Indyjska policja o gwałcie na turystce ze Szwajcarii: "Kobieta jest współwinna"

18.03.2013 12:05
Szwajcarska turystka prowadzona przez policjantki

Szwajcarska turystka prowadzona przez policjantki (Fot. Uncredited AP)

Zdaniem indyjskiej policji, turystka która została zgwałcona przez co najmniej siedmiu mężczyzn, jest współwinna temu zdarzeniu. Inspektor Avnesh Kumar Budholiyaz stwierdził, że kobieta i jej mąż nie powinni podróżować po słabo znanej im części Indii. - Tam nikt się nigdy nie zatrzymuje - powiedział. - Dlaczego oni wybrali to miejsce? - pytał policjant.
Szwajcarka i jej mąż twierdzą, że została zgwałcona w ostatni piątek wieczorem. Jak powiedzieli policji, dokonać tego miało siedmiu, ośmiu mężczyzn. Nie byli pewni dokładnej liczby, ponieważ w czasie, kiedy zostali napadnięci, było całkiem ciemno. - Turyści byli w złym miejscu o złym czasie - powiedział Budholiyaz dziennikarzom. - Powinni byli zatrzymać się [na posterunku policji - red.] i zapytać o dobre miejsce do przenocowania - dodał. Jego zdaniem para, z powodu biwakowania w niebezpiecznym miejscu, jest współwinna zajścia - czytamy w serwisie Independent.co.uk.

Zdaniem Neerji Ahlawat, socjolożki z uniwersytetu w Hiarianie, na którą powołuje się "Independent", tego typu sytuacje są w tym kraju częste. - To typowe dla wszystkich przypadków takich zdarzeń w Indiach - powiedziała. - Policja nie chce brać odpowiedzialności. Obwinia ciemność, ubrania, jakie noszą kobiety, wszystko, co pozwoli policjantom uniknąć odpowiedzialności - dodaje.

Sześciu w areszcie

Sześciu z mężczyzn podejrzanych o zgwałcenie Szwajcarki zatrzymano w niedzielę. Dziś stanęli przed sądem w stanie Madhya Pradesh, w środkowych Indiach. Postawiono im zarzuty zbiorowego gwałtu oraz obrabowania Szwajcarki i jej męża. Nie podano, czy mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów, jednak policja informowała wcześniej, że pięciu uczyniło to w niedzielę po zatrzymaniu. Sąd zarządził, że oskarżeni zostaną w areszcie co najmniej do wtorku.

Ambasada Szwajcarii w Delhi poinformowała, że pokrzywdzeni obcokrajowcy dotarli już do indyjskiej stolicy i wyrazili gotowość do współpracy przy policyjnym dochodzeniu oraz identyfikacji sprawców.

Turyści wracali z wycieczki

39-letnia Szwajcarka i jej mąż zwiedzali środkowe Indie. Jak podaje "Outlook India", turyści podróżowali na rowerach z namiotami, nocowali m.in. w nieoznaczonych terenach w lesie. Gdy ich zaatakowano, mieli wracać z wycieczki do świątyni w Orchha i jechać w stronę Agry. Według relacji napastnicy pobili oboje, po czym zgwałcili kobietę na oczach męża. Ofiarom ukradli telefon komórkowy, laptop i 10 tys. rupii (185 USD).

W połowie grudnia Indiami wstrząsnęły doniesienia o zbiorowym zgwałceniu 23-letniej studentki w autobusie w Delhi. Kobieta zmarła w wyniku obrażeń. O gwałt oskarżono sześciu mężczyzn, w tym jednego nieletniego. Główny oskarżony, kierowca autobusu, w którym doszło do gwałtu, popełnił samobójstwo. Procesy pozostałych trwają.

W reakcji na ten atak przyjęto ustawę, która podnosi karę za gwałt z 10 do maksymalnie 20 lat, a w przypadku gwałtów, na skutek których ofiara umarła lub zapadła w śpiączkę, przewiduje nawet karę śmierci. Nowe prawo definiuje też podglądactwo, stalking, handel kobietami i atakowanie ich kwasem jako czyny karalne.

Zobacz także

Najnowsze informacje