Co jest w teczce Macieja Giertycha?

SB nadała Maciejowi Giertychowi pseudonim "Długi". W dokumentach udostępnionych mu przez IPN jest lista 27 oficerów SB, z Poznania, Śremu i Konina, którzy zajmowali się jego inwigilacją
W czwartek Maciej Giertych rozdał dziennikarzom swoją teczkę z IPN.

Z charakterystyki, jaką w 1970 r. sporządziło SB, wynika, że Maciej Giertych wrócił z emigracji w Anglii do Polski w 1962 r., po tym jak zostało mu zagwarantowane stanowisko w stacji PAN w Kórniku oraz mieszkanie (z władzami PRL skontaktował go naukowiec z Uniwersytetu Wrocławskiego).

Był ceniony jako naukowiec, ale niezbyt lubiany ze względu na wyniosły sposób bycia. SB zwracała uwagę, że w 1968 r. nie podpisał odezwy popierającej partię, krytykował wybory w PRL, twierdząc, że to "spęd bydła". Demonstrował endeckie poglądy.

W aktach szczególnie eksponowany jest konflikt z kierownictwem stacji, bo Giertych chciał, aby jej szef sadził drzewka i krzewy ozdobne, a ten siał zboże i sadził ziemniaki.

Akta zawierają zapisy rozmów między Giertychem a oficerami SB. Ci najwidoczniej traktowali go jako źródło informacji o poglądach jego ojca - Jędrzeja - emigracyjnego działacza narodowego, oraz całej emigracji w Wielkiej Brytanii. Maciej Giertych chętnie relacjonował poglądy ojca, zaznaczał, że się z nimi utożsamia. Twierdził, że przyszłością Polski jest sojusz z Rosją, wyrażał się ze zrozumieniem o interwencji Rosji w Czechosłowacji.

Z rozmów z SB w sierpniu 1970 r. wynikało, że Służby Bezpieczeństwa usiłowały go traktować jako osobę, która będzie przekazywała ojcu Jędrzejowi materiały, które ten następnie będzie upowszechniał w środowisku, tak by "sprawy zgrabnie przemówiłyby przez jego pióro".

Maciej Giertych informował, że ojciec: "Nie odmawia współpracy, ale chce mieć swobodę, jak i gdzie je wykorzysta". "Powiedziałem ojcu, skąd byłyby te materiały. On zaś, że zobowiązuje się zachować w tajemnicy to źródło". Rozmowa nie precyzuje, o jakie materiały chodzi. Giertych wyrażał jednak obawy, że "Żydzi lub ci z Polski mogą to rozszyfrować".

Giertych tak w rozmowach charakteryzował środowiska emigracyjne: uważał, że Wolna Europa pracuje za pieniądze amerykańskie i racje tego państwa reprezentuje. Określał Modzelewskiego i Kuronia mianem "trockistów" i łączył ich ze Stanisławem Mijalem [stalinista, który uciekł do Albanii].

W latach 80. oficerowie SB twierdzili, że "nie stwarza zagrożenia, ale jest kontrolowany".