Eko-sprawdzian dla partii politycznych

Która ze startujących partii jest najbardziej proekologiczna? Większość deklaruje, że jest tak "zielona" jak Zieloni 2004. Greenpeace, który zrobił partiom Eko-Sprawdzian, zamierza po wyborach wyegzekwować deklaracje
Mieliśmy już dość dyskusji w kampanii wyborczej na temat tego, kto był, a kto nie był agentem i jaką kto ma asystentkę społeczną. Zapytaliśmy o stosunek partii do ważnych problemów ekologicznych - mówi koordynator projektu Eko-Sprawdzian z Greenpeace.

Pytania w formie ankiety zadano dziesięciu czołowym partiom: PO, PiS, SLD, LPR, Samoobronie, SdPl, Demokratom.pl, UP, PLS i Zielonym 2004. Jedyną partią, która nie odpowiedziała, była PO - poinformowała, że problem ekologii nie był jeszcze w tej partii przedmiotem uzgodnień. Pozostałe partie niemal zgodnym chórem opowiedziały się za postulatami ekologów. Kontrowersję wzbudziła jedynie budowa elektrowni jądrowej - za jej budową jest SLD, Demokraci.pl i PSL.

Poza tym wszystkie partie (oprócz PO) opowiedziały się przeciw dopuszczeniu w Polsce upraw roślin zmodyfikowanych genetycznie (GMO). Tymczasem dziś takie uprawy są dopuszczalne, bo polski rząd nie skorzystał z możliwości zgłoszenia zastrzeżenia do unijnego rozporządzenia dopuszczającego uprawę niektórych takich roślin (m.in. kukurydzy).

Wszystkie partie są też za projektem rozporządzenia zakazującego w UE produkcji i używania związków chemicznych, których działanie na organizm ludzki i środowisko nie jest do końca znane, jeśli mają swoje bezpieczne zamienniki. Tymczasem teraz polscy eurodeputowani, którzy uczestniczą w powstawaniu rozporządzenia, są przeciw temu rozwiązaniu. Podobnie jak wielkie koncerny chemiczne, głównie z Niemiec i Francji.

Partie są też za dopuszczeniem organizacji pozarządowych do współdecydowania o inwestycjach dotyczących rzek i jezior. Odpowiednia unijna dyrektywa przewiduje, że przedstawiciele lokalnej społeczności i organizacji pozarządowych powinni wchodzić w skład ciał opiniujących takie projekty. Tymczasem wiele pytanych partii przegłosowało w obecnym parlamencie prawo ograniczające organizacjom pozarządowym możliwość uczestniczenia w takich decyzjach.

Tylko UP zdystansowała się od postulatu ekologów, żeby zmienić przebieg drogi Via Baltica, tak aby nie przechodziła przez parki narodowe i puszcze ani w ich pobliżu. UP jest za "rozwiązaniem kompromisowym".

Wszystkie partie chcą natomiast, aby mogły powstawać w Polsce przedsiębiorstwa sprzedające energię pochodzącą z tzw. źródeł odnawialnych: siły wiatru, wody czy energii słonecznej. I aby mogły ją przesyłać za pośrednictwem istniejących państwowych sieci. Wszystkie też opowiedziały się za objęciem ochroną całej Puszczy Białowieskiej, a nie - jak dziś - tylko jej części, która jest parkiem narodowym.

- Mamy stanowiska partii czarno na białym i przypomnimy o nich tym ugrupowaniom, które wejdą do parlamentu - zapowiada Tomasz Wodzyński.