Nie odśnieżyli dachu hali przez urząd skarbowy?

Właściciele i pracownicy Międzynarodowych Targów Katowickich twierdzą, że nie mogli odśnieżyć dachu hali, bo urząd skarbowy zajął im konto
Na dachu zawalonej hali wystawowej w Katowicach zalegało 30 cm śniegu oraz 7 do 10 cm lodu. Zdaniem biegłych prokuratury łączny ciężar śniegu i lodu przekraczał 2,5 tys. ton. Na początku stycznia na dachu pojawili się robotnicy, którzy zaczęli odśnieżanie. Zaniechali jednak pracy, kiedy okazało się, że kosztowałoby to ok. 18 tys. zł. Międzynarodowe Targi Katowickie nie miały tyle pieniędzy. Śnieg zrzucono więc tylko z daszku świetlika, który się wygiął od jego ciężaru. Prokuratura nie ma wątpliwości, że był to pierwszy sygnał ostrzegający przed zbliżająca się katastrofą. Został zlekceważony.

Z informacji "Gazety" wynika, że przesłuchiwani w prokuraturze właściciele i pracownicy MTK twierdzą, że chcieli zapłacić za roboty na dachu, ale było to niemożliwe, bo skarbówka na początku roku zajęła im firmowe konto.

- To najdziwniejsza linia obrony, z jaką do tej pory się spotkaliśmy - przyznaje jeden z prokuratorów. Katowicka prokuratura zwróciła się już jednak do urzędu skarbowego o szczegółowe informacje na ten temat.

Nieoficjalnie wiadomo, że konto MTK zostało zajęte, bo firma nie płaciła podatków. I Śląski Urząd Skarbowy w Sosnowcu, który obsługuje spółki z kapitałem zagranicznym (głównym udziałowcem MTK jest brytyjska firma Expomedia), pod koniec zeszłego roku wszczął postępowanie egzekucyjne w tej sprawie, a następnie wszedł na konto właściciela hali.

Dariusz Ryniewicz, zastępca naczelnika urzędu, zasłaniając się tajemnicą skarbową, odmówił ujawnienia, na jaką sumę zalega MTK.

Nie udało się nam wczoraj skontaktować z mecenasem Grzegorzem Słyszykiem, pełnomocnikiem MTK.

Porządkowanie gruzowiska

Wczoraj na gruzowisko po zawalonej hali wkroczyły pierwsze ekipy porządkowe. Usuwały śnieg zalegający wokół hali i elementy dekoracyjne ze środka. W weekend na miejscu tragedii ma się pojawić ciężki sprzęt. Przewodnicy z psami do wykrywania ciał wrócili już do domu. Na miejscu w dalszym ciągu pozostają ekipy poszukiwawcze. Pod gruzami może być jeszcze kilkanaście ciał. Zostaną wydobyte dopiero podczas rozbiórki hali. Bilans tragedii się nie zmienił. Pod zawalonym dachem zginęły 63 osoby.

Katowicka prokuratura rozpoczyna dzisiaj specjalne konsultacje prawne dla poszkodowanych i rodzin ofiar tragedii. Pod numerem tel. 0 32 251 17 20 można będzie zasięgnąć porady, jak się starać o odszkodowanie u właścicieli hali. Konsultacje potrwają co najmniej kilkanaście dni.