Burda pod ołtarzem św. Brygidy

Uczestnicy mszy w gdańskim kościele św. Brygidy poturbowali dziennikarzy TVN i Polsatu. Atak sprowokował wychowanek ks. Jankowskiego i jego ochroniarz Wojciech Knitter - ten, którego hasło broniło dostępu do zdjęć pornograficznych w parafialnym komputerze. Zażądał od obu ekip opuszczenia świątyni i zwrócił się do tłumu z pytaniem, czy życzą sobie obecności mediów w kościele i sam zaczął wypychać dziennikarzy. Wtedy przyłączyli się do niego stojący wokół wierni. Dziennikarzy wyzywano ich od "Żydów" i "masonów". Prałat Henryk Jankowksi obserwował przepychanki przed ołtarzem. Podszedł do mikrofonu i zaapelował do wiernych "o spokój duchowy". Po chwili atak ustał.

Po mszy tłum znowu otoczył ekipy telewizyjne. Pod adresem dziennikarzy oraz arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, który chce usunąć prałata ze św. Brygidy, posypały się groźby i wyzwiska. Doszło do przepychanek, w kierunku dziennikarzy poleciały jajka.

Pytanie o swoją dymisję prałat Henryk Jankowski nazwał po mszy prowokacją. Sam - po raz pierwszy od dwóch miesięcy - nic na ten temat nie mówił.