Żelazna dama polskiej nauki

Prof. Zofia Kielan-Jaworowska jest jak jej dom - podporządkowana pracy. Na parterze ma pokój z komputerem, półkami pełnymi książek naukowych i szufladami, w których piętrzą się malutkie szkielety. Tu pracuje, gdy jest sama. Jeśli przyjeżdżają współpracownicy, wszyscy przenoszą się do większego pokoju. W innych domach zwie się on bawialnią, ale u prof. Kielan-Jaworowskiej to raczej pracownia.

Współpracownicy docierają tu z najróżniejszych stron świata. Ostatnimi laty najczęściej pojawiało się tutaj dwóch naukowców z USA - Richard Cifelli z Uniwersytetu w Oklahomie oraz Zhe Xi Luo z Carnegie Museum w Pittsburghu. Z inicjatywy prof. Kielan-Jaworowskiej cała trójka postanowiła podsumować wiedzę o ssakach ery mezozoicznej - gdy na lądach królowały dinozaury, a nasi przodkowie, nie więksi od szczura czy myszy, prowadzili potajemne życie nocne. Właśnie wtedy u ssaków wyewoluowały się cechy, które pozwoliły im zawładnąć Ziemią po wymarciu dinozaurów.

Badania nad ssakami mezozoicznymi są niezwykle żmudne. Skamieniałe szkielety są niewielkie, do tego bywają połamane i rozproszone. Ale i tak poświęcono im już kilka tysięcy prac. Zebranie ich wszystkich, przestudiowanie, porównanie i wyciągnięcie wniosków to zajęcie iście katorżnicze. Trójce paleontologów zajęło aż pięć lat.

Ale było warto. Efekt - wydane w 2004 r. w Nowym Jorku ponad 600-stronicowe kompendium pt. "Mammals from the Age of Dinosaurs" ("Ssaki ery dinozaurów") wywołało zachwyty paleontologów. "Ta książka nie ma żadnych wad", "Mądrze napisana, dobrze zilustrowana, aktualna i dokładna", "Ukoronowanie życia Zofii Kielan-Jaworowskiej" - komentowali naukowcy z USA, Niemiec i Rosji. Nic dziwnego, że także Fundacja na rzecz Nauki Polskiej ulegała urokowi "Ssaków ery dinozaurów".

Prawdę mówiąc, w to "ukoronowanie życia Zofii Kielan-Jaworowskiej" nie warto wierzyć. Pani profesor na pewno nie spocznie w swojej pracy. Wystarczy spojrzeć na jej dotychczasowe dokonania. Najpierw zajęła się trylobitami - wodnymi bezkręgowcami, które żyły w oceanach jeszcze przed dinozaurami. Przeanalizowała tysiące okazów z Polski, Czech i Skandynawii. Gdy się zmęczyła, przerzuciła się na kopalne aparaty szczękowe wieloszczetów - czyli, mówiąc kolokwialnie, na połamane kawałki ząbków i szczęk milimetrowej wielkości, które są jedynymi pozostałościami po dawnych morskich "robalach".

Prof. Zofia Kielan-Jaworowska zorganizowała też osiem polsko-mongolskich wypraw paleontologicznych na pustynię Gobi. To wtedy wydobyto mnóstwo szkieletów dinozaurów i drobnych ssaków mezozoicznych, które miały się stać życiową pasją pani profesor. Im poświęciła większość publikacji - część w najbardziej prestiżowych czasopismach świata (np. "Nature").

W 1987 r. przeszła na emeryturę. Ale tylko po to, by zostać profesorem Uniwersytetu w Oslo w Norwegii. - Właściwie od podstaw zorganizowała tam instytut, stworzyła piękną wystawę i zaprosiła paleontologów na międzynarodowe sympozjum - opowiada prof. Magdalena Borsuk-Białynicka z PAN. - Z sennego, staroświeckiego ośrodka zrobiła nowoczesny instytut o światowym znaczeniu.

Do Polski prof. Kielan-Jaworowska powróciła po ośmiu latach. I bynajmniej nie zajęła się podlewaniem kwiatków w ogrodzie. Została redaktorem naczelnym polskiego kwartalnika naukowego "Acta Palaeontologica Polonica". Pod jej kierownictwem czasopismo zaczęło być czytane i cytowane w najważniejszych ośrodkach naukowych na świecie. Wtedy też rozpoczęła pracę nad książką o ssakach ery dinozaurów.

Co jeszcze szykuje nam pani profesor? Cokolwiek by to było, na pewno jej się uda.

Autor jest redaktorem "National Geographic Polska"