"Przedsiębiorczy" szpital brał za operacje dwa razy: prywatnie i na NFZ

19.03.2013 06:00
Te same operacje szpital ortopedyczny w Jabłonnie sprzedał dwa razy. Pacjent kupował prywatny zabieg za kilka tysięcy złotych. Drugie tyle dał NFZ, bo według dokumentów operację wykonano w ramach państwowego ubezpieczenia. To nie wszystkie grzechy szpitala, jakie odkryli dziennikarze "Gazety Wyborczej" i "Uwagi" TVN.
Osteon ma kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, ale - jak informuje pacjentów - na bezpłatny zabieg trzeba poczekać. Pani Karolina, 28-latka, która po wypadku miała zerwane więzadło w kolanie, czekać nie chciała. Wybrała operację prywatną za 9 tys. zł - według zapewnień lekarzy - lepszą metodą niż operacja refundowana przez NFZ. Cóż z tego, skoro po operacji rehabilitacja nie przyniosła efektów, a zewnętrzny ortopeda wystawił diagnozę: przeszczep źle ulokowany, kolano niestabilne, będą potrzebne aż dwie operacje.

Pacjentka wróciła do Osteonu, by skserować swoją dokumentację medyczną. Z niej dowiedziała się, że jej zabieg był bezpłatny, bo sfinansowany przez NFZ. Pani Karolina: - Nie mogłam uwierzyć! Napisałam skargę do NFZ, bo przecież przy operacji dostałam z Osteonu paragon z napisem "usługa medyczna".

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej" >>

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (138)
Zaloguj się
  • 1wolny1

    Oceniono 1 raz 1

    I co Pan na TO PANIE ministrze Arłukowicz. Wstyd i żenada a ceny leków z miesiąca na miesiąc rosną co niemiara. Tak niedawno liczyłem na Pana uczciwość ale się pomyliłem.

  • 1wolny1

    Oceniono 1 raz 1

    I co PAN na to Panie ministrze Arłukowicz. Wstyd i żenada , karierę osobistą wyżej Pan stawia.

  • razb1947

    Oceniono 2 razy 2

    Tak to się dzieje w prawie wszystkich prywatnych szpitalach-kręcą lody.

  • razb1947

    0

    A trzeba było głosować na PIS to by tego złodziejstwa nie było.

  • drozd215

    Oceniono 3 razy 3

    Ale to chyba prokuratura i policja powinny wpaść na ten trop, zamiast zajmować się Koziołkiem Matołkiem.
    Tylko że to chyba dość normalna procedura, przyjmuję prywatnie i kieruję na oddział.
    Lekarz powinien pracować albo prywatnie, albo w szpitalu inaczej zawsze kat może być.
    To samo zapewne dotyczy "prywatnych" badań w szpitalach.

  • pseudo12345

    Oceniono 3 razy 3

    Gdyby to była komuna to już był by dzisiaj alarm na szczeblu centralnym. A ponieważ jest zasr--na demokracja skończy się na jednej sprawie sądowej, jeżeli pacjentka poczyni jakiekolwiek kroki. I po krzyku. Karawana idzie dalej.

  • pseudo12345

    Oceniono 2 razy 2

    Niech lepiej Duda postuluje o powrót do starego systemu służby zdrowia. Dać im pensyjki i kwita. Tak, jak na to zasługują. I wprowadzić wymóg poszerzania wiedzy medycznej. Bo to wstyd i żenada.

  • pseudo12345

    Oceniono 2 razy 2

    Od dawna już trwa rozkradanie tego kraju. Niech Tusk dalej się zajmuje imionami bezpłciowymi i związkami partnerskimi.

    Już w czasach komuny lekarze robili ze szpitali i przychodni swoje prywatne folwarki. A teraz, przy tak dojnej krowie, jaką jest NFZ? I wszechogarniający cały kraj brak kontroli? Przecież teraz to żywioł.

    Wśród lekarzy są chlubne wyjątki. Nie tylko, że są uczciwi, ale również są dobrymi fachowcami. Ale to znikomy procent nic nie wartego ogółu.

  • jedenz1

    Oceniono 4 razy 4

    To jest przecież prywatny szpitalik. Zawsze myslałem , że przewaga finansowa takiego szpitalika polega na tym ,że operuje sobie planowo 28 letnią Karolinę, która przychodzi do Kliniki o 8-mej ranoz wynikami badań ( teoretycznie za te badania powinien zapłacić szpitalik, jednak zrobiła je sobie prywatnie Karolina), ma zabieg o 10-tej rano i po kilku dniach wychodzina rehabilitację , a klinika kasuje kasę z NFZ. Karolina jest młoda więc ryzyko powikłań okołozabiegowych jest niewielkie, ale jeśli się zdarzą to sru ją do publicznego szpitala- nie będzie obciązać kosztami Kliniki ( kiedyś zainteresowaliśmy się dlaczego publiczny szpital za tan sam zabieg dostaje z NFZ 3000 pln , a prywatny 7000 pln - okaząło się, że w kioszt prywatnego wciągnięte jest leczenie powikłań na Oddziale Intensywnej Terapii co było i jest fikcją, bo takie leczenie odbywa się na koszt szpitala publicznego) .Szpital publiczny innych pacjentów dostaje - w środku nocy połamane 80-cio letnie babcie, obciążone wszystkimi mozliwymi chorobmia i ryzykami, taka po zabiegu nie wyjdzie po kilku dniach, często ma powikłania choćby zapalenia płuc, często ląduje w OIT, A stawka NFZ za jej zbieg jest taka sama jak za zabieg planowy. Albo szpital publiczny dostaje chorego z wypadku, który musi przejść kilka zabiegów ( ortopedycznych , chirurgicznych i neurochirurgicznych ) - w tym przypadku NFZ płaci tylko za jedną procedurę , pozostałe zabiegi dla płatnika nie mają znaczenia.
    Zawsze myslałem ,ze na powyższych polega przewaga szpitalików prywatnych. Ale nie, okazuje się , że oni jeszcze muszą oszukiwać wszystkich dookoła : oszukiwać na transplantach wykorzystując je kilkakrotnie, oszukiwać chorego i pobierać od niego kasę i oszukiwać NFZ pobierając od niego kasę za to samo. No i jeszcze partolą robotę w sposób niemozliwy.
    Proszę państwa - to nie jest zwykłe oszustwo, to jest oszustwo kwalifikowane i systemowe , uderzające we wszystkie zasady systemu ochrony zdrowia. Ale jak widać szpitalik dosta łnowy, wielomilionowy kontrakt.
    Proszę państwa , jak tu żyć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje