Mocny obciach Mazurka i Zalewskiego

Robert Mazurek i Igor Zalewski opisywali w rubryce "Z życia koalicji, z życia opozycji" we "Wprost" Telewizję Białoruską oddział w Warszawie. Teraz postanowili w niej wystąpić, chcąc przyczynić się zapewne do "debiałorusinizacji" TVP. Ich talk-show "Lekka jazda..." ma być firmowym daniem telewizji publicznej Jana Dworaka.
Formuła programu jest prosta: scenografia podobna do programów Manna i Materny, tytuł nawiązujący do "Jazdy polskiej" z radiowej "Zetki", ubarwiający całość muzycznie DJ Kostek ściągnięty od Kuby Wojewódzkiego, publiczność krzycząca przepisowe "łoł" i wreszcie główny bohater - "polityk z pierwszych stron gazet". Politycy stali się ostatnio u nas ulubionymi gośćmi talk-show. Co prawda już w każdej stacji telewizyjnej i radiowej apelują, tłumaczą, przekonują, następnie sami komentują to, co powiedzieli i co powiedziała ich konkurencja, ale teraz ławą weszli jeszcze do talk-show, przeganiając stamtąd modelki, piosenkarki i gwiazdy telenowel. I okazali się w tych programach miłym obiektem zabawy. Można się z nich bezkarnie śmiać. Polityk się nie obraża, jest zazwyczaj zadowolony, że go pokazali w telewizji w "miłej, luźnej konwencji". Na impertynencje reaguje uśmiechem, łasi się do prowadzącego i stara się przypodobać publiczności. Co więcej - im bardziej w programie zeszmacony, tym bardziej po nim zadowolony, bo "ukazał społeczeństwu swoje ludzkie oblicze".

Do niedawna niepobitym mistrzem w znęcaniu się nad politykami był Piotr Najsztub w TVN w talk-show "Najsztub pyta". TVP postanowiła zwalczać konkurencję jej własną bronią. Program Mazurka i Zalewskiego emitowany jest w niedziele w TVP 1 niemal zaraz po show Najsztuba. Dwaj dżygici z "Wprost" do prowadzenia tego rodzaju show wydają się wymarzeni. W tygodniku wyśmiewają polityków z urokiem i wprawą. Dzięki nim do naszego języka weszły określenia: "najsłynniejszy mulat" - o Andrzeju Lepperze, "największy polski polityk" - o Romanie Giertychu. Błyskotliwie analizowali proces "zawieszenia członka w prawach" (zjawisko typowe dla polskiej działalności partyjnej) czy ogłaszali Zbigniewa Religę wrogiem fryzjerów. Ich krytycy twierdzili, że od czasu do czasu wykonywali "mokrą robótkę na zlecenie" (to też ich określenie), ale nikt nie zaprzeczał, że z wdziękiem i dowcipem razy rozdawali równo - między koalicję, opozycję i "Gazetę Wyborczą".

W telewizji również prezentują dziennikarstwo radosne - są bardzo zadowoleni z siebie i rozbawieni swoim programem. - Powiedział pan, że kobietom od uprawiania polityki maleje biust. Komu zmalał? Hannie Suchockiej czy Zycie Gilowskiej? - to najlepszy z dowcipów z programu z Janem Maria Rokitą. W założeniu co prawda "elementem komicznym" miała być żywa krowa, która nie zmienia poglądów, ale Rokita sam odgadł przed czasem, po co jest w studiu. Prowadzący również byli dociekliwi: Skąd się biorą pogłoski o pana homoseksualizmie? Bo Napoleon tak miał w korpusie kadetów, ale potem mu przeszło - to w osobie przyszłego premiera zainteresowało Igora Zalewskiego.

Program z Rokitą po talk-show ze Zbigniewem Religą i Markiem Borowskim, którzy przede wszystkim pokazali, jak bardzo się prowadzących boją, był pierwszym na żywo. Reżyser nie mógł nic poradzić na nerwowość kamery, nożyczki montażysty nie były w stanie wyciąć dowcipów rodem z licealnego kabaretu. Na szczęście część żartów była zupełnie niesłyszalna, bo Mazurek dyszkantem starał się zagłuszyć Zalewskiego, a Zalewski barytonem Mazurka. To, co miał do powiedzenia Rokita, zagłuszył zaś skutecznie DJ Kostek.

Po co TVP prezentuje coś tak żałosnego? Wersje są dwie. Pierwsza, że kierownictwo TVP tak gwałtownie pragnie odtrutki na bizantyjskie i nieprawdopodobnie nudne programy z udziałem polityków w rodzaju "Forum", że gotowe jest zaakceptować wszystko. Druga, że szefowie chcieliby, aby autorzy rubryki "Z życia koalicji, z życia opozycji" przestali się zajmować swoim ulubionym tematem - telewizją publiczną. Ten drugi cel już osiągnięto, bo od grudnia o telewizji w rubryce Mazurka i Zalewskiego cicho - no, może z wyjątkiem niedawnej, ordynarnej autopromocji własnego programu.

"Lekka jazda Mazurka i Zalewskiego" TVP 1 niedziela 22:00