Policjantom nie chciało się szukać

Przez niechlujstwo policji bossowie łódzkiej "ośmiornicy" ukryli swoje majątki. Odnalazł je dopiero adwokat jednej z firm okradzionych przez gangsterów. Niestety, za późno
"Ośmiornicę" rozbito 28 czerwca 1999 r., kiedy policjanci na zlecenie prokuratury zatrzymali niemal wszystkich bossów łódzkiej mafii. Akcję poprzedziło gruntowne rozpracowanie bandytów: policjanci sprawdzali, gdzie który mieszka, czym jeździ, jakich używa telefonów. I - przede wszystkim - jaki ma majątek.

Jak wynikało z policyjnego rozpracowania, gangsterzy kradnący miliony złotych majątku prawie nie mieli. Dziś - po latach - okazało się, że mieli, tylko... policjantom nie chciało się go szukać. Chciało się Piotrowi Paduszyńskiemu, łódzkiemu adwokatowi, wynajętemu przez jedną z okradzionych firm. Tyle tylko, że część majątku gangsterzy zdążyli sprzedać.

Co wynika z ustaleń Paduszyńskiego?

( Tadeusz M. (ps. "Tato" lub "Materac") miał luksusowy 165-metrowy apartament przy Piotrkowskiej. Już po zatrzymaniu, w kancelarii łódzkiej notariusz Elżbiety D., ktoś (kto - bada prokuratura) sfałszował akt jego darowizny. Mieszkanie przeszło na własność syna "Materaca". Policjanci nie znaleźli też działki (3 tys. metrów) przy ul. Kąkolowej w Łodzi.

( Andrzej M., "Mikser", był współwłaścicielem trzypiętrowego domu (siedem mieszkań od 40 do 126 m kw. i sześć garaży - razem 678 m kw.). Już po zatrzymaniu "Miksera" jego pełnomocnik posprzedawał mieszkania. Gangster pozbył się też kupionej niedługo przed zatrzymaniem działki przy Granicznej w Łodzi (ponad 4 tys. m kw.). Policjanci nie znaleźli też kolejnej działki - 1,75 ha w podłódzkim Rąbieniu.

( Krzysztof J. - "Jędrzej". Jego żona miała cztery działki (ponad 1,5 ha), na których "Jędrzej" zaczął budowę rezydencji. Stawiał ją ze skradzionych materiałów.

( Mariusz K. ma dom przy ul. Kąkolowej.

Przejrzeliśmy uważnie policyjne rozpracowania. Roi się w nich od błędów i nieścisłości.

( Mieszkanie, w którym - według rozpracowania - miał mieszkać "Tato", nie istniało.

( Nie udało się też przeszukanie miejsca zamieszkania innego gangstera - Tadeusza K. Po przyjeździe na miejsce policjanci stwierdzili, że pod podanym adresem stoi stara drewniana szopa.

( Policjanci nie sprawdzili nawet, że "Mikser" miał - legalnie - broń. Pozwolenie na rewolwer i pistolet wydała mu... łódzka policja.

Adwokatowi Paduszyńskiemu udało się zabezpieczyć część majątku przestępców. To, co pozostało, nie pokrywa jednak nawet strat spółki, którą reprezentuje, nie mówiąc o innych poszkodowanych.

Policjanci dostali za rozbicie "ośmiornicy" nagrody. Oficer, który podpisywał większość "rozpracowań", jest dziś wiceszefem łódzkiego CBŚ. Przez tydzień próbowaliśmy się z nim umówić na rozmowę o majątkach bossów "ośmiornicy", bez efektu.

Łatwo było znaleźć

"Gazeta": W jaki sposób szukał Pan nieruchomości podejrzanych?

Piotr Paduszyński: Standardowymi metodami. W kartotekach ksiąg wieczystych, w geodezji.

To trudne zadanie?

- Dla przeciętnej kancelarii zajmującej się odzyskiwaniem należności i ich zabezpieczaniem to łatwe zadanie. Kartoteki ksiąg wieczystych są przecież jawne dla każdego. W geodezji też nie ma problemów z uzyskaniem tego rodzaju informacji.

Komentuje Kazimierz Olejnik, z-ca prokuratora generalnego, kierował rozbiciem łódzkiej "ośmiornicy"

- Policjanci obok zebrania dowodów przestępczej działalności powinni m.in. ustalić miejsca pobytu sprawców oraz - zawsze na to zwracaliśmy uwagę - ustalić majątek podejrzewanych osób. Tak, aby pozbawić ich owoców przestępczej działalności. Przyznaję, że w sprawie "ośmiornicy" te ostatnie elementy kładą się cieniem na wielką pracę wykonaną przez policję.

20 wyroków na ośmiornicy

Łódzka "ośmiornica" zajmowała się przestępstwami gospodarczymi i podatkowymi, miała też na koncie zabójstwa, napady i uprowadzenia biznesmenów dla okupu. Zdaniem prokuratury skarb państwa stracił co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. W sprawach związanych z gangiem zapadło już ponad 20 wyroków, kolejne sprawy są w toku.