Kowalski: Wierzę w kompromis wewnątrz LPR

- Wyborcy oczekują współpracy. LPR i PiS są traktowane jako partie polskiej prawicy, a prawica w oczach przeciętnego odbiorcy odbierana jest jako pewien monolit. Prawa strona rządzi, prawa strona wygrała wybory i prawa strona się kłóci - powiedział poseł LPR Bogusław Kowalski w ?Poranku Radia TOK FM".
Jacek Żakowski: Jak wyglądają pana stosunki z Romanem Giertychem?

Bogusław Kowalski: Wyglądały bardzo dobrze.

Jacek Żakowski: A dziś?

Bogusław Kowalski: Jesteśmy myślę w stosunkach wręcz przyjacielskich. Dziś pewnie znacznie się różnimy w poglądach. Mam nadzieję, że nie będzie to rzutowało na nasze prywatne stosunki.

Jacek Żakowski: A czego dotyczy ta różnica?

Bogusław Kowalski: Różnica dotyczy strategii dalszej działalności LPR i strategii w stosunku do propozycji koalicji rządowej z PiS i Samoobroną.

Jacek Żakowski: Pan stoi na czele zespołu negocjacyjnego, co Roman Giertych na to?

Bogusław Kowalski: No cóż, Roman Giertych wypowiedział się kilkakrotnie w tej sprawie.

Jacek Żakowski: Ale co panu mówił?

Bogusław Kowalski: Nie rozmawialiśmy w czasie ostatnich dwóch dni, ponieważ Roman Giertych jest w Rzymie.

Jacek Żakowski: Nie dzwonił do pana? Pan do niego nie dzwonił?

Bogusław Kowalski: Nie, nie kontaktowaliśmy się. Rozmawialiśmy przedtem, mówiliśmy właśnie o różnych strategiach. Myślę, że rada polityczna, która została zwołana na nasz wniosek w środę będzie debatą na temat treści tych rozmów i wyboru strategii. To jest najlepsza formuła, ponieważ każda partia ma ciało statutowe, w LPR również rada polityczna jest najwyższą władzą między kongresami, liczy ona 53 członków, w tym parlamentarzystów i działaczy terenowych.

Jacek Żakowski: Kto ma większość? Zwolennicy koalicji z PiS, czy zwolennicy twardej linii Romana Giertycha odrzucania tej koalicji?

Bogusław Kowalski: Myślę, że to się okaże w środę, jeśli chodzi o większość w radzie politycznej. Myślę, że trudno ocenić kto ma większość wśród wyborców. Chociaż uczestnicząc w spotkaniach wyborczych i korzystając z poczty mailowej mam bardzo wiele sygnałów domagających się, aby pójść w tym kierunki. Przed przyjściem do studia wydrukowałem takie maile, mogę zacytować mail z wczoraj, wysłany o godzinie 23:21: "Jestem wyborcą LPR. Proszę z całego serca, aby LPR współtworzyła wielką koalicję LPR, Samoobrona, PSL, PiS, gdyż jest ona najlepsza dla Polski. Niech pan uwierzy, że tego oczekuje naród. Bardzo proszę o spełnienie tej prośby w imieniu swoim i wyborców. Powiem szczerze, że od decyzji w tej sprawie uzależniam to czy będę nadal głosował na LPR i czy będę nadal do tego wszystkiego namawiał innych. Głosuję na LPR nieustannie, od chwili jej powstania."

Jacek Żakowski: No dobrze, ale czy ma pan takie poczucie, że da się Romana Giertych przekonać do tego, co wy próbujecie zrobić, czyli do zawarcia koalicji rządowej z PiS.

Bogusław Kowalski: Myślę, że w ramach procedur, które są opisane statutem i pewną normą zwyczajową trzeba wykorzystać wszystkie możliwości, żeby różne strategie sprawdzić. My jesteśmy w bardzo ważnym dla nas momencie, ponieważ mamy dość słabe notowania.

Jacek Żakowski: Właściwie zabójcze notowania.

Bogusław Kowalski: Milion wyborców, którzy oddali na nas głos w ostatnich wyborach pół roku temu, zaczyna w sposób niepokojący tracić zaufanie do LPR.

Jacek Żakowski: Z tego miliona zostało mniej więcej dwieście tysięcy.

Bogusław Kowalski: Tak mówią ostatnie sondaże, ale jak wiemy sondaże są zmienne. Natomiast te sondaże na pewno pokazują jedno: nasi wyborcy nie są z nas zadowoleni. Myślę, że na ten wniosek możemy się wszyscy zgodzić. Ponieważ do tej pory realizowaliśmy strategię, w której próbowaliśmy szczypać i PiS i rząd, to myślę, że tu tkwi przyczyna tego niezadowolenia.

Jacek Żakowski: ale jednocześnie wspieraliście i PiS i rząd w głosowaniach, więc o co wyborcy mają do was pretensje? O to, że wspieracie Marcinkiewicza? Czy o to, że go nie dość wspieracie?

Bogusław Kowalski: Na to pytanie możemy poszukiwać różnych odpowiedzi. Ale ponieważ te notowania w sposób szczególny załamały się w ostatnim czasie, kiedy wyszliśmy z paktu stabilizacyjnego i mieliśmy cały szereg bardzo ostrych wypowiedzi. Raczej tutaj doszukiwałbym się przyczyny takiego stanu rzeczy.

Jacek Żakowski: Wyszliście, czy zostaliście wyrzuceni?

Bogusław Kowalski: Trudno powiedzieć, dlatego, że nieistnienie paktu zostało ogłoszone w momencie, kiedy prezes Kaczyński ogłosił plan wcześniejszych wyborów. No, ale nasza reakcja na to była bardzo emocjonalna. Myślę, że wyborcy oczekują raczej współpracy. LPR i PiS są traktowane jako partie polskiej prawicy, a prawica w oczach przeciętnego odbiorcy odbierana jako pewien monolit. Prawa strona rządzi, prawa strona wygrała wybory i prawa strona się kłóci.

Jacek Żakowski: Jak zawsze.

Bogusław Kowalski: Prawa strona po kolejny pokazuje, że jest prawicowiskiem. Sądzę, że tak to jest odbierane, więc musimy z tego wyjść. Proszę też zobaczyć co zostało zrobione, ze strony PiS przyszła oferta rozmów koalicyjnych, przekazano nam ją w sposób niewygodny, bo nie trafiła wprost do przewodniczącego, tylko do wiceprzewodniczącej klubu, ale była skierowana na ręce całej partii. Mieliśmy do wyboru albo obrazić się i w ogóle nie zaglądać do tej koperty i nie sprawdzać co w tej kopercie jest, albo jednak spróbować stanąć ponad te ambicjonalne i prestiżowe niezręczności i sprawdzić co jest w ofercie. To jest moja misja.

Jacek Żakowski: Przecież to jest czytelne, Jarosław Kaczyński chce po prostu wyimpasować Romana Giertycha z LPR i wziąć tą partię bez niego. Czy przed podjęciem tych rozmów konsultowaliście się z Romanem Giertychem?

Bogusław Kowalski: Tak, rozmawialiśmy tuż przed jego wylotem do Rzymu i mieliśmy w tej sprawie różnice zdań.

Jacek Żakowski: Czyli on uważa, że nie powinno się podejmować rozmów?

Bogusław Kowalski: Tak, ale pamiętajmy, że kwestia jednej osoby, nawet bardzo ważnej, przewodniczącego partii musi być brana pod uwagę w kontekście jego służby dla całego środowiska i dla tego miliona wyborców. My tak naprawdę musimy mieć cały wachlarz spraw do załatwienia, a nie tylko toczyć spory ambicjonalne, bo jeżeli będziemy toczyć tylko spory ambicjonalne, personalne to po prostu zakałapućkamy się, zapętlimy sytuację tak, że nie będzie z niej wyjścia. Zdaje się, że to co się dzieje w ostatnich sześciu miesiącach ma głównie takie podłoże pstryczków i kopnięć o charakterze ambicjonalno-personalnym. A sprawy najważniejsze, o których wiemy, kwestia wykorzystania funduszy unijnych, polityka prorodzinna, walka z bezrobociem, te sprawy leżą odłogiem, a przecież Polacy czekają na ich rozwiązanie. Ja przyszedłem z samorządu, gdzie pracowałem przez trzy lata i mam poczucie straconego czasu, dlatego, że w samorządzie jest decyzja i za jakiś niedługi czas jest efekt. Problemy bieżące są rozwiązywane, praca idzie w pewnym konkretnym rytmie i jest poczucie, że się służy pewnej misji publicznej. Tutaj mam bardzo mieszane uczucia.

Jacek Żakowski: No tak, bo tu jest poczucie, że celem gry jest gra.

Bogusław Kowalski: No właśnie czasami tak się dzieje.

Jacek Żakowski: No nie czasami, przez ostanie pół roku.

Bogusław Kowalski: Zgoda.

