tych nie głosujemy". To świadczy o ich poziomie intelektualnym.

Jacek Żakowski: Nie pamiętam tego, trudno mi polemizować lub potwierdzać, ale myślę, że przydałaby się rozmowa z Andrzejem Lepperem w Fundacji Batorego, spróbujemy namówić Aleksandra Smolara.

Andrzej Lepper: Bardzo chętnie.

Jacek Żakowski: A co z tym Kaczyńskim? Bo Jarosław Kaczyński niedawno, 3 lata temu powiedział: "jeśli chodzi o te nieustanne ataki ze strony Samoobrony, to my się cieszmy, bo dzięki temu rozgarnięci Polacy wiedzą, kto jest uczciwy, a kto jest bandytą, jak wy". To było do pana. Jest pan bandytą, został pan przeproszony, czy już nie zwraca pan uwagi na te obelgi?

Andrzej Lepper: Tyle już pomyj na mnie wylano, ale ludzie powinni sobie wybaczać. Pewnych rzeczy zapomnieć nie można, ale wybaczyć trzeba.

Jacek Żakowski: A w papę nie trzeba dać?

Andrzej Lepper: Ja też, panie redaktorze nie jestem bez winy, też nie używałem takich słów pięknych

Jacek Żakowski: Potwierdzam w całej rozciągłości

Andrzej Lepper: Muszę jednak pana spytać, pan mnie dziś zaprosił jako gościa do studia. Jak by pan się czuł, gdybym zaprosił pana jako gościa do domu i nie powiedział nic, że zaprosiłem też pana wrogów - myślę, że pan nie ma wrogów, ale hipotetycznie - i oni bzdury opowiadają, które są nieprawdziwe.

Jacek Żakowski: Po angielsku to się nazywa "suprise party".

Andrzej Lepper: I jak się zachował redaktor Sekielski i Morozowski? Czy pan, szanujący etykę dziennikarską, bo tak uważam, pozwoliłby sobie na to, by mnie powiedzieć, tuż przed studiem w obecności posła Sikory, że będę jeden w tym programie, a potem robi się taki numer. Czy to jest eleganckie?

Jacek Żakowski: Nie znam sytuacji. Ale pamięta pan, jak się pan zezłościł okropnie, jak żeśmy z Piotrkiem Najsztubem dali panu słuchawkę do ręki, że niby premier do pana dzwoni, by został pan ministrem rolnictwa, pamięta pan 10 lat temu, jak się pan obraził?

Andrzej Lepper: Nie, niech pan wyciągnie z archiwum. Powiedziałem spokojnie, niech pan premier dzwoni, ale ja nie jestem jeszcze w parlamencie, więc nie mogę być ministrem. Nie złapaliście mnie na tym, że się podnieciłem.

Jacek Żakowski: Ale się pan na nas zezłościł. A co z żoną? Co żona na to wszystko?

Andrzej Lepper: Żona? Tak, w "Fakcie" dziś artykuł. Przede wszystkim rodzina, ja szanuję zdanie żony. Po co żona ma przyjeżdżać do Warszawy, żona premierem będzie?

Jacek Żakowski: Premierową.

Andrzej Lepper: Ale co, ma chodzić za mną i teczkę nosić?

Jacek Żakowski: Reprezentować.

Andrzej Lepper: Panie redaktorze, kiedy trzeba będzie jechać i reprezentować z żoną, by towarzyszyła mi w podróży zagranicznej czy brała udział w jakimś spotkani u nas w kraju, to moja żona będzie na pewno godnie reprezentować na pewno Polskę i naszą rodzinę. nikt się na pewno nie powstydzi wicepremierowej Ireny Lepper, zapewniam pana.

Jacek Żakowski: Tego państwu i nam wszystkim życzę.

Andrzej Lepper: I najlepsze życzenia z okazji Świąt wszystkim państwu, najlepsze życzenia składam od siebie, od swojej rodziny, od Samoobrony, zdrowych, pogodnych świąt, smacznego jajka i mocnego dyngusa.