Bulla polskiego księcia

22.11.2005 00:00
Sensacja archeologiczna! Znaleziono najstarszą w całości zachowaną polską pieczęć. Prawdopodobnie posługiwał się nią Bolesław Krzywousty


- Nogi się pode mną ugięły, kiedy pomyślałem, co trzymam w rękach - opowiada Mateusz Sikora, student V roku archeologii na Uniwersytecie Poznańskim, który wyjął z ziemi pieczęć.

- Krzyknęłam z radości, kiedy zobaczyłam znalezisko - mówi prof. Hanna Kocka-Krenz z uniwersyteckiego Instytutu Prahistorii, która od kilku lat prowadzi badania na poznańskim Ostrowie Tumskim. Bulle to okrągłe pieczęcie metalowe, którymi poświadczano autentyczność dokumentów. Znano je już w starożytnym Rzymie.

Sześć lat temu prof. Kocka-Krenz natrafiła na Ostrowie Tumskim na pozostałości po murowanym palatium Mieszka I. Pałac okazał się budowlą na europejską miarę, co zmusiło historyków do zrewidowania myślenia o początkach państwa polskiego.

Ołowianą pieczęć z pocz. XII w., zwaną bullą, znaleziono właśnie w obrębie palatium. Być może w tym miejscu znajdowało się archiwum książęce, w którym przechowywano najcenniejsze dokumenty. - Bullami pieczętowano bowiem dokumenty najwyższej wagi - opowiada prof. Kocka-Krenz.

Na jednej stronie znajduje się książęca postać z włócznią św. Maurycego (podarowaną jeszcze Bolesławowi Chrobremu przez Ottona III) w jednej ręce i z tarczą w drugiej. Wyraźny napis głosi: "DUX BOLEZLAUS". Na drugiej stronie znajduje się wizerunek św. Wojciecha z księgą. Napis głosi: "SCS [skrót od sanctus] ADALBERTUS".

W Polsce znana była dotychczas tylko połówka bulli znaleziona w okolicach Ostrowa Lednickiego w październiku 2002 r. przez Mirosława i Małgorzatę Andrałojć. Jest ona jednak dużo gorzej zachowana niż "poznańska" i trudniejsza do interpretacji.

Co do prawdziwości nowo znalezionej bulli nie ma wątpliwości prof. Stanisław Suchodolski, najwybitniejszy w Polsce znawca polskich monet, który już widział pieczęć.

- Posługiwał się nią bez wątpienia Bolesław Krzywousty - opowiada prof. Kocka-Krenz. Najnowsze odkrycie stawia w innym świetle rangę jego dworu. Używanie bulli było bowiem zastrzeżone do ograniczonego kręgu osób. - Ołowianych używano w kancelarii papieskiej i cesarskiej, a także w kancelariach różnych biskupów. Posługiwali się nimi także królowie czescy i węgierscy. - Skoro bullą posługiwał się również Bolesław, to albo miał pozwolenie cesarza lub Rzymu, albo po prostu mógł sobie na to pozwolić. - Odkrycie zmusza do zmiany myślenia o naszej historii - mówi prof. Kocka-Krenz. - Jest dowodem na to, że nasi władcy byli związani z elitami zachodniego świata i wzorowali się na nich.

Na razie bulla została poddana konserwacji. Archeolodzy będą ją porównywać ze znanymi pieczęciami i monetami zachodnioeuropejskimi. Pozostanie własnością poznańskiego Instytutu Prahistorii. Kopie będą eksponowane na wystawach.



Dla "Gazety"

To fantastyczne i bardzo ciekawe znalezisko. Świadczy bowiem o wysokich aspiracjach polskich władców i naśladowaniu przez nich najlepszych, m.in. cesarskich wzorów. Ale przypisywanie jej Krzywoustemu nie jest dla mnie całkowicie pewne. Możliwe jest, że poznańska bulla jest jeszcze starsza - z II połowy XI w., czyli z czasów Bolesława Śmiałego.

Prof. Tomasz Jurek, Instytut Historii PAN w Poznaniu

Skomentuj:
Bulla polskiego księcia
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje