Nowy papież Franciszek. Komentatorzy: To imię zapowiada "bezprecedensowe trzęsienie ziemi" dla Kościoła

13.03.2013 21:56
Kardynał Jorge Mario Bergoglio

Kardynał Jorge Mario Bergoglio (Fot. Andrew Medichini AP)

Jorge Mario Bergoglio to nie tylko pierwszy papież z Ameryki Południowej. To także pierwszy papież, który wybrał imię Franciszek. Kardynał Buenos Aires nawiązał tym samym do św. Franciszka z Asyżu i zapowiedział kierunek, w jakim pójdzie Kościół pod jego przewodnictwem. - Przyjmując za patrona Biedaczynę z Asyżu, przekazuje, że chce być papieżem ubogiego świata - wyjaśnił filozof religii prof. Zbigniew Mikołejko.
Pontyfikat kardynała Bergoglio zapowiada rewolucję w Kościele, zanim jeszcze się rozpoczął. Pierwszy biskup Rzymu z Ameryki Południowej jako pierwszy przybrał także imię "Franciszek", nawiązując tym samym - jak potwierdził Federico Lombardi rzecznik Watykanu - do jednej z najbardziej szanowanych i kochanych figur w Kościele katolickim, św. Franciszka z Asyżu. Przyjęcie imienia znanego z życia pełnego wyrzeczeń i miłości do najuboższych świętego według komentatorów zapowiada znaczący zwrot w polityce Kościoła.

"Początek Kościoła ubogiego, pokornego"

- Kończy się Kościół jako instytucja feudalna, a zaczyna się Kościół ubogi, pokorny, stojący po stronie biednych i wykluczonych. Tego bym sobie życzył - przyznał TOK FM filozof Jarosław Makowski.

- To znamienne, świadczy o tym, że będzie kładł akcent na dwie rzeczy: wiarę jako osobistą relację człowieka z Bogiem oraz na otwarcie Kościoła i jego wyjście do świata - podkreślił z kolei o. Wacław Oszajca.

Prof. Zbigniew Mikołejko zwrócił uwagę, że kardynał Bergoglio to "umiarkowany konserwatysta, człowiek światły ze skłonnością do zmian". - Jest to istotny, niezwykle znaczący wybór, kieruje bowiem uwagę w stronę ubogiego świata, Trzeciego Świata. Przyjmując za patrona Biedaczynę z Asyżu, przekazuje wyraźny komunikat, że chce być papieżem ubogiego świata - ocenił filozof religii.



"Przekazał, że inaczej będzie sobie poczynał"

Watykański komentator CNN John Allen wybór imienia Franciszek przez Argentyńczyka określił jako "najbardziej fantastyczny" i zapowiadający "bezprecedensowe trzęsienie ziemi" dla Kościoła. - To imię symbolizuje ubóstwo, pokorę, prostotę i odbudowę Kościoła katolickiego. Nowy papież wysłał sygnał, że inaczej będzie sobie poczynał - skwitował Allen.

Jako przełom ogłoszono już jego przemówienie, które wygłosił tuż po tym, jak ogłoszono, że wybrano go na nowego biskupa Rzymu. Przełomowym nazwano to zdanie: "Zanim udzielę wam błogosławieństwa, wy pomódlcie się za mnie". Żaden papież przed znanym z pokory i skromności Argentyńczykiem czegoś takiego nigdy nie powiedział.

Podróżował autobusem i sam sobie gotował

Kardynał Bergoglio w przeszłości wielokrotnie demonstrował zresztą, że nie boi się zmian. Gdy został arcybiskupem, zrezygnował z mieszkania w arcybiskupim pałacu i jeżdżenia limuzyną z szoferem. Zamiast tego podróżował autobusem i samodzielnie przygotowywał swoje posiłki. W 2001 r. wsławił się swoją wizytą w hospicjum, podczas której umył i ucałował stopy 12 pacjentów z AIDS.

Argentyńczyk dystansuje się co prawda od popularnej w Ameryce Południowej "teologii wyzwolenia", która zakłada, że Kościół powinien wspierać najuboższych (przeciwnicy nurtu zarzucają mu marksistowski charakter), ale często nauczał o potrzebie współczucia dla najbiedniejszych.

- Żyjemy w części świata o największych nierównościach. Części, która choć najszybciej się rozwija, to najmniej ukróca swoje cierpienie - mówił w 2007 r. - Nierówna dystrybucja dóbr trwa, tworząc sytuację grzechu społecznego, która woła o pomstę do nieba - skwitował kardynał Bergoglio.



Zobacz także
Komentarze (198)
Zaloguj się
  • po-komuna

    0

    Co Wy macie za ekspertów z dziedziny wary? Bartosia i Obirka - byłego jezuitę i byłego dominikanina? Nie moglibyście zatrudnić do współpracy bardziej moralnych teologów i rzeczywiście znających środowisko. Ci "byli" duchowni, zawsze zostaną duchownymi, ale w spoczynku. Wielokrotnie słyszałem ich wypowiedzi w programie Tomasza Lisa i mają się one nijak z prawdą. Polecam zatrudnić osobę pokroju Tomasza Terlikowskiego z Frondy.
    pozdrawiam

  • benkmen

    0

    Te gamonie pójdą prędzej w ślady Rydzyka, niż za słowem z papieskim przesłaniem z Rzymu.Papież też nie zna Pieronka, więc powinien on pójść ( tj. Pieronek) tam , gdzie go w łeb walnie piorun jasny tak, by się wreszcie oświecił ten pępek świata...moherowego.

  • janptak

    0

    Aż strach pomyśleć co by się stało jakby wybrał imię Justin. Albo swojskiego Ferdynanda......

  • wyciety

    0

    Skoro ubodzy maja byc priorytetem,to w jaki sposob przekonac zydow,azeby udostepnili ubogim swoje bogactwa,przestali uprawiac lichwe i zaczeli wspolpracowac w budowaniu sprawiedliwego swiata?

  • jerzysm42

    Oceniono 2 razy 2

    Samo imię zwiastuje wielkie przemiany.
    Franek Dolas rozpętał II Wojnę Światową.
    Ciekawe czego dokona Franek Papa.

  • amron53

    Oceniono 3 razy 1

    Ble, ble, ble... To nic nie oznacza. Vatykańska camorra jest niereformowalna, po drugie: mistrzowie kłamstwa i obłudy potrafią zamiatać pod dywan jak nikt inny...

  • totus.tytus

    Oceniono 7 razy 3

    Trzęsienie ziemi?
    Jeśli będzie chodziło o ziemię zagrabioną przez Kościół (również w Polsce), to jak najbardziej. Ale i tak to wszystko dla picu, i dla otumanienia gawiedzi, która teraz ma się brandzlować tymi "rewolucyjnymi" zapowiedziami. To wszystko jest elementem PR i niczym więcej. Korporacja watykańska ma działać, i zarabiać, dobrze zarabiać.
    Współczuję Argentynie, tym razem nieszczęście padło na ten kraj. Ale w sumie, to kraj ludzi prostych i niewykształconych, a to idealny klient dla kleru. Tylko czy tam zostało jeszcze coś do zagrabienia?

  • od-or

    Oceniono 2 razy 2

    musiał ładnie w tej Argentynie nawywijać że dali mu kopa w góre teraz przynajmniej nie będzie miał wpływu na nic

  • bnch

    Oceniono 5 razy 3

    Rozumiem, że pan profesor Makowski był podekscytowany wyborem i przemawia przez niego entuzjazm, ale naiwność tej wypowiedzi jednak trochę razi. Ta nominacja nie zmieni niemal nic. Wybór imienia nie zmieni zupełnie nic. Papieżem został człowiek, który całe życie spędził w tymże kościele z wszystkimi jego patologiami. Stąd jakim cudem człowiek w wieku 76 lat, konserwatysta miałby wