Co miało być w Teleranku 13 grudnia '81

Dzisiejsi trzydziestolatkowie często mawiają, że pamiętają z tego dnia czołgi na ulicach i brak "Teleranka" w telewizji. Ale czy ktoś jeszcze pamięta, co dokładnie miało być w tymże "Teleranku"?
24 lata temu, w niedzielę 13 grudnia 1981 r., wprowadzono w Polsce stan wojenny. Od rana w telewizji emitowano przemówienie generała Wojciecha Jaruzelskiego, który wnet zyskał sobie w narodzie przydomek "Spawacza", nie tylko z powodu ciemnych okularów, ale też dlatego, że - jak wtedy sądzono - chciał "przyspawać Polskę do Związku Radzieckiego".

W szkołach, wśród uczniów, niespodziewanym powodzeniem cieszył się utwór Stefana Żeromskiego, którego tytuł zapisywano z drobną przeróbką - "Rozdziobią nas kruki i WRON-y" (dzisiejszej młodzieży wyjaśniam, że WRON to była Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, której przewodził gen. Jaruzelski).

O 13 grudnia szybko zaczęto mówić żartobliwie jako o dniu, w którym nie było w telewizji "Teleranka", czyli audycji dla dzieci i młodzieży nadawanej w niedziele o 9 rano. Bo telewizją wtedy, jak każdą instytucję, zaczęli całkowicie rządzić wojskowi komisarze. Nikogo nie wpuszczano do gmachu przy Woronicza. Zresztą przez kilka pierwszych tygodni sztandarowy "Dziennik Telewizyjny" nadawano nie z gmachu przy ul. Powstańców Warszawy, ale z jednego z wojskowych budynków przy ul. Żwirki i Wigury. Zaufani i wierni władzy prezenterzy czytali komunikaty WRON ubrani w wojskowe mundury.

Co miało się znaleźć w owym skasowanym "Teleranku"? - Muzycznym lejtmotywem była piosenka Kasi Sobczyk » Trzynastego wszystko zdarzyć się może «" - przypomina Bożena Walewska pracująca wtedy w Redakcji Programów Dziecięcych TVP. - "A głównym tematem zlot czarownic na Łysej Górze. Dlatego gościem » Teleranka «był Lech Emfazy Stefański z Polskiego Towarzystwa Psychotronicznego opowiadający o zjawiskach nadprzyrodzonych i niezwykłej aurze świetlnej otaczającej ludzi i przedmioty".

Program miała zakończyć emisja amerykańskiego filmu "Matt i Jenny na dzikim szlaku".

Ów "Teleranek" został zarejestrowany 11 grudnia, ale nigdy go później nie nadano i nie ma go w archiwach. Dlaczego? Nikt nie pamięta.

Co jeszcze straciliśmy tego dnia? Zaglądam do drukowanego wtedy tygodnika z programem, który nazywał się "Antena". Tytuły niektórych programów, patrząc z dzisiejszej perspektywy, nabierają dwuznacznego uroku.

Oczywiście największym hitem miał być nadawany po "Dzienniku Telewizyjnym" w "Jedynce" kolejny odcinek filmu francuskiego "Napoleon i Józefina" (odc. 4 "Droga do tronu").

W radiowej "Jedynce" (młodzieży wyjaśniam, że były wtedy tylko dwa programy telewizyjne i cztery radiowe, wszystkie publiczne) nie pojawiła się szykowana na godz. 7.30 audycja "Moskwa z melodią i piosenką", zaś w Programie II o godz. 22 zabrakło programu historycznego w opracowaniu Macieja Kledzika z cyklu "Ludzie, epoki, obyczaje" - "Co to jest wolność, panie generale?" (przykro mi - nie wiem po prostu, czego miał dotyczyć ten program).

Za to telewizyjna "Jedynka" o godz. 17 miała nadać ostatni odcinek serialu "Lalka" pt. "Dusza w letargu", a "Dwójka" o godz. 18 francuski film dokumentalny "Samochód wyrusza na wojnę".

Brzmi nieźle, prawda?

Co się stało w telewizji 13 grudnia 1981 r.

13 grudnia 1981 r. telewizja na okrągło nadawała przemówienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego ogłaszającego stan wojenny. Przemówienie nagrano wcześniej w specjalnie przygotowanym w tajemnicy studiu na terenie budynków jednostki wojskowej w Warszawie przy ul. Żwirki i Wigury. Przez parę tygodni właśnie z tego "studia" nadawano propagandowy "Dziennik Telewizyjny". Najważniejszymi "newsami" były te o znalezieniu kolejnych magazynów broni, którą gromadziła "Solidarność". Na murach miast pojawiły się napisy "Telewizja kłamie"

Pamiętasz stan wojenny? Dyskusja na forum

Komentarze (1)
Co miało być w Teleranku 13 grudnia '81
Zaloguj się
  • wolak007

    0

    "Telewizja kłamie"?
    Jakież to aktualne?...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX