Zrobić Wildsteina Kustoszem Pamięci Narodowej?

Za "przyspieszenie w ujawnianiu prawdy" krakowscy historycy chcą uhonorować Bronisława Wildsteina tytułem Kustosza Pamięci Narodowej
Nagrodę ustanowił prezes Instytutu Pamięci Narodowej w 2002 r. W ubiegłym roku otrzymali ją Władysław Bartoszewski i Zofia Leszczyńska.

"Zdecydowane i konsekwentne działania podejmowane w ostatnich latach przez red. Bronisława Wildsteina na rzecz ujawnienia prawdy o PRL, czego najnowszym przejawem było upublicznienie listy katalogowej IPN, wywołały nie tylko ogólnonarodową dyskusję na temat komunistycznych rządów, ale uruchomiły proces oczyszczania życia publicznego z pozostałości totalitarnego systemu" - napisali naukowcy w nominacji przesłanej do kapituły nagrody.

- Powiedział dosyć i doprowadził do tego, że wreszcie wokół tematu coś zaczęło się dziać - twierdzi Piotr Franaszek, szef Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, jeden z sygnatariuszy nominacji Wildsteina. Pod listem podpisali się też m.in. profesorowie Ryszard Legutko i Andrzej Chwalba z UJ oraz prof. Ryszard Terlecki, szef Biura Edukacji Publicznej w krakowskim IPN, i Jan Draus z Kolegium IPN.

Sam prezes Instytutu prof. Leon Kieres wyniesienie listy przez Wildsteina nazywał "nadużyciem zaufania Instytutu", a o "nieuprawnionym skopiowaniu i przekazaniu bazy danych ewidencyjnych" zawiadomił prokuraturę. W styczniu Kieres, chcąc zapanować nad wyciekiem materiałów, ustanowił w krakowskim archiwum Instytutu zarząd komisaryczny.

- Każdy ma prawo do własnego zdania. Decydujące będzie zdanie kapituły nagrody - powiedział nam wczoraj Kieres. Kapitułą z urzędu kieruje właśnie on.

prof. Władysław Bartoszewski

Do Bronisława Wildsteina mam osobistą sympatię, mogę nawet powiedzieć, że się przyjaźnimy. Faktu wyniesienia listy nazwisk z IPN nie chcę komentować, ale sądzę, że honorowanie tytułem Kustosza red. Wildsteina to brak zachowania proporcji.

Andrzej Paczkowski, historyk, członek Kolegium IPN

Pomysł jest niepoważny. To trochę tak, jakby patronem strażaków zrobić Herostratesa. Tytułem Kustosza nagradzano osoby, które długo i systematycznie pracowały nad upamiętnieniem ważnych wydarzeń w naszej historii. Wildstein miał jeden "strzał" - nie ma to nic wspólnego z poważnym dokumentowaniem.