Zima w pełni, forma Polaków jeszcze nie

Sezon zimowy w pełni. Zawody Pucharu Świata powoli stają się coraz poważniejszymi sprawdzianami formy przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Turynie. Niestety - Polacy nie błyszczą
Na nartach zjazdowych

Nazwisk Polaków w pierwszej dwudziestce zawodów Pucharu Świata darmo szukać. Na pierwszych miejscach powtarza się za to nazwisko Chorwatki. 24-letnia Janica Kostelić została trzecią narciarką w historii PŚ, która wygrywała we wszystkich konkurencjach (slalom, slalom gigant, supergigant, bieg zjazdowy, kombinacja). Specjalistka od slalomu w sobotę wygrała zjazd w austriackim Bad Kleinkirchheim (druga była Szwedka Nike Bent, trzecia Austriaczka Michaela Dorfmeister). Szwedka Anja Paerson, zwyciężczyni piątkowego zjazdu i wiceliderka klasyfikacji generalnej, nie ukończyła zawodów.

- Jeszcze nigdy nie wygrałam zjazdu w Pucharze Świata, jestem więc podwójnie szczęśliwa - mówiła Kostelić.

W niedzielę jej szczęście musiało być jeszcze większe, bo wygrała supergigant i umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej PŚ.

Wśród mężczyzn najlepszy w zjeździe był Amerykanin Daron Rahlves (12. zwycięstwo pucharowe w karierze), który w Wengen wyprzedził trzech Austriaków.

- Pokonałem dwóch świetnych zjazdowców, Walchhofera i Strobla. To dobry znak przed igrzyskami - mówił Rahlves, który o czwartym na mecie słynnym Hermannie Maierze nie raczył wspomnieć. Rodak Rahlvesa - równie słynny, co Maier - Bode Miller był 11.

W niedzielę slalom wygrał Włoch Giorgio Rocca, drugi był Fin Kalle Palander, a trzeci Niemiec Alois Vogl.

Liderem PŚ jest Benjamin Raich (Austria) przed Walchhoferem i Rahlvesem.

Na nartach biegowych

Justyna Kowalczyk nie powtórzyła trzeciego miejsca sprzed tygodnia, bo podobno woli się ścigać techniką klasyczną, a nie dowolną. A sobotnie zawody w biegu narciarskim Pucharu Świata na 15 km w Val di Fiemme rozgrywane były właśnie techniką dowolną. Polka zajęła 24. miejsce. Po raz piąty po rocznej przerwie spowodowanej dyskwalifikacją wystąpiła w zawodach Pucharu Świata i po raz pierwszy nie zmieściła się w pierwszej dwudziestce. Na początku biegła w czołówce, jednak z czasem zaczęła jechać coraz słabiej. Ostatecznie do pierwszej na mecie Czeszki Kateriny Neumannovej straciła dwie minuty i pięć sekund. Druga była Julia Czepałowa z Rosji, a trzecia Marit Bjoergen z Norwegii.

W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Bjoergen (645 punktów). Kowalczyk jest 24., a do liderki traci pół tysiąca punktów.

I z karabinem

W biegu na 10 km na dochodzenie biatlonowego Pucharu Świata Polki jechały blisko siebie. Magdalena Gwizdoń była 32., a Krystyna Pałka 38. Zawody wygrała Norweżka Liv-Grete Poiree, która wyprzedziła Niemkę Kati Wilhelm i Rosjankę Albinę Achatową. W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Wilhelm (433 punkty). Gwizdoń jest 30. ze stratą 351 punktów. 70. w klasyfikacji Pałka ma pięć punktów, a 74. Magdalena Grzywa - trzy punkty.

W sobotnim biegu na 10 km mężczyzn Tomasz Sikora był 35., Wiesław Ziemianin 82., a Grzegorz Bodziana 99. W niedzielnym biegu na dochodzenie Sikora przesunął się na 24. miejsce. Polak trzykrotnie nie trafił do tarczy i do pierwszego na mecie Niemca Michaela Roescha stracił dwie minuty bez dwóch sekund. W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Francuz Raphael Poiree (344 punkty), który we wczorajszych zawodach był drugi. Sikora ze 153 punktami jest 18.