KRRiT upomina TOK FM za obrazę prezydenta

KRRiT skorzystała z nowego zapisu w ustawie medialnej, który pozwala jej zajmować się etyką dziennikarską. Szefowa Rady Elżbieta Kruk zarzuciła Radiu TOK FM, że łamie zasady etyki dziennikarskiej i nie dochowuje zawodowych standardów


Kruk wezwała Radio TOK FM, by "bezwarunkowo wyeliminowało w przyszłości tego typu nadużycia". Chodzi o dwie audycje satyrycznego programu na żywo "Woobie doobie" z 23 i 30 listopada zeszłego roku.

23 listopada do radia zadzwonił słuchacz i wyrecytował własny wierszyk: "Drogi prezydencie, najwyższa już pora wszystkim wrednym krytykom pokaż swego pisiora. Ha, ha. Dobre co?".

Kruk napisała, że "uznając prawo nadawcy do krytyki uczestników życia publicznego, za niedopuszczalne uważa formułowanie obraźliwych, gorszących wypowiedzi, zwłaszcza jeśli dotyczą one głowy państwa".

Nie wiadomo, o którego prezydenta chodziło słuchaczowi TOK FM, bo w listopadzie było ich dwóch: urzędujący Aleksander Kwaśniewski i elekt Lech Kaczyński.

W audycji z 30 listopada Kruk zwróciła uwagę na następujący fragment:

"Redaktor: Dobrze, a pan jest osobą wierzącą?

Słuchacz: Tak.

Redaktor: I zachowuje pan naukę Kościoła, nie sprzeciwia się pan?

Słuchacz: To znaczy wie pan, nie wiem, o jakie kwestie panu chodzi?

Redaktor: Chodzi mi o sytuacje takie: zero seksu przed ślubem, a po ślubie tylko seks dla prokreacji?

Słuchacz: To znaczy, z tego, co wiem, Kościół nie głosi tylko seksu dla prokreacji, ale z tego, co słyszę, jest pan niedouczony...

Redaktor: No jestem, dobrze. A przed ślubem jakiś seks pan uprawiał?

Słuchacz: Nie.

Redaktor: Aha. Czyli tylko po ślubie, tak?

Słuchacz: Tak.

Redaktor: Aha, ... hm... A jest pan żonaty?

Słuchacz: Tak.

Redaktor: Brawo, hm. Powiem szczerze, że jakoś tak nie chce mi się wierzyć, ale to dlatego, że jestem niedouczony. No właśnie. Ale dziękujemy, dobranoc".

Kruk twierdzi, że w tym fragmencie redaktor odnosił się "w sposób lekceważący do nauki Kościoła oraz osób, które stanęły w jej obronie". I dalej pisze: "Redaktorzy prowadzący zobowiązani są do przestrzegania zasad etyki dziennikarskiej, w tym poszanowania dóbr osobistych, dochowywania standardów dziennikarskiej rzetelności i obiektywizmu".

TOK FM w piśmie wysłanym do szefowej KRRiT broni się przed tymi zarzutami. Tłumaczy, że "Woobie doobie" to program satyryczny, a więc można w nim się naśmiewać z jakichś zjawisk. Nadawany na żywo, a więc nadawca nie ma wpływu na jego ostateczny kształt. I zwraca uwagę, że nowy zapis w ustawie, który do zadań KRRiT dołożył "inicjowanie i podejmowanie działań w zakresie ochrony zasad etyki dziennikarskiej", nie oznacza prawa KRRiT do "urzędowej kontroli przestrzegania zasad etyki dziennikarskiej".