Co czeka specjalne strefy ekonomiczne?

Jeszcze tylko kilka tłustych lat przed nami. Potem specjalne strefy ekonomiczne nie będą już tak kuszące dla inwestorów
Strefy ekonomiczne w Polsce mają za sobą rekordowy rok. W 2005 wydały w sumie 180 zezwoleń na budowę nowych fabryk (katowicka aż 30). Firmy obiecały zainwestować 7 miliardów (najwięcej w wałbrzyskiej i warmińsko-mazurskiej) i zatrudnić ponad 24 tys. osób (liderzy to: kostrzyńsko-słubicka, katowicka i wałbrzyska).

Najwięcej fabryk otwartych zostało w strefie łódzkiej. Produkcja ruszyła aż w 14 zakładach. Ale nawet tam, gdzie inwestorów nie przybyło tak wielu - na przykład w starachowickiej - wyniki nie są złe. - Bo rozwinęli się inwestorzy, którzy już są. I w ubiegłym roku stworzyli siedemset nowych miejsc pracy - mówi Cezary Tkaczyk, wiceprezes.

Ten rok zdaniem szefów stref może być jeszcze lepszy. - Już rozmawiamy z czterema firmami, z których każda rozważa zainwestowanie od 120 do 400 mln zł - zdradza Andrzej Ośniecki, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. To firmy logistyczne i z branży AGD, a także Japończycy z wysokimi technologiami. Ci ostatni coraz chętniej lokują w Polsce pieniądze. W południowej części kraju teraz upatrzyli sobie centrum.

Inwestorzy poszerzają strefy

Specjalne Strefy Ekonomiczne zostały powołane w 1994 r. Zarządzają nimi specjalnie utworzone spółki akcyjne lub z ograniczoną odpowiedzialnością, w których skarb państwa lub samorząd województwa ma większość głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy lub zgromadzeniu wspólników. One właśnie wydają zezwolenia na działalność w SSE. Przedsiębiorca może otrzymać zwolnienie podatkowe, działkę po konkurencyjnej cenie, pomoc przy załatwianiu formalności związanych z inwestycją, zwolnienie z podatku od nieruchomości.

Strefy zostały stworzone po to, by przyciągać inwestorów. Tymczasem to oni przyciągają strefy. W ubiegłym roku aż w kilkudziesięciu przypadkach firmy wybierały tereny nienależące do stref. I mówiły: zainwestujemy, jak włączycie te działki do strefy. Gdy inwestor chce wyłożyć minimum 40 mln euro lub stworzyć 500 miejsc pracy, rząd zgadza się bez problemu.

Tak do stref wszedł LG (Kobierzyce i Mława) czy Michelin do Olsztyna. Kilku dużych inwestorów zyskała w ten sposób Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna: produkującą wyroby łazienkowe firmę Sanitec Koło czy Mecalit - AGD (po 300 miejsc pracy).

Do Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej wejdzie dzięki powiększeniu American Axle & Manufacturing, który wybuduje fabrykę podzespołów samochodowych i zatrudni 250 osób. A w Świdnicy Colgate-Palmolive będzie produkował pastę do zębów (400 pracowników).

Kostrzyńsko-słubicka utworzyła nawet nową podstrefę Swarzędz. Lokujący się w niej CDS (branża motoryzacyjna) zatrudni 520 osób.

W 2005 r. aż dziewięć z czternastu stref powiększyło powierzchnię. W sumie włączonych zostało tysiąc hektarów terenów. - Nie ma nic złego w tym, że to inwestor przyciąga strefę. To pokazuje, że jesteśmy elastyczni, uwzględniamy potrzeby firm - mówi Sebastian Mikosz, wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Wiceprezes Tkaczyk (Starachowice) dodaje: W Czechach w ogóle nie są wytyczone granice. Inwestor lokuje się, gdzie chce, i wtedy obszar jest włączany do strefy.

Ale jest minus. Koncern szuka najlepszego miejsca dla siebie, nie zważając na potrzeby rozwoju kraju. - Strefy nie spełniają swego podstawowego zadania, przyciągając inwestorów w miejsca najbardziej zagrożone bezrobociem - zauważa Grzegorz Wołągiewicz, prezes Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. I tak jego zdaniem poszkodowany jest północny wschód kraju. - Inwestorzy idą tam, gdzie są lepsze drogi, lotniska.

A inwestycje w strefach pociągają kolejne inwestycje w infrastrukturę. - I jeszcze bardziej pogłębiają się dysproporcje między regionami - mówi Wołągiewicz.

Tylko kilka tłustych lat

By poznać potrzeby i opinię inwestorów, PAIiIZ zlecił wyspecjalizowanej firmie przeprowadzenie badań. Wynika z nich, że inwestorzy mają o Polsce coraz lepszą opinię.

O zlokalizowaniu inwestycji w danym regionie decyduje przede wszystkim siła robocza - najważniejsze są jej kwalifikacje, koszt i dostępność. I to zagraniczne firmy oceniają raczej wysoko. W ciągu ostatniego roku bardzo poprawiła się też opinia o polskiej kadrze kierowniczej.

W dalszej kolejności inwestorzy biorą pod uwagę wielkość rynku zbytu w regionie oraz komunikację (drogi dojazdowe do miasta, lotnisko). Tu na razie liczą na rozbudowę autostrad, a cieszą ich już rozwijające się regionalne lotniska.

Pomogło nam wejście do Unii Europejskiej.

Mimo pochwał inwestorzy ciągle liczą na przywileje, jakie dają strefy (zwrot kosztów pracy, zwolnienie z podatku od nieruchomości i dochodowego). Bez tego raczej by do Polski nie zapukali.

Czy zatem możemy liczyć na kolejne tłuste lata? Tak, ale niewiele. Specjalne strefy ekonomiczne mogą co prawda działać do 2017 roku (na tyle pozwala zapis traktatu akcesyjnego Polski do Unii Europejskiej). - Ale to oznacza, że inwestorów możemy spodziewać się jeszcze przez cztery-pięć lat. Postawienie fabryki trwa rok lub dwa lata. W pierwszych latach spółki przynoszą zwykle straty i nie korzystają z ulg. By zyskały, muszą trafić do strefy do 2010-11 roku - szacuje prezes Mikosz.

Liczą się miejsca pracy

Najbliższe lata są więc niezwykle ważne. - Inwestorzy przyciągają potem swoich kooperantów albo firmy z tej samej branży (powstają tzw. klastry). Jeśli więc skutecznie zadziałamy teraz, możemy liczyć, że potem nie tyle ulgi, ile sąsiedztwo będzie przyciągać nowe firmy - uważa prezes Wołągiewicz.

Co zrobić by nie zmarnować najbliższych lat? - Nadal inwestować w infrastrukturę - twierdzi wiceprezes Mikosz.

Jego zdaniem powinny zmienić się regulacje. Teraz strefy rozliczane są z zysku, a nie z miejsc pracy. - Gdy więc strefa zainwestuje w działkę, wybuduje drogę dojazdową i przyciągnie wielkiego inwestora, który da kilka tysięcy miejsc pracy, może być nisko oceniona przez radę nadzorczą, bo zysk nie będzie zadowalający - wyjaśnia prezes Mikosz. Podkreśla, że strefy powinny być rozliczane z liczby utworzonych miejsc pracy.

Zobacz także
  • Patologie specjalnych stref ekonomicznych
Skomentuj:
Co czeka specjalne strefy ekonomiczne?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje