Wizyta Donalda Tuska w Szczecinie

- I RP upadła po utracie przez Polskę niepodległości, II RP po agresji Hitlera na Polskę. Aż dreszcz mnie przechodzi, co chciałby ktoś nam zafundować, powołując IV RP - mówił do szczecińskich studentów


Kandydat PO na prezydenta Donald Tusk we wtorek odwiedził Zachodniopomorskie. W tym regionie w pierwszej turze wyborów prezydenckich osiągnął trzeci wynik w kraju. Nad swoim rywalem Lechem Kaczyńskim zdobył prawie 19 pkt proc. przewagi.

W południe Donald Tusk spotkał się ze studentami. Aula Uniwersytetu Szczecińskiego wypełniona była po brzegi. Nie wszyscy się mieścili, stali na schodach. Brawa. Gorące przyjęcie.

Studenci w I turze chętniej głosowali na Tuska niż na Kaczyńskiego. Kandydat podkreślał to podczas spotkania i apelował o udział w w drugiej turze. - Nie rezygnujcie ze swoich marzeń!

Tusk pytany o przywrócenie 50-proc. zniżki na bilety kolejowe dla studentów powiedział: - Wiem, co to znaczy budżet studenta, sam skąpię swojemu synowi.

Dodał, że jak będzie projekt ustawy o zniżce dla studentów, to go poprze, ale zaznaczył zaraz, że w przeciwieństwie do innych kandydatów nie ma zwyczaju składać obietnic tym społecznym grupom, z którymi akurat ma spotkanie.

Pod koniec wystąpienia coraz częściej odnosił się do poglądów głoszonych przez jego kontrkandydata Lecha Kaczyńskiego. - Jeżeli ktoś krzyczy "precz z liberalizmem!", to tak, jakby krzyczał "precz z wolnością!" - powiedział.

Krytykował pomysł powołania IV RP i podkreślał, że powołaniu II czy III RP towarzyszyły historyczne, dziejowe przełomy.

- I RP upadła po utracie przez Polskę niepodległości, II RP po agresji Hitlera na Polskę. Aż dreszcz mnie przechodzi, co chciałby ktoś nam zafundować, powołując IV RP - zaznaczył.

W programie nie zabrakło stałego już punktu wizyt - odwiedzin u zwykłej rodziny i wspólnego obiadu.

Tuska w swoim mieszkaniu przyjęło małżeństwo kolejarzy: dyżurny ruchu Wojciech Kaniuk i jego żona Janina, pracownik biurowy, oraz ich trójka dzieci. Wybór nieprzypadkowy. Syn państwa Kaniuków jest członkiem młodzieżówki PO.

Regionalnemu sztabowi zależało też, by pokazać i podkreślić rodzinne kolejarskie korzenie Tuska - zarówno jego ojciec, jak i dziadkowie pracowali na kolei.

- Ten słynny dziadek też - powiedział Tusk.

Od gospodarza dostał czapkę dróżnika. - Aby sprawnie kierował pan Polską - życzył mu Wojciech Kaniuk.

Na obiad były smażone ryby - karp i panga, ziemniaki, surówki, a na deser drożdżowe ciasto i pleśniak.

Późnym popołudniem kandydat PO spotkał się z załogą szpitala powiatowego w Policach. Wybór też nieprzypadkowy - pracownicy boją się restrukturyzacji.

- Musimy konsekwentnie, spokojnie i uczciwie pogodzić rachunek ekonomiczny z misją publiczną - powiedział lekarzom i pielęgniarkom Tusk. - Trzeba uchronić polskie szpitale od tych, którzy chcą na nich zrobić szybki biznes bez oglądania się na pacjentów i pracowników.

- Jestem pewien, że to, co proponuje nam PO, to właśnie to, czego wszyscy oczekujemy - odpowiedział ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego Andrzej Niedzielski. Potwierdziły to gromkie brawa na sali.

Tusk głośno skrytykował plany PiS powrotu do centralnego finansowania służby zdrowia. Obecni na sali przyjęli tę deklarację brawami.