Jacek Żakowski: Ale skoro nie da się razem z liderem LPR Romanem Giertychem, zresztą świeżo wybranym, bo jesteście niedługo po wyborach wewnątrzpartyjnych, skoro nie da się z nim wejść do koalicji, to może lepiej zostawić LPR i w grupie posłów, którzy chcą budować rząd prawicowy z Jarosławem Kaczyńskim, wejść po prostu do PiS, wzmocnić tę partię polskiej prawicy o panią Sobecką, o pana Kowalskiego, już nie pamiętam kto tam jest w tej grupie rozmawiającej.

Bogusław Kowalski: To nie jest takie proste, dlatego, że zostaliśmy wybrani z listy LPR i określona grupa wyborców i działaczy Ligi wiąże z nami pewne oczekiwania, że całe ugrupowanie będzie prowadzone w określonym kierunku i że będzie mogło realizować swój program, bo pewne różnice programowe między LPR, a PiS istnieją. To nie są tylko drobne akcenty. Rozmywanie, czy rozpuszczanie tego środowiska uważam za ostateczność. Ostateczność ostateczności!

Jacek Żakowski: Ale ona wydaje się być bliska, bo sprawy zaszły tak daleko, że Roman Giertych bez połknięcia języka, a mówiąc bardziej opisowo zrobienia sobie z gęby cholewy nie będzie mógł przystać do tej koalicji. Czyli jesteście na rozdrożu. Na ile pana zdaniem jest prawdopodobne, że ta grupa, która chce koalicji z PiS rozstanie się z Romanem Giertychem?

Bogusław Kowalski: Ja myślę, że ciągle jest możliwy kompromis wewnątrzpartyjny.

Jacek Żakowski: Wierzy pan, że Giertych zaakceptuje waszą determinację, żeby wejść do tej koalicji?

Bogusław Kowalski: Dla nas najważniejsza perspektywa krótkoterminowe to wybory samorządowe, mamy je za pół roku i jeżeli Liga w tych wyborach uzyska wynik poniżej 5% to praktycznie przestanie istnieć jako poważny partner polityczny. Nasze propozycje na radzie politycznej mogą iść na przykład właśnie w tym kierunku.

Jacek Żakowski: Żeby nie wchodzić do rządu?

Bogusław Kowalski: Nie, chodzi o to, że przygotowujemy pewną koncepcję. Te prowadzone dzisiaj rozmowy z PiS to nie tylko koalicja rządowa, ale również wspólna koalicja w wyborach samorządowych.

Jacek Żakowski: Czyli toczone w tej chwili rozmowy nie mają doprowadzić do koalicji rządowej?

Bogusław Kowalski: Mają doprowadzić do koalicji rządowej i samorządowej.

Jacek Żakowski: Jak PiS się na to nie zgodzi to wycofacie się z koalicji rządowej czy zrezygnujecie ze współpracy z Giertychem? Kto jest dla tej grupy ważniejszy Giertych, czy Kaczyński?

Bogusław Kowalski: Najpierw musi być decyzja LPR, ciał statutowych, jeżeli ta decyzja będzie znana, to wtedy każdy we własnym sumieniu podejmie decyzję co dalej, czy widzi w ogóle jakąś perspektywę rozsądnej polityki w ramach Ligi, czy jednak musimy poszukiwać innych rozwiązań.

Jacek Żakowski: Jeżeli w środę decyzja ciała statutowego będzie oznaczać, że Liga nie wchodzi w koalicję, to co zrobi poseł Kowalski?

Bogusław Kowalski: Partie polityczne nie są celem samym w sobie. Partie demokratyczne są w warunkach demokratycznych narzędziem służby Polsce, służby publicznej. Jeżeli to jest narzędzie skuteczne to należy z niego korzystać, a jak przestaje być skutecznym narzędziem to trzeba poszukać innego.

Jacek Żakowski: Czyli rozłam wisi w powietrzu.

Bogusław Kowalski: Powtarzam wszystko zależy od przebiegu rady politycznej.

Jacek Żakowski: A jak pan ocenia jakie macie szanse w klubie? Ile szabel możecie przyprowadzić koalicji rządowej?

Bogusław Kowalski: Trwa dyskusja, jest bardzo wielu posłów, którzy intensywnie się zastanawiają co dalej zrobić. Myślę, że te dylematy o których my mówimy publicznie, oni mają w swoim wnętrzu, dyskutują wraz ze swoimi współpracownikami. Mam nadzieję, że wspólnie będziemy mogli dokonać jednak mądrych rozstrzygnięć.

Jacek Żakowski: To piękna nadzieja.

Bogusław Kowalski: Musimy ją mieć. Wierze, że zwycięży rozsadek i przywrócimy nadzieję.