Czy padną izby wytrzeźwień?

Grozi nam bankructwo - wieszczą dyrektorzy izb wytrzeźwień na Śląsku. Z dnia na dzień kazano im wyposażyć izby w nowe toalety, umywalki i zakazano brać od pijanego więcej niż 250 zł
- Nowe rozporządzenie ministra zdrowia nakazuje, by jedna umywalka przypadała na pięć osób, a toaleta na 20. Żadna izba w regionie nie spełnia takich warunków - skarży się Aleksander Tura, dyrektor Izby Wytrzeźwień w Jaworznie. Tłumaczy, że taki wymóg jest bezsensowny. - Osoby, które do nas trafiają, bywają niebezpieczne. Ze względów bezpieczeństwa idą do WC czy umywalni tylko pojedynczo i zawsze przy tym są pilnowane - denerwuje się Tura.

Dodatkowo oburza go fakt, że minister wyznaczył limit opłat, jaki może pobierać za pobyt, na 250 zł. Tymczasem izba w Jaworznie kasowała dotąd 350 zł. - Gmina ma już ustalony tegoroczny budżet. Nie mam szans na dodatkowe pieniądze z miasta, a tu nagle ktoś każe mi brać po 250 zł. To grozi bankructwem - tłumaczy dyrektor.

Ministerstwo Zdrowia nie ukrywa, że dokument, który ukazał się w ubiegłym tygodniu, przygotowywano w pośpiechu. - Trzeba było pilnie uregulować przepisy dotyczące ustalenia wysokości i sposobu pobierania opłat - wyjaśnia Agnieszka Gołąbek, rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia.

- Rozporządzenie nie określa nawet, kto ma ustalać cenę za pobyt - odpowiadają na to dyrektorzy izb. Narzekają też na inne nieprecyzyjne zapisy: - Rozporządzenie uprawnia nas do przywiązywania niebezpiecznego pijanego, choć inne akty prawne zabraniają nam stosowania przymusu bezpośredniego.

Kolejny przykład: pogotowiu nie wolno już przywozić pijanego do izby. Karetka musi w takiej sytuacji wzywać policję. - Przecież to marnowanie pieniędzy - oburzają się dyrektorzy izb wytrzeźwień.

Jak się dowiedzieliśmy, krytykowane rozporządzenie przygotowywano w Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Agencja utrzymuje, że konsultowała projekt z izbami. - Wymiany kilku listów nie można nazwać konsultacjami - odpowiada Ryszard Śnieżek, szef Stowarzyszenia Dyrektorów Izb Wytrzeźwień.

Na wniosek stowarzyszenia wczoraj w Warszawie odbyło się spotkanie z przedstawicielami PARPA i resortu zdrowia. - Ustaliliśmy, że teraz zajmiemy się interpretacją przepisów - mówi Śnieżek. - Potem zobaczymy, co z finansami - dodaje Tura.

W województwie śląskim jest 11 izb wytrzeźwień. Przyjmują rocznie ponad 20 tys. osób. Pobierają za pobyt od 220 do 350 zł (w kraju do 390 zł). Cena obejmuje m.in. badanie lekarskie, zmianę pościeli, pilnowanie pijanego i podawanie mu picia. Różnica w kosztach między izbami zależy od dotacji samorządowych i tego, ile osób płaci rachunki za pobyt.