Episkopat ma dość. Biskupi w tajnym liście gromią o. Rydzyka

Episkopat stracił cierpliwość. Z powodu mediów o. Rydzyka "Kościół jest postrzegany jako strona jednoznacznie popierająca jedną partię polityczną" - napisali najwyżsi hierarchowie Kościoła do przełożonego zakonu redemptorystów, do których należy Radio Maryja i TV Trwam
To niezwykle ostre upomnienie zawiera list do o. Zdzisława Klafki - prowincjała polskich redemptorystów i zwierzchnika o. Tadeusza Rydzyka. List podpisali abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, jego zastępca abp Stanisław Gądecki i bp Piotr Libera, sekretarz generalny Konferencji.

Pismo, które miało pozostać tajemnicą, zostało wysłane 7 lutego - kilka dni po podpisaniu paktu stabilizacyjnego PiS-Samoobrona-LPR, które odbyło się tylko w obecności dziennikarzy Radia Maryja, TV Trwam i "Naszego Dziennika". Fragmenty listu ujawnił wczoraj "Gość Niedzielny" i portal Wiara.pl.

- W związku z sytuacją zaistniałą dnia 2 lutego br., w której obecność Radia Maryja i Telewizji Trwam w dokonujących się aktach politycznych w Parlamencie sprawiła, że Kościół jest postrzegany jako strona jednoznacznie popierająca jedną partię polityczną, Prezydium Episkopatu Polski poczuwa się w obowiązku upomnieć Ojca Prowincjała, który jest odpowiedzialny za działalność i zaangażowanie Ojców prowadzących powyższe media - czytamy.

Abp Michalik tłumaczy, co skłoniło biskupów do tak stanowczego wystąpienia. - Nie może dochodzić do sytuacji, w której w katolickim środku społecznego przekazu jest nagonka na jedną partię i obrona drugiej - powiedział we środę Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Stałymi gośćmi mediów o. Rydzyka są politycy PiS. Występują tam niemal co dzień, ogłaszają decyzje partii i rządu, dziennikarze nie przerywają im niewygodnymi pytaniami. O. Rydzyk, dzwoniąc ostatnio do swego radia podczas nocnej audycji, życzył Platformie Obywatelskiej, żeby się "rozsypała".

Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie widzi nic złego w okolicznościach podpisania paktu stabilizacyjnego. - To efekt działania mediów. Drobne w sumie wydarzenie zostało wyolbrzymione - powiedział "Gazecie". - Nie sądzimy, że Kościół popiera PiS, ale oczywiście Episkopat sam decyduje, jak ocenić sytuację. My tego nie komentujemy.

Biskupi coraz częściej wypowiadają się krytycznie o Radiu Maryja. Tuż po podpisaniu paktu Episkopat odciął się od mediów o. Rydzyka. W specjalnym komunikacie podkreślił, że "media wiązane z Kościołem nie działały w jego imieniu".

Teraz biskupi idą dalej. Przypominają, że media katolickie nie mogą "pozwolić się zinstrumentalizować jakiejkolwiek opcji politycznej" i przynaglają prowincjała redemptorystów do działania: "Oczekujemy na doprowadzenie przez Ojca Prowincjała do sytuacji, w której Radio Maryja i Telewizja Trwam zaczną w pełni respektować wskazania katolickiej nauki społecznej".

W praktyce oznaczałoby to przedstawienie Episkopatowi statutu Radia Maryja, z czym zakon redemptorystów, prawny właściciel rozgłośni, zwleka od lat.

- Odbieram ten list jako coś bardzo pozytywnego. Jesteśmy świadkami narodzin nowego stylu dialogu o Radiu Maryja. Nareszcie jest tak, jak powinno być - z redemptorystami rozmawiają najwyżsi hierarchowie polskiego Kościoła - mówi "Gazecie" ks. Adam Boniecki.

Z o. Zdzisławem Klafką, adresatem listu biskupów, nie udało się nam we środę skontaktować, komentarza odmawiają też inni redemptoryści.

Radio Maryja: