"The Guardian": Chińczycy produkują kosmetyki z ludzkiej skóry

Według brytyjskiej gazety kosmetyki wykonane z ciał straconych chińskich więźniów mogły trafić na rynek brytyjski
O wykorzystywaniu ludzkich tkanek do produkcji kremów przeciw zmarszczkom chiński producent powiedział dziennikarzowi podającemu się za potencjalnego klienta. Chodzi o kolagen, popularny składnik produktów kosmetycznych.

Producent przyznał, że kolagen jest pozyskiwany z ciał straconych więźniów zaraz po egzekucji. Twierdził też, że w Chinach wykorzystywanie ludzkiego ciała w medycynie i w produkcji kosmetyków jest uważane za normalne.

Nie wiadomo czy na rynku brytyjskim można już teraz kupić kosmetyki zawierające kolagen z człowieka. Nie jest też jasne czy produkcja kolagenu z ciał więźniów jest w stadium prób czy produkcji.

Według chińskiej firmy dzięki niskiemu kosztowi uzyskiwania kolagenu kosmetyki przeciw zmarszczkom "Made in China" są o wiele tańsze od produktów zachodnich.

Cytowani przez gazetę brytyjscy chirurdzy plastyczni przyznają, że od lat słyszą o komercyjnym wykorzystywaniu w Chinach części ciał straconych więźniów. Cztery lata temu zbiegły na Zachód wojskowy chirurg Wang Quoqi, zeznając w Kongresie USA, opowiadał jak tuż po egzekucji pobierał od zabitych więźniów organa na przeszczepy.

"Guardian" ostrzega, że w prawie brytyjskim lub unijnym brak jest przepisów, które uniemożliwiłyby sprzedaż kosmetyków z kolagenem z ludzkiej skóry. Na razie sprawą chińskich kosmetyków chce się zająć komisja zdrowia brytyjskiej Izby Gmin.