Nie zapomnieć Auschwitz

- Mojego ojca Bóg prowadził wtedy za rękę - opowiadał wczoraj wzruszony Wiktor Juszczenko. Ojciec prezydenta Ukrainy był jednym z garstki jeńców radzieckich, którzy przeżyli Auschwitz
Oświęcim żył wczoraj przede wszystkim ostatnimi przygotowaniami do dzisiejszej uroczystości 60. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego KL Auschwitz-Birkenau. Kraków - wizytą rządowych delegacji i... atakiem zimy, który sparaliżował miasto i pokrzyżował plany przywódców światowych mocarstw.

Wczoraj na lotnisku panowały bardzo trudne warunki, rano rozważano nawet lądowanie samolotów na innych lotniskach. Pod wieczór od wiceprezesa lotniska w Balicach Ryszarda Zębali usłyszeliśmy jednak: - Pas startowy jest czarny i mokry. Lądują wszystkie samoloty rejsowe i dodatkowe z rządowymi delegacjami na pokładzie.

Więzień Andrij Juszczenko

Na lotnisku wojskowym zdołał wylądować samolot prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki. Na zaimprowizowanej konferencji prasowej odpowiadał na pytania dotyczące przede wszystkim polityki. Wyraźnie wzruszył się, kiedy z sali padło pytanie o jego ojca, więźnia KL Auschwitz-Birkenau oznaczonego numerem obozowym 11367.

Andrij Juszczenko należał do garstki jeńców radzieckich, którzy dotrwali do wyzwolenia. Z 15 tys. więźniów ze wschodu 27 stycznia 1945 roku doczekało blisko 99. - Mojego ojca Bóg prowadził wtedy za rękę, dlatego przeżył. Nigdy nie zapomnę tej wizyty w obozie, kiedy usłyszałem, że w archiwach zachowały się dokumenty dotyczące mego ojca. Przecież większość papierów hitlerowcy zniszczyli - opowiadał Juszczenko. - Jakiś pracownik archiwum dopędził mnie na korytarzu i powiedział, że są dokumenty. Świat usunął mi się spod nóg. I rzeczywiście, w archiwum zachowało się poświadczenie wypłaty wynagrodzenia za jego pracę przy budowie drogi. To dla mnie bezcenny dokument.

Nigdy dość mówienia o Holocauście

- Nigdy dość mówienia o Holocauście - apelowali wczoraj ocaleni z obozów zagłady. Przewodniczący rady dyrektorów Europejskiego Kongresu Żydów Mosze Kantor zaznaczył, że tylko poprzez edukację można ocalić pamięć historyczną o Shoah. Kantor jest inicjatorem paneuropejskiego Forum "Let My People Live" - "Pozwólcie żyć mojemu narodowi", które dzisiaj w Teatrze Słowackiego w Krakowie zgromadzi przywódców światowych mocarstw, żyjących świadków Holocaustu, intelektualistów i młodzież.

- Chciałbym, by to forum odbywało się raz na pięć lat. Być może w różnych miejscach świata - powiedział "Gazecie". Najważniejszym celem tych spotkań ma być zjednoczenie wysiłków i dokonań wszystkich instytucji na świecie, które gromadzą świadectwa Holocaustu i przekazują je innym. - Pamięć historyczna to najsłabsza część ludzkiej pamięci. Żeby ją zachować, trzeba bardzo ciężko pracować - podkreślił.

O tym, że nie można przestać mówić o tragedii obozów koncentracyjnych, przekonywali też wczoraj ci, którzy ocaleli z Zagłady. - 27 stycznia 1945 roku, w dniu wyzwolenia obozu Auschwitz, urodziłam się na nowo. Dzisiaj obchodzę więc swoje urodziny. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może opowiedzieć o tej tragedii. Jesteśmy ostatnimi aktorami tej okrutnej sztuki. Jesteśmy żywym świadectwem barbarzyństwa - mówiła Trudy Spira (dziś mieszka w Wenezueli). - Dlatego biorę udział w spotkaniach w szkołach i na uniwersytetach. Mówię młodym ludziom, że nie wolno im powtórzyć błędów przeszłości i pozwolić na to, by znów jakiś szalony lider czy fanatyk uruchomił machinę zbrodni.

Cheney w muzeum Galicja

O konieczności zachowania pamięci mówił też Dick Cheney, wiceprezydent USA, który późnym popołudniem odwiedził Muzeum Galicja. - Nasz pobyt w Krakowie razem z europejskimi i izraelskimi przyjaciółmi pokazuje naszą determinację w walce z antysemityzmem i religijną nietolerancją - mówił. Potem rozmawiał z byłymi więźniami, a także przedstawicielami środowisk żydowskich.

Janusz Makuch, twórca słynnego krakowskiego Festiwalu Kultury Żydowskiej, relacjonował: - Wspólnie zgodziliśmy się, że jego przemówienie było bardzo zbieżne z przesłaniem naszego festiwalu, którego celem też jest przechowywanie pamięci. Z twarzy prezydenta trudno się było zorientować, czy wcześniej słyszał o naszym festiwalu, czy nie, ale był nim bardzo zainteresowany. Dziwił się, że wśród jego twórców najwięcej jest Żydów amerykańskich.

Wiceprezydentowi USA towarzyszył m.in. kongresman Tom Lantos, który przeżył Auschwitz.

Koce dla wszystkich

Dzisiaj o godz. 14.30 rozpoczyna się centralna część obchodów na terenie byłego obozu Birkenau.

Ze względu na złą pogodę - padający śnieg i dokuczliwy wiatr - wojewoda małopolski przygotował koce dla wszystkich, którzy wezmą udział w obchodach.

Demonstracja bez Putina

Mimo nieobecności prezydenta Putina ze swoich planów nie zrezygnowali zwolennicy niepodległej Czeczenii, którzy próbowali na Rynku Głównym manifestować swój sprzeciw wobec wizyty prezydenta Rosji. Uważają, że nie ma on moralnej legitymacji do składania hołdu pomordowanym. Demonstracja schroniła się przed interweniującymi policjantami w kościele Mariackim. Część protestujących trafiła na izbę zatrzymań. Prawdopodobnie spędzą w aresztach 24 godziny, tak by nie mogli demonstrować w Oświęcimiu.

Manifestację skomentował Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa: - Nie będę oceniał intencji, która przyświecała demonstrantom, ale uważam, że manifestowanie w takich okolicznościach jest niestosowne. Tu i teraz nie powinno się manifestować, wszyscy jesteśmy tu po to, żeby oddać hołd pomordowanym. Ktoś, kto podejmował decyzję w sprawie demonstracji, powinien wcześniej dobrze się nad tym zastanowić.