Przykościelne meandry Ryszarda Bendera

Emerytowany profesor historii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, szef klubu radnych LPR w sejmiku województwa lubelskiego. Ma 72 lata.

•  Poseł na Sejm PRL w 1976 r. (wszedł w miejsce Stanisława Stommy, który nie chciał zagłosować za wpisaniem do konstytucji uwielbienia dla ZSRR i hegemonii PZPR) i w 1985 r., gdy podziemna "S" wzywała do bojkotu wyborów.

•  Od 1981 do 1983 r. był wiceprezesem Polskiego Związku Katolicko-Społecznego, który poparł stan wojenny, ale przy Okrągłym Stole znalazł się po stronie "Solidarności".

•  W 1991 r. dostał się do Senatu z ZChN. Wystąpił z klubu, protestując przeciw koalicji ZChN z Unią Demokratyczną.

•  W 1994 r. jako człowiek Wałęsy w KRRiT walczył w sprawie przyznania częstotliwości Radiu Maryja, twierdząc, że rozgłośnia ta jest dyskryminowana przez Radę. Natomiast w 2003 r. skierował do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ówczesną szefową KRRiT Danutę Waniek. Według Bendera naruszyła ona dobre imię Radia Maryja, bo w piśmie do prowincjała warszawskiej prowincji redemptorystów i w dokumencie z monitoringu radia zarzuciła mu, że "propagowało działania sprzeczne z prawem" i pobudzało do "nienawiści na tle narodowym" oraz że "niezgodnie z prawdą" poinformowało o błogosławieństwie dla Radia Maryja i telewizji Trwam od Papieża.

•  W 1996 r. Bender (wraz z dziewięcioma innymi profesorami KUL) zaprotestował przeciw przyznaniu Władysławowi Bartoszewskiemu nagrody biskupa Essen, bo nie zasłużył się on dla katolickiej nauki społecznej, może legitymować się najwyżej maturą, rozwodził się, a inni też się zasłużyli dla pojednania polsko-niemieckiego. Wystąpienie to skrytykował sekretarz Episkopatu i rektor KUL.

•  W wyborach 1997 r. chciał kandydować z AWS, ale sprzeciwił się m.in. szef mazowieckiej "S" Maciej Jankowski. Kandydował z ROP i przegrał.

•  W 1998 r. agresywnie bronił krzyży na oświęcimskim żwirowisku. Pisał na łamach prawicowego "Głosu": "Mogłaby Wisława Szymborska oświadczyć Żydom oraz ich polskim adwokatom: wara wam od tego krzyża. Niestety, nigdy tego nie uczyni, Żydom się nie narazi, zbyt jest przezorna".

•  - Oświęcim nie był obozem zagłady, lecz obozem pracy. Żydzi, Cyganie i inni byli tam niszczeni ciężką pracą; zresztą nie zawsze ciężką i nie zawsze byli niszczeni, bo są relacje, iż w obozie posiłki bywały trzy razy dziennie, a chorzy dostawali delikatną zupę, mleko i biały chleb, a Żydzi często pełnili różne funkcje obozowe, np. kapo - mówił Bender w Radiu Maryja w styczniu 2000 r., występując w audycji w towarzystwie m.in. Dariusza Ratajczaka, autora publikacji kwestionującej zagładę Żydów w Oświęcimiu. Wypowiedź ta wywołała liczne protesty, m.in. senatu KUL, a metropolita lubelski abp Józef Życiński uznał ją za "nieodpowiedzialną intelektualnie i ubliżającą zarówno ofiarom obozu w Oświęcimiu, jak i tym, którym udało się przeżyć". Kilka dni później Bender oświadczył, że publikacji Ratajczaka bronił tylko w imię wolności nauki; twierdził, że został źle zrozumiany i że nigdy nie zaprzeczał Holocaustowi.

•  W wyborach do Parlamentu Europejskiego startował - bez powodzenia - jako lider listy LPR w Łódzkiem. Jednak wcześniej - w maju 2003 roku - podpisał opublikowany w "Naszym Dzienniku" "Apel do narodu polskiego" wzywający do odrzucenia integracji europejskiej w czerwcowym referendum: "Nie wierzcie bałamutnym hasłom propagandowym, w myśl których członkostwo Polski w Unii Europejskiej rozwiąże nasze polskie problemy".

•  Znany jest też z procesu w Jerzym Urbanem, którego w programie telewizyjnym nazwał "Goebbelsem stanu wojennego". Za to Urban wytoczył mu proces, który trwał 12 lat. W październiku ubiegłego roku lubelski sąd apelacyjny uznał, że Bender nie musi przepraszać Urbana.

Skomentuj:
Przykościelne meandry Ryszarda Bendera
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX