Megatransakcja na rynku telewizji kablowych

Aster, jedna z największych sieci telewizji kablowej w Polsce, sprzedana za 1,6 mld zł. Pieniądze wyłożył fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners (MEP), który... pozbył się jej udziałów przed rokiem. Aster zmienia też strategię i chce przejmować rywali na szybko konsolidującym się rynku
Wszystkie udziały telewizyjnej spółki sprzedał fundusz Lion Capital. Zwycięską ofertę MEP wspierają menedżerowie spółki Aster City Cable, którzy - jak czytamy w komunikacie prasowym - "będą w znaczącym stopniu osobiście i finansowo zaangażowani w rozwój spółki". Według naszych nieoficjalnych informacji aukcję przegrali m.in. konkurenci Astera: UPC i Vectra, a także skandynawski fundusz EQT oraz kanadyjski operator kablowy Cogeco.

Dla abonentów Astera zmiana właściciela nie oznacza rewolucji. Operator pozostaje własnością instytucji finansowej. Nie łączy się z jednym ze swoich rywali, którzy mają sieci o innym standardzie technicznym, z własną ofertą programową i internetową oraz innym systemem obsługi klienta.

Odejścia i powroty

Polski rynek mediów nie widział tak dużej transakcji od 1999 r., gdy holenderski koncern UPC przejął sieć kablową PTK oraz operatora płatnej telewizji satelitarnej Wizja TV od spółki At Entertainment za 1,15 mld dol.

Kwota zapłacona za Astera jest ponaddziesięciokrotnie większa od wskaźnika EBITDA spółki (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) i prawie o połowę wyższa od wyceny analityków. Sprzedający Astera fundusz Hicks Muse Tate & Furst, obecnie znany pod nazwą Lion Capital, zainkasował pięciokrotnie więcej pieniędzy, niż wydał na zakup spółki przed trzema laty.

Wówczas - w listopadzie 2002 r. - udziałowcem Astera (39 proc.) został także MEP, by po dwóch latach pozbyć się udziałów. Trafiły one w ręce Lion Capital. Teraz MEP wraca, co wzbudziło zdziwienie analityków.

"Nie jest jasne, jak fundusz wyjaśni swoim inwestorom sprzedaż udziałów spółki rok temu i zakup tej samej spółki, której EBITDA w międzyczasie wzrosła o 25 proc., po cenie dwa razy wyższej" - czytamy w wewnętrznej notatce analityka jednego z zachodnich banków, do której udało nam się dotrzeć. Ten sam bank szacuje, że za 39 proc. spółki MEP zainkasował przed rokiem 800 mln zł, czyli trzykrotnie więcej, niż wcześniej zainwestował. Zbigniew Rekusz z warszawskiego biura MEP wyjaśnił nam, że trzy lata temu fundusz kupił pakiet mniejszościowy i chciał wraz z Hicks Muse Tate & Furst konsolidować rynek kablowy, ale ten plan nie wypalił. Dlatego MEP sprzedał udziały partnerowi.

- W Polsce, podobnie jak w całej Europie, wzrosło zainteresowanie instytucji finansowych inwestycjami w aktywa telewizji kablowych i ich wyceny istotnie wzrosły - komentuje Tomasz Żurański, prezes Vectry. Marek Sowa, wiceprezes UPC - największego operatora kablówek w Polsce, uważa, że trudno racjonalnie uzasadnić tak wysoką wycenę aktywów Astera.

Teraz chcą przejmować

Aster jest czwartym pod względem liczby klientów operatorem telewizji kablowej w Polsce i największym na najbardziej chłonnym rynku stołecznym (działa też w Krakowie i Zielonej Górze). Tegoroczne przychody spółki mają wynieść ok. 300 mln zł, zaś wskaźnik EBITDA - ok. 150 mln zł. Firma ma już za sobą najtrudniejszy i najbardziej kosztowny pierwszy etap rozbudowy infrastruktury i przynosi zyski.

Aster zatrudnia 500 osób, które obsługują 365 tys. abonentów telewizji kablowej, 80 tys. użytkowników internetu i 13 tys. abonentów telefonii. Część klientów korzysta z tzw. potrójnej usługi (triple play), czyli wszystkich tych usług, zyskując dzięki temu obniżkę ceny.

Prezes Astera Janusz Arciszewski wierzy, że wraz z nowym właścicielem menedżerowie będą mogli zwiększyć wartość spółki m.in. w drodze fuzji i przejęć. - Poprzedni udziałowiec chciał, żebyśmy się koncentrowali na własnej infrastrukturze. Teraz to się zmieni - mówi szef Astera. I dodaje, że operator będzie kontynuował rozwój potrójnej usługi. Nie ujawnia jednak szczegółów.

- Zmiana inwestora finansowego w praktyce nie zmienia sytuacji na polskim rynku komunikacji elektronicznej. Konsolidacja rynku pozostaje jednak tylko kwestią czasu - mówi Sowa.

Zgadza się z nim Tomasz Żurański, prezes Vectry: - Spodziewam się, że więksi gracze będą przejmować mniejszych operatorów, których nie stać na wprowadzanie nowych ofert jak triple play i nie mogą skorzystać z efektu skali. Ich wartość - w odróżnieniu od dużych operatorów - może spadać.

Janusz Arciszewski z Astera zwraca uwagę na jeszcze jeden powód konsolidacji rynku. Jego zdaniem najwięksi gracze powinni się łączyć, bo nie wytrzymają konkurencji TP SA. Dlatego część analityków uważa, że był to ostatni dzwonek na korzystną sprzedaż Astera, gdyż na kablowy ring może niebawem wkroczyć TP SA. Telekomunikacyjny gigant już wiosną tego roku planował - na wzór zachodnich telekomów - uruchomienie oferty telewizyjnej oferowanej na bazie szerokopasmowego internetu (Neostrada). Nowe usługi TP SA obejmowałyby też wideo na żądanie, czyli możliwość obejrzenia zamówionego filmu czy programu. Termin ten nie został dotrzymany. - Sięgnęliśmy po nowocześniejsze rozwiązania. Nasze plany obejmują teraz przyszły rok - mówi Barbara Górska, rzecznik TP SA.