Genetyczni patrioci na listy PiS-u w wyborach

Iwona Szpala
2006-03-22 , aktualizacja: 21.03.2006 00:00
A A A Drukuj

Jeśli twój dziadek miał dyplom, ojciec miał dyplom, to ty już dyplomu pokazywać nie musisz. Jeśli jednak brałeś udział w bójce o kobietę, nie masz szans, by zostać kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na radnego - mówi poseł Marek Suski, który odpowiada na Mazowszu za listy Prawa i Sprawiedliwości w jesiennych wyborach samorządowych.



Jednym z kryterium przy układaniu list do samorządu mają być ponoć rodzinne korzenie kandydatów. Czy na Mazowszu dobrze mieć przodka np. w AK?

Marek Suski, szef mazowieckiego PiS: AK-owskie pochodzenie nie daje 100-proc. gwarancji wejścia na listę, najważniejsze będzie kryterium fachowości. Jesteśmy otwarci na wszystkie środowiska, ale to miła informacja, dodatkowy punkt.

Dlaczego to jest dla Was ważne?

- Bo jeśli rodzina kandydata walczyła o Polskę, o niepodległość, dziadek był w AK, a pradziad uczestniczył w powstaniu styczniowym, to taki ktoś daje nam gwarancję genetycznego patriotyzmu....


pozostało 78% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się