Pokaz siły USA. B-52 przeleci w pobliżu Półwyspu Koreańskiego

19.03.2013 12:32
B-52

B-52 (Fot. US Air Force/Wikimedia Commons)

Bombowiec strategiczny B-52 przeleci dziś w pobliżu Półwyspu Koreańskiego - informuje Businessweek.com. Jest to część akcji USA mającej na celu potwierdzenie sojuszu z Koreą Południową wobec nuklearnych gróźb wysyłanych przez Koreę Północną.
- Lot B-52 oznacza, że amerykański parasol nuklearny może być w razie potrzeby rozpostarty - powiedział Kim Min-Seok, rzecznik południowokoreańskiego MON. Odmówił jednocześnie podania dokładnego czasu przelotu latających fortec. Bombowce B-52 posiadają w uzbrojeniu rakiety powietrze-ziemia, rakiety o zasięgu do 3 tys. km. - Mogą one przenosić głowice nuklearne - poinformował Kim Min-Seok.

Akcja wpisuje się też w sekcję ONZ wobec reżimu Kim Dżong Una. - Używamy naszych możliwości odstraszających, które uważamy za istotną odpowiedź na niedawną retorykę Korei Północnej - powiedział George Little, rzecznik Departamentu Obrony. Także Ashton Carter, zastępca sekretarza obrony, potwierdził wczoraj w Seulu zobowiązanie USA do powstrzymania Korei Północnej niezależnie od osiągających miliardy dolarów kosztów i cięć budżetu obronnego.

"Loty rutynowe"

Little stwierdził, że siły USA są "zdecydowane wysyłać bardzo silny sygnał o gotowości do zaangażowania się na rzecz sojuszu z Koreą Południową. O lotach bombowców powiedział, że są rutynowe. - To stopniowe działania szkoleniowe, aby pokazać nasze zdecydowanie w kwestii ochrony Korei Południowej - stwierdził rzecznik.

Pierwszy prewencyjny lot B-52 odbył się 8 marca w ramach wspólnych amerykańsko-południowokoreańskich ćwiczeń wojskowych. Na co dzień bombowiec stacjonuje w bazie Andersen na wyspie Guam. Dzisiejszy lot będzie drugim w tak krótkim czasie pokazem siły. Napięcie na Półwyspie Koreańskim jest największe od co najmniej 2010 r. Jakby tego było mało, wczoraj krytyczne stanowisko wobec akcji USA wyraziły Chiny, które chcą wzmocnić swoją tarczę antyrakietową w regionie.

"Stanowczo odpowiemy na każdą prowokację"

Korea Północna nazywa USA "szkodnikiem pokoju" i uważa, że ćwiczenia wojskowe na południu półwyspu przeszkadzają w wysiłkach mających na celu poprawę rzekomo zubożałej gospodarki Południa. Park Geun-hye, prezydent Korei Południowej, powtórzyła, że jej rząd będzie "stanowczo odpowiadał" na każdą prowokację. Obiecuje też pomoc dla Korei Północnej, jeśli "wybierze właściwą drogę".

Sekretarz obrony USA Chuck Hagel powiedział 15 marca, że chce przenieść miliard dolarów z europejskiej tarczy antyrakietowej na zbudowanie systemu 14 rakiet przechwytujących na Alasce. Mają one bronić przed ewentualnymi atakami z terenu Iranu i Korei Północnej. Rosja skrytykowała te plany, twierdząc, że tłumią one nadzieje zwolenników redukcji arsenałów jądrowych.

Zobacz także
Komentarze (173)
Zaloguj się
  • topiramax

    0

    Jak dzieci w piachu...Oni nam ...to my im....pokażemy...język.

  • laksmana

    0

    To screen z M$ Flight Simulator.

  • pendrek_wyrzutek

    Oceniono 2 razy 2

    Już raz koreańscy komuniści zostali łatwo pokonani i wojska sojusznicze pod wodzą generała
    MacArthura dotarły do rzeki Jalu. W roku Pańskim 1950.

    Tylko potem sprawy potoczyły się nieco inaczej.

  • curtis_lemay

    0

    Widzę że na gazeciarskim forumie sami specjaliści w dziedzinie techniki wojskowej. Zamiast głupkowatych komentarzy ruszcie swymi głowami i zastanówcie się dlaczego lot wzdłuż wybrzeża wykona leciwy B-52 a nie B-2 czy nawet B-1. Przynajmniej trzy różne czynniki przemawiające za takim rozwiązaniem można wskazać.

  • a.k.traper

    Oceniono 2 razy 0

    Ani KRLD ani USA nie chodzi o użycie "atomówki" a raczej o wzajemne straszenie się, tylko tu akurat walka byka z parowozem by była.
    Koreańczycy mogą użyc artylerii by dokonać zniszczeń u swych południowych braci lub rakiet by dosięgnąć Japonii i to byłby końcowy akord tego państwa gdyż kilka B-52 ze swoim klasycznym uzbrojeniem byłaby dość skuteczna, do tego zapewne dołożono by EC-130, chwile potem A-10 i AC-130 do pozamiatania.

  • 1234qwerty

    Oceniono 1 raz -1

    Kiedyś ta sama armia w sile ponad 500000 żołdaków ze swoimi satelitami dawała już taki pokaz siły w Wietnamie a czym to się skończyło ??. Przstańmy pieprzyć o uzyciu broni atomowej bo tego nikt tam nie zrobi. Jeśli będzie konflikt to klasycznymi metodami. I tyle w temacie.

  • czynnik.rakotworczy

    Oceniono 3 razy 1

    Niebywałe ilu agentów z KRLD przesiaduje na forach opiniotwórczej gazeciny w środkowoeuropejskiej republice magdalenkowej..

  • felicjan.dulski

    0

    Skutki wybuchu jądrowego na ogół nie są tylko lokalne, jednocześnie nie są tylko jednorazowe i krótkotrwałe. W piaskownicy obowiązuje taka zasada: jeżeli gnębi mnie większy i silniejszy, a ja nie mogę się z nim równać, a jak on ma młodszego brata, no to jemu łopatką przyłożyć mogę. KRLD nie Stanom bezpośrednio zagraża. Ale też atak jądrowy USA na KRLD zaszkodzi nie tylko temu państwu. Tak to już się plecie na tym dziwnym świecie.

  • folwark_polski

    0

    czy ten jerzylos213 to jeden z moderatorów?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje