Co teraz zrobi rząd

Po korzystnym dla kamieniczników wyroku trybunału w Strasburgu rząd gorączkowo szuka sposobu, jak uniknąć wypłaty wielomiliardowych odszkodowań. Właściciele kamienic obiecują:- Jeśli rząd i parlament uwolnią czynsze, nie będziemy żądali składali pozwów.
Kamienicznicy mogą się starać o odszkodowania po wtorkowym wyroku Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Rozpatrując sprawę Marii Hutten-Czapskiej, właścicielki kamienicy w Gdyni, trybunał uznał, że polskie przepisy naruszają prawo własności, bo ograniczają wysokość czynszów.

Kamienicznicy dali rządowi ultimatum - jeśli rząd nie zmieni prawa w pół roku, zasypią sądy pozwami o odszkodowania. MSZ wyliczył, że skarbowi państwa grozi wypłata nawet 10 mld zł. Kamienicznicy szacują, że w grę wchodzi kwota nawet dwa razy wyższa.

Wczoraj Mirosław Szypowski, prezes Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości, zaoferował rządowi i parlamentowi układ: - Chcemy tylko, by władze znowelizowały przepisy i uwolniły czynsze. Przekonamy właścicieli kamienic, by nie żądali dodatkowych odszkodowań.

Ale jak to zrobi? Ilu spośród pół miliona właścicieli oprze się pokusie łatwych pieniędzy i posłucha apelu prezesa Szypowskiego? Nie wiadomo.

Rząd jednak nie zamierza nawet próbować przepychać zmian w przepisach przez Sejm. Jest mało prawdopodobne, by w roku wyborczym parlamentarzyści zgodzili się na uwolnienie czynszów.

Po pierwsze - jak informuje wiceminister gospodarki Andrzej Bratkowski - rząd chce poczekać na orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Ministerstwo w styczniu zaskarżyło przepisy ograniczające podwyżki w prywatnych kamienicach.

Zdaniem prawników takie stanowisko problemu nie załatwi. Jeśli nawet Trybunał Konstytucyjny uchyli wadliwe przepisy i czynsze zostaną uwolnione, to nad budżetem nadal będzie wisiało widmo odszkodowań.

Rząd zaskarżył bowiem w polskim sądzie ustawę obowiązującą od 1 stycznia br. Tymczasem werdykt międzynarodowego sądu wskazuje, że prawo naruszano znacznie wcześniej - już od 1994 roku (od momentu, gdy Polska zaczęła uznawać wyroki trybunału w Strasburgu), a to oznacza, że właściciele kamienic bez problemu mogliby domagać się w Strasburgu odszkodowań za lata 1994-2004.

Kamienicznicy mogliby też podobne pozwy składać przed polskimi sądami. - Ale w tym przypadku odszkodowanie sięgałoby tylko trzy lata wstecz, bo starsze roszczenia byłyby już przedawnione - uważa adwokat Bartłomiej Sochański, który reprezentował panią Hutten-Czapską w Strasburgu.

Rząd rozważa też złożenie odwołania od wyroku międzynarodowego trybunału. Aby Strasburg je przyjął, rząd musi je złożyć w ciągu trzech miesięcy oraz wskazać nowe okoliczności w sprawie. Zdaniem MSZ tymi okolicznościami może być np. wyrok naszego Trybunału Konstytucyjnego uwalniający czynsze.

Czy jednak polski sąd zdąży go wydać w ciągu trzech miesięcy? Wątpliwe. Według Katarzyny Sokolewicz-Hirszel, rzecznika prasowego TK, termin rozprawy nie jest jeszcze wyznaczony i nastąpi to najwcześniej za kilka miesięcy.