Z Narnii czy z Narni?

Nauczyciele toczą spór z uczniami o to, jak poprawnie pisać tytuł filmowego i książkowego hitu "Opowieści z Narnii"
Bajka Andrew Adamsona, która budzi tyle emocji, jest kinowym hitem ostatnich tygodni. Ale film powstał na podstawie istniejącej już od wielu lat książki "Opowieści z Narni" C.S. Lewisa. Bajka jest w spisie lektur szkolnych w piątej klasie szkoły podstawowej. Kłopot w tym, że w filmowym tytule "Narnia" ma o jedno "i" w porównaniu ze swym pierwowzorem za dużo! Nie lada kłopot mają więc uczniowie piszący dyktanda oraz nauczyciele, którzy muszą je ocenić. Problem rozstrzygnęli dopiero specjaliści z Instytutu Filologii Polskiej Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach.

- Ustaliliśmy, że obie formy są poprawne. Wcześniej utrwaliła się forma z jednym "i", która pojawiała się w wielu podręcznikach - tłumaczy dr Piotr Zbróg, językoznawca z AŚ. - Uzasadnia się ją zgodnie z regułą fonetyczną. np. jeśli mówimy "Dania", słyszymy tam "j", dlatego odmieniamy Dania - Danii. Jeśli mówimy "Narnia", nie słyszymy już "j", dlatego odmieniamy Narnia - Narni, podobnie jak palarnia - palarni. Jeśli któryś z nauczycieli zaznaczy to jako błąd ortograficzny, to uczeń może się odwołać od jego decyzji - twierdzi Zbróg.

Językoznawcy zalecają jednak, by używać formy "Narnii". - To wyraz pochodzenia obcego, a wszystkie wyrazy obce zakończone na "-ia" mają w dopełniaczu liczby pojedynczej końcówkę z dwa "i". Tym samym pisownia "Narnii" jest poprawna, dzisiaj chętniej używana - mówi Piotr Zbróg.

Wersję z dwoma "i" zaleca też językoznawca prof. Jerzy Bralczyk. - Ja byłbym za formą "Narnii", na tej samej zasadzie jak Katalonia - Katalonii. Czasami tak bywa, że w języku istnieją obok siebie dwie różne formy - uważa prof. Bralczyk.