Recenzja nowej płyty Możdżera

Ubiegłoroczny sukces płyty "Piano" wywindował Leszka Możdżera na szczyt popularności. Zasłużenie - bo po dekadzie morderczej pracy, setkach (tysiącach?) koncertów, dziesiątkach nagrań jako lider, współlider bądź rozchwytywany muzyk sesyjny i rozwinięciu skrzydeł jako kompozytor, gdańskiemu pianiście taka nagroda się należała. Powodzenie "Piano" pociągnęło za sobą istny Możdżerowski festiwal w fonografii i mediach. W ciągu zaledwie kilku miesięcy w sklepach płytowych pojawiło się wiele sygnowanych (lub współsygnowanych) przez niego płyt, a za liczbę wywiadów i okładek w kolorowych magazynach pokroić by się dała niejedna gwiazda pop.

Najnowszy album pianisty jest odpowiedzią na to zamieszanie. Zawiera muzykę wyciszoną, relaksacyjną, a przez wydawcę podpisany został jako wspólne dzieło Możdżera, szwedzkiego kontrabasisty i wiolonczelisty Larsa Danielssona oraz izraelskiego (choć pochodzącego z Turcji) perkusisty i wokalisty Zohara Fresco. Takie antygwiazdorskie "podzielenie" się odpowiedzialnością za muzykę jest dowodem ogromnej dojrzałości, artystycznej odwagi i skromności Możdżera - ale też "The Time" jest dziełem dokładnie przemyślanym, rozpisanym na role i bodaj najmniej jazzowym, nie licząc muzyki teatralnej i filmowej, nagraniem w dorobku pianisty.

Jeśli ktoś spodziewa się instrumentalnej ekwilibrystyki, niekończących się, ekstatycznych improwizacji i kulminacji - będzie zawiedziony. "The Time" to zbiór kilku stosunkowo prostych, lapidarnych tematów, w tym łagodnie zagranego, pomnikowego standardu Nirvany "Smells Like Ten Spirit" i Komedowskiej kompozycji "Svantetic". Trzej muzycy skupili się na melodii, harmonii, mocno nostalgicznym klimacie. Swingu, jazzowego pulsu prawie tu nie ma, sporadycznie pojawiają się też charakterystyczne dla Możdżera preparacje fortepianu. Są za to akcenty orientalne (jak w utworze tytułowym) i średniowieczne (anonimowe "Sortorello"). Definicję piękna, która obowiązywała w czasie sesji nagraniowej, wyznaczyła otwierająca płytę kompozycja "Asta" Danielssona z przejmującą wokalizą Fresco. Nie przypadkiem właśnie ten temat pojawia się na "The Time" w aż trzech wariacjach - dzięki temu płyta nabiera cech kontemplacyjnej suity.

Leszek Możdżer, Lars Danielsson & Zohar Fresco "The Time", Outside Music 2005