Nazistowska piosenka na gadu-gadu działacza PiS

Paweł Bednarek, członek władz wojewódzkich śląskiego PiS i kandydat na wicewojewodę, chce wysoko wznieść sztandar i zewrzeć szeregi. Tylko dlaczego robi to przy użyciu słów z nazistowskiego hymnu?
Bednarek to skarbnik PiS na Śląsku. Kilka dni temu został zgłoszony przez partię na stanowisko wicewojewody. Przesłuchania odbędą się dziś w Warszawie. Ze strony internetowej Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Jaworznie, którego jest od niedawna prezesem, można dowiedzieć się szczegółów o jego karierze zawodowej. Zajrzeliśmy we wtorek i aż nas zamurowało: na komunikatorze gadu-gadu przy nazwisku Bednarka było motto: "Die Fahne hoch! Die Reihen fest geschlossen!" (Sztandary w górę, Szeregi nasze są zwarte!). To początek "Pieśni Horsta Wessela" - hymnu hitlerowskich bojówek SA! W internecie łatwo można znaleźć dalsze słowa i tłumaczenie: "SA marschiert mit mutig festem Schritt" (SA maszeruje mocnym, spokojnym krokiem").

Wessel został zamordowany przez dwóch komunistów jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy. Choć poszło o kobietę, Goebbels ogłosił Wessela męczennikiem narodowego socjalizmu. Pieśń "Die Fahne hoch" była, zaraz po hymnie Niemiec, najczęściej śpiewaną pieśnią na uroczystościach państwowych w Trzeciej Rzeszy.

Ale czy to na pewno Bednarek umieścił to hasło w internecie? Zadzwoniliśmy do niego.

Zna pan niemiecki?

- Znam, ale słabo.

Co znaczy "die Fahne hoch"?

- Sztandary w górę.

Wie Pan, skąd te słowa pochodzą?

- Z piosenki Horsta Wessela.

Wie Pan, co to za piosenka?

- Wiem.

A co te słowa robią u Pana na gadu-gadu?

W tym momencie rozmowa przestała się nam układać. Bednarek ani zaprzeczał, ani potwierdzał, że sam zamieścił na gadu-gadu słowa o sztandarze (wczoraj już ich tam nie było) i zaczął dowodzić, że wcale nie należy tego wiązać z hitlerowską piosenką.

- To takie powiedzenie jak sursum corda (w górę serca). Abstrahując od historii, w tych słowach nie ma niczego złego - mówił. Zaproponował własną interpretację słów pieśni: w górę sztandary uczciwości i konserwatyzmu.

Władze PiS nie chciały komentować sprawy. Zapytaliśmy więc 80-letniego Andrzeja Rożanowicza, miłośnika historii Katowic. - A jakże, pamiętam, jak śpiewały to hitlerowskie oddziały maszerujące przez miasto po agresji na Polskę. To było coś przerażającego, a nas - polskich katowiczan, a nawet starych porządnych Niemców - szlag trafiał - mówi.