Fałszowanie danych technicznych, szkolne błędy i kłamstwa zarzuca ekspertom Macierewicza "Przegląd Lotniczy"

15.03.2013 06:00
Miesięcznik ujawnia też nadużycia doradców Macierewicza m.in. pokazujących zdjęcie tupolewa, który w Kirgistanie wylądował "na plecach", a pasażerowie przeżyli. Naprawdę samolot nie lądował na grzbiecie, lecz wywrócił się już na ziemi po odłamaniu skrzydła utraconego przy awaryjnym lądowaniu - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
"Przegląd" w artykule pt. "Anatomia kłamstwa" przeanalizował twierdzenia doradców posła PiS, z których żaden nie jest specjalistą od badania wypadków lotniczych. Tekst zaczyna się od analizy wypowiedzi dr. Wacława Berczyńskiego z Kanady dowodzącego, że samolot, który utracił część skrzydła, jest zdolny do stabilnego lotu, a jego kadłub może bez szkody dla pasażerów wytrzymać zderzenie z ziemią. Okazuje się, że w kwestii sterowności bez fragmentu skrzydła Berczyński podaje dane o wytrzymałości płatu na tzw. podmuch niesymetryczny, a nie o tym, jak maszyna zachowuje się po utracie tak istotnej części.

Jeszcze większym nadużyciem jest teza Berczyńskiego o rzekomej odporności foteli pasażerskich na upadek. Kanadyjski naukowiec twierdzi, że są one projektowane tak, by umożliwiały przeżycie pasażerowi przy upadku z prędkością 120 km/godz. Naprawdę parametr ten wynosi ok. 38 km/godz. I najważniejsze wyliczenia odnoszą się do sytuacji, gdy samolot próbuje awaryjnego lądowania i wyhamowuje. Tymczasem tupolew chwilę przed upadkiem usiłował się wzbić i jego prędkość wynosiła 260 km/godz.

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej".

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (70)
Zaloguj się
  • hurdy-gurdy-x

    Oceniono 3 razy 1

    na 38 km/h to chyba projektuje sie wytrzymałość siedzeń w samochodzie a nie samolocie :-)

    ciekawe który ekspert się pomylił ............

  • ted77

    Oceniono 10 razy -2

    "Przegląd Lotniczy", tak naprawdę to sam manipuluje z faktami bądź nieścisłościami! Niektóre fakty interpretuje w takiej części jaka im odpowiada do swoich tez.. Ci specjaliści z "Przeglądu Lotniczego" po pierwsze nie są specjalistami od katastrof lotniczych, nie są konstruktorami samolotów, również nie są naukowcami w zakresie nowoczesnej wiedzy aeronautyki i techniki lotniczej - porostu są "niczym i nikim". Przykro, ale aby polemizować z tezami prof. Biniendy, Nowaczyka czy choćby Rońdzia z AGH, nie wspominając już o innych podobnych, mających krytyczną opinię na temat raportów MAK i Milera - trzeba mieć wiedzę, doświadczenie, dorobek naukowy i uznanie w świecie specjalistów i naukowców od lotnictwa. To co prezentuje w swoim artykule Przegląd Lotniczy, to przykład amatorszczyzny, niekompetencji, złej woli a przede wszystkim braku doświadczenia i wiedzy naukowej. Polemika z tezami tego artykułu jest bezzasadna, choćby ze względu na już oficjalnie wiadome i stwierdzone zaniechania, błędy i oczywiste manipulacje faktami oraz dowodami w Raporcie Milera, nie wspominając już o MAK - to jest żenada i wstyd dla Komisji ale również wstyd dla dziennikarzy, aby dalej takie zakłamania i fałszywe tezy katastrofy podtrzymywać oraz bronić jeszcze dzisiaj! Ręce opadają jak się czyta tytuł artykułu następnie jego treść, gdzie te pseudo zarzuty opierają się co najwyżej na drobnych nieścisłościach (np.dat zdarzeń, osób), nie mających zasadniczego znaczenia dla wyjaśnienia istoty technicznych uwarunkowań lotu i samej katastrofy Smoleńskiej. "Przegląd Lotniczy" w swoim artykule niczego nie wyjaśnia, on prowadzi "zamówioną polemikę polityczną" a nie specjalistyczną z tezami naukowców z tzw. Zespołu Macierewicza, przy czym wybiórczo posługuje się cząstkowymi faktami i danymi z innych katastrof lotniczych - no cóż, można tyko zapytać "geniuszy" z Komisji Milera jak i "Przeglądu Lotniczego", dlaczego nie skorzystali, mimo że byli zaproszeni z możliwości debaty specjalistyczno-naukowej na Konferencji Naukowej zorganizowanej na początku stycznia 2013 w Warszawie jak również wcześniejszych. Nie skorzystali dlatego, że nie mają nowoczesnej wiedzy, doświadczenia oraz kompetencji do wyjaśnienia tego typu katastrof lotniczych. Dlatego, że już dzisiaj można powiedzieć, że tezy Raportu Anodiny-MAK jak również Milera, są nieaktualne, niedokładane, niepełne, zmanipulowane a w niektórych przypadkach prawdopodobnie sfałszowane - niestety te raporty bardziej nadają się na dochodzenie prokuratorskie a nie jako rzetelne dokumenty wyjaśniające przyczyny katastrofy. Tak czy owak, prędzej czy później powstanie Międzynarodowa Komisja w sprawie wyjaśnienia okoliczności oraz samej Katastrofy Smoleńskiej - no cóż zakłamywany i zakrzyczany "Katyń" czekał 40 lat i dalej nie do końca jest wyjaśniony, bo Rosja świadomie przeciąga postępowanie prokuratorskie. No cóż można powiedzieć, że u nas "moskali wewnętrznych" pozostało jeszcze wielu!

  • cyklista

    Oceniono 5 razy 3

    Wyznawców religii smoleńskiej żadne argumenty nie przekonają. Tak to już jest z religiami.

  • chi_neng1

    Oceniono 2 razy 2

    @ pasiconik

    pisze do @fakiba i @chi_neng :

    "Lemingi szt.2 czują się tu jak u cioci na imieninach"

    Byc moze inni maja podobne odczucia, wiec nie pozostaje mi nic innego jak zwrocic sie do owych i powiedziec to samo co juz powiedzialam do tego wdziecznego stworzenia - pasikonika:

    Jako, ze my jestesmy Polakami, tymi z krwi i kosci i dbamy o podtrzymywanie naszych tradycji :

    ZAPRASZAMY NA IMIENINY DO CIOCI.

    Choc, prawde mowiac, nigdy drzwi nie zamykalismy do naszego pokoju :).

  • harimau666

    Oceniono 4 razy 4

    fałszerstwa?błędy? kłamstwa?
    sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/418035_404405306302179_646217059_n.jpg
    niemożliwe...:)))

  • plorg

    Oceniono 5 razy -1

    Jak to łatwo obalać słomiane argumenty.
    Za nic poważniejszego się nie wezmą.
    Bo przecież jak rąbnie to się musi urwać i każdy to wie kto rąbał drzewo.

  • 3.janusz

    Oceniono 7 razy 3

    -

    Sam Antoś jest jednym wielkim BŁĘDEM i FAŁSZEM NATURY ...
    - takoż jego PROMOTOR i ich doradcy i "specjaliści".
    -

  • widz102

    Oceniono 7 razy 3

    Bardzo się cieszę: Przegląd Lotniczy napisał dokładnie to, co sugerowałem tu miesiąc temu: obrzydliwe kłamstwo Biniendy w porównywaniu przetoczenia się samolotu tu 134 na lotnisku w Azji (z minimalną prędkością pozioma, i już po lądowaniu) z walnięciem w glebę samolotu w w Smoleńsku przy prędkości 260 km/k, stek bzdur Biniendy dotyczący prędkości pionowej tupolewa równej 9,8 m/s czyli 35 km/godzinę (energia kinetyczna równa upadkowi swobodnemu na glebę z PIĘCIU metrów czyli) itd. Cieszę się, że nie tylko my tu na forum gazetowym to widzimy - te kolejne łgarstwa i idiotyzmy spółki Antoniego o Dziwnym Spojrzeniu. Nareszcie ktoś powiedział oficjalnie: sprawdzam!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje