Czy Papież się w tym zmieści?

To bardzo dobrze, że będzie dużo filmów o naszym Papieżu. Zapewne świadczy to, że ta postać przebiła się w pełni do kultury masowej. Najwyraźniej zrozumiano, że życie i umieranie tego człowieka było zupełnie niezwykłe.
Nie wynika z tego jednak, że będą to dzieła podobające się wszystkim. Myślę najpierw o tym, czy zyskają uznanie w ojczyźnie bohatera. Mamy bowiem tendencję do wyobrażania sobie rodaka jako człowieka niemal nieomylnego w każdej sprawie, bez wahań i wątpliwości: przecież jego nauczanie, a czasem nawet i postępowanie wywoływało krytykę "z prawa i "lewa", ze strony kościelnej konserwy i rozpędzonych reformatorów, ze strony tych czy innych możnych tego świata, których bogiem jest wojna. Gwoli prawdy trzeba to tło pokazywać, nie malować sielanki: obraz musi być po prostu obiektywny. Musi pokazywać jego świętość jako kogoś, przed kim stanęło zadanie ogromne: być świadkiem Chrystusa w strasznym świecie. Musi pokazywać jego dramat.

Obawiam się, że to jest wymaganie, któremu kultura masowa nie jest w stanie sprostać. I może w ogóle grzeszę martwieniem się na zapas zamiast cieszyć się z masowego podejmowania tematu, który jest mi tak bliski.