Kto i za co odpowiada w MSWiA

Władysław Stasiak

wiceminister od policji, straży pożarnej i BOR

Typ państwowca, urzędnika, ale "z jajami". Ma 39 lat. Gdy trzy lata temu pojawił się z ekipą Lecha Kaczyńskiego w Warszawie i został wiceprezydentem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo, mówił o sobie: "Jestem NIK-owcem". Tam się z Kaczyńskim poznali.

W NIK Stasiak pracował od 1993 r. Od 1995 r. jako wicedyrektor departamentu obrony narodowej i bezpieczeństwa wewnętrznego. Prowadził bądź nadzorował m.in. kontrole w policji (zgłoszenia o przestępstwach i zaginięciach, dzielnicowi, policja drogowa, finanse).

Pochodzi z Wrocławia, gdzie skończył historię na uniwersytecie, a potem Krajową Szkołę Administracji Publicznej.

Był prawą ręką "szeryfa" Kaczyńskiego. Zafascynowany sukcesami burmistrza Nowego Jorku Rudolpha Giulianiego, ideą walki z najdrobniejszymi przejawami przestępczości, by nie dopuścić do wzrostu tej najpoważniejszej, zaczął od pytania ludzi - co ich boli? Tak powstała - stworzona przy udziale "Gazety" - warszawska mapa bezpieczeństwa. Za nią poszły pieniądze dla stołecznej policji na opłacenie dodatkowych patroli, rozbudowa i zmiana działania straży miejskiej itd.

Uparcie walczył z handlem ulicznym. Służby miejskie kontrolował podczas spacerów. Gdy 2 kwietnia tego roku wracał z żoną (poznał ją w NIK) z wieczornej mszy u Dominikanów, dowiedział się o śmierci Papieża. Skręcił do ratusza. - Ty kierujesz - usłyszał od Kaczyńskiego i w 17 godzin zorganizował nabożeństwo dla ponad 100 tys. ludzi. Już wcześniej dał się poznać jako organizator na dużą skalę. Europejski szczyt ekonomiczny wiosną 2004 r. w żadnej innej stolicy nie przebiegał tak spokojnie jak w Warszawie.

Zwykłych warszawiaków potrafił ująć np. tym, że podczas ewakuacji mieszkańców kamienicy z powodu zamachu bombowego pojawiał się w środku nocy i organizował gorącą herbatę dla wszystkich.

Nie tylko prywatnie jest dowcipny, na luzie. Z dziennikarzami porozumiewa się często SMS-ami, wplatając żarty z filmu "Rejs" albo zdania np. po hiszpańsku (Stasiak zna kilka języków, fascynuje się kulturą latynoską).

Pytany 23 października w nocy, czego spodziewać się po IV RP, odpowiedział SMS-em "To będzie NORMALNE państwo". Jest bezpartyjny. Żonaty, nie ma dzieci. Pasje - góry, historia. Zapowiada, że na emeryturze napisze książkę o siłach zbrojnych II RP.

Jarosław Brysiewicz

wiceminister ds. logistyki, zamówień publicznych, zezwoleń, koncesji

Do wczoraj dyrektor biura działalności gospodarczej i zezwoleń w stołecznym ratuszu. Ma 43 lata. Władysław Stasiak ściągnął go na to stanowisko z Olsztyna, gdzie Brysiewicz był dyrektorem zakładu transportu samochodowego Poczty Polskiej. - Była o nim opinia, że jest patologicznie uczciwy - mówi Stasiak. Wcześniej Brysiewicz - prawnik z wykształcenia, skończył też studia menedżerskie na SGH - był doradcą podatkowym. Zanim zajął się działalnością gospodarczą, był nauczycielem naprawy samochodów w rodzinnych Łapach.

W Warszawie zasłynął walką z handlem alkoholem bez zezwoleń. Przypominało to raczej walkę z wiatrakami. Odmówił m.in. wydania takiego zezwolenia hipermarketowi Carrefour w CH Arkadia.

Ma trójkę dzieci. Jest instruktorem żeglarstwa.



Paweł Soloch

wiceminister od zarządzania kryzysowego i koordynacji służb

Absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim i elitarnej Ecole Nationale d'Administration we Francji. Ma 43 lata. Po studiach pracował w Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, potem jako urzędnik różnych szczebli, specjalista od spraw bezpieczeństwa w MSZ, MON. Razem z ministrem Markiem Biernackim (AWS) pojawił się w MSWiA, gdzie od podstaw organizował i kierował departamentem bezpieczeństwa powszechnego. Ostatnie dwa lata należał do zespołu doradców prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego. Wykładał w prywatnych szkołach wyższych. - Na doktorat znów nie znajdę czasu - komentuje nominację. Ma żonę, dwoje dzieci.

Grzegorz Bliźniuk

wiceminister ds. informatyzacji

Specjalista od systemów informatycznych, pięć lat temu uzyskał tytuł doktora nauk technicznych właśnie w tej dziedzinie. Ma 37 lat.

Od początku lat 90. był związany z Wydziałem Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej. W 2000 r. zaczął kierować tamtejszym zakładem inżynierii oprogramowania.

Trzy lata później został adiunktem w prywatnej warszawskiej Wyższej Szkole Handlu i Prawa.

Przez dwa lata (2002-2003) był ekspertem NATO, m.in. w Research Technology Organization zajmującej się poszukiwaniem nowych rozwiązań technologicznych.

Bliźniuk zapisał się w życiu publicznym jako autor obowiązującej od tego roku ustawy o informatyzacji instytucji publicznych. Tworzył ją jako dyrektor departamentu systemów informatycznych administracji publicznej w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji.

Ustawa przewiduje między innymi, że wszystkie resorty będą musiały posługiwać się komplementarnymi systemami, by rozliczenia między nimi czy wymiana informacji nie były tak kłopotliwe, jak obecnie. Zmieni też warunki, na jakich przedsiębiorstwa rozliczają się elektronicznie z ZUS. Przesyłane tam dokumenty będą musiały być opatrywane tzw. bezpiecznym podpisem elektronicznym.

Wśród pracowników nieistniejącego już MNiI o Bliźniuku mówi się przede wszystkim, że to profesjonalista i fachowiec.

Arkadiusz Czartoryski

sekretarz stanu ds. administracji - nadzoruje wojewodów

39-letni historyk po KUL-u. Niegdyś lokalny działacz ZChN, uważany za człowieka ówczesnego prezesa ZChN Mariana Piłki. Dziś poseł PiS.

Czartoryski zaczynał jako nauczyciel historii w katolickim liceum "Pokój i Dobro" w Ostrołęce. W latach 1997-98 był dyrektorem oddziału wojewódzkiego PFRON w Ostrołęce. W 1998 r. został prezydentem Ostrołęki. Dzięki arystokratycznemu nazwisku zdołał przyciągnąć do miasta francuską firmę Lacroix, która wybudowała zakład opakowań artykułów spożywczych.

Rodzina Czartoryskich pochodzi z Czartorii, wsi między Ostrołęką a Łomżą. Niegdyś byli to Czartoryjscy i z magnackim rodem nie mieli nic wspólnego. Ojciec obecnego sekretarza stanu do dziś jest właścicielem znanej lodziarni w Ostrołęce.

Po czteroletniej kadencji Czartoryski próbował zostać prezydentem miasta po raz wtóry. Choć w pierwszej turze zdobył najwięcej głosów, w drugiej przegrał z przedstawicielem SLD Ryszardem Załuską.

Kiedy na Mazowszu zaczęła rządzić koalicja PiS-PSL-LPR-PO, został szefem biura terenowego Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.

W 2003 roku, po ostrym sporze w zarządzie Mazowsza między PSL i LPR a PiS, został z ramienia PiS wicemarszałkiem województwa. Nadzorował kulturę i ochronę środowiska. Cichy, spokojny, w zarządzie województwa był raczej izolowany.

Żonaty, córka Natalia. Żona Hanna jest kosmetyczką i prowadzi w Ostrołęce własny zakład. Czartoryski ma kilka pasji. Uwielbia komiksy i sklejanie modeli samolotów.

Kolekcjonuje starą broń i stroje wojskowe z dawnych epok. Lubi w nich paradować. W ostatnim widowisku odtwarzającym bitwę z 1831 r. wcielił się w postać generała Ludwika Bogusławskiego.





Skomentuj:
Kto i za co odpowiada w MSWiA
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX