Braci jest czterech?

Sławomir Mizerski w "Polityce"(nr. 13) odkrywa tajemnicę skuteczności i pracowitości braci Kaczyńskich. Wpływowych braci wspierają bowiem ich...bliźniacy.
Sprawa ma związek z przypomnianą niedawno przez Braci instrukcją 0015, na podstawie której inwigilowano środowisko prawicy na początku lat '90. Kaczyńskimi zajmował się niejaki major Lichota, który tajemnice swoich działań zawarł w zaginionej czarnej teczce po czym sam zaginął.

Mizerski podąża śladem Lichoty. - [...]Wiem, że zaczął pić. Zdaje się, że wylądował na odwyku - mówi mu kolega majora z UOP. Autor natrafia na ślad zaginionego w Tworkach, gdzie dowiaduje się, że Lichota miał niewytłumaczalną obsesję na punkcie Kaczyńskich i cyfry "4". - Pewnego dnia spytał mnie czy nie dostrzegam nic zastanawiającego w numerze instrukcji 0015. Mówię, że nie, a on na to, że przecież pięć odjąć jeden to cztery - opowiada żona Lichoty. Według niej wściekły małżonek rzucił w nią pilotem za ten brak logicznego myślenia.

Mizerski odnalazł w końcu majora w zakładzie opieki na Dolnym Śląsku. Ten zdradził mu swój sekret odkryty w toku inwigilacji. - To była nudna rutynowa robota, aż do momentu, kiedy któregoś dnia w gazetach natknąłem się na dwie informacje o Kaczyńskich - opowiada Lichota. Jego zdaniem Bracia byli na dwóch imprezach w tym samym czasie. Po kilku miesiącach żmudnych badań doszedł do wniosku, że braci jest czterech...

- Pozostała dwójka, co udało się ustalić żmudnymi metodami operacyjnymi, to Czesław i Roman - mówi major.

Bracia to zatem czworaczki: Lech, Jarosław, Czesław i Roman. Z ustaleń Lichoty wynika, że Roman i Jarosław są apodyktyczni, ale "Roman jest bardziej porywczy". Czesław jest za to kulturalny, a Lech chciałby mu dorównać. Bracia zamieniają na potęgę, szczególnie Czesław z Lechem. Natomiast to Roman, a nie jak się powszechnie sądzi Lech, był autorem nie sławnego "spieprzaj dziadu".

Lichota opisuje szereg perypetii Braci, co układa się w bardzo logiczne rozwiązanie zagadki ich niezdecydowania w polityce. Dla przykładu: Jarosław, zdaniem majora mądrzejszy od Romana, parł do koalicji z PO, ale ten drugi był przeciw. - Wiele wskazuje na to, że [Roman] zainicjował także wojnę z dziennikarzami, prawnikami i Balcerowiczem - twierdzi Lichota.

Major rozpoznaje Braci głównie po butach, ale ostatnio ma z tym problem. Jego telewizor jest dość stary i "bardzo zniekształca", co uniemożliwia śledzenie największego spisku IV RP.