Litewski minister gospodarki Wiktor Uspaskich podaje się do dymisji

Państwowa Komisji Etyki Zawodowej uznała, że wykorzystywał on swą pozycję, by promować prywatną firmę związaną z jego rodziną
Minister gospodarki Wiktor Uspaskich, oskarżony o promowanie firmy związanej z jego rodziną, podał się w czwartek do dymisji i złożył mandat posła. To chyba koniec kariery milionera rosyjskiego pochodzenia

Uspaskich nie miał wyjścia i musiał odejść. Prezydent Valdas Adamkus zagroził, że jeśli minister sam nie poda się do dymisji, to on zażąda od premiera zwolnienia Uspaskicha. Premier Algirdas Brazauskas także mówił, że jego cierpliwość się wyczerpała.

O dymisji poinformował rzecznik populistycznej Partii Pracy, na czele której stoi Uspaskich. Sam zainteresowany przebywa akurat w Rosji. Jak zapowiedział rzecznik, oficjalną prośbę o dymisję wyśle do premiera faksem.

Formalnym powodem dymisji była decyzja Państwowej Komisji Etyki Zawodowej, która uznała wcześniej w czwartek, że Uspaskich niezgodnie z prawem promował w Rosji firmę związaną z jego rodziną. Starał się zapewnić jej kluczową rolę w litewskim centrum sprzedaży hurtowej w Moskwie. Tym samym naruszył interes publiczny na rzecz interesu prywatnego.

Uspaskich nie zgadza się z zarzutami i zamierza bronić się przed nimi przed sądem.

Od kilku miesięcy co jakiś czas wybucha nowy skandal związany z podejrzaną lub nielegalną działalnością Uspaskicha. Obecnie tę działalność badają aż trzy komisje parlamentarne. Uspaskich jest oskarżony m.in. o to, że wykorzystywał swą pozycję, by pomóc w Rosji zakładowi mięsnemu, z którym także ma prywatne powiązania.

Kryzys wokół jego osoby pogłębiają media, które co dzień dostarczają dowodów na to, że Uspaskich kłamał przez lata, twierdząc, że ma wyższe wykształcenie ekonomiczne, które miał uzyskać w Rosji w 1993 r. Ze sfałszowanym dyplomem studiów wyższych rozpoczął nawet studia doktoranckie.

W czwartek dziennik "Lietuvos rytas" poinformował, że znalazł w sądzie w Kiejdanach protokół z przesłuchania Uspaskicha z 1995 r., w którym stwierdza on, że ma wykształcenie średnie techniczne. Był on wtedy przesłuchiwany w związku z pobiciem go przez policję. Pijany Uspaskich szalał wtedy w Kiejdanach samochodem, jeżdżąc z prędkością 160 km na godz., co wzburzyło policjantów do tego stopnia, że przetrzepali mu skórę.

Uspaskich wyjechał do Rosji kilka dni temu i nieoczekiwanie przedłużył sobie pobyt. Media sugerują, że robi wszystko, by z tego wyjazdu przywieźć sobie prawdziwy dyplom wyższej uczelni.

Członkowie jego partii już szukają zmiennika na stanowisku ministra gospodarki. Wcześniej straszyli, że wraz z odejściem Uspaskicha odejdą z rządu. Komentatorzy ironizują jednak, że nie dadzą się spalić na stosie wraz ze swoim przywódcą, gdyż wtedy musieliby oddać wszystkie stanowiska państwowe i stracić wpływy w państwie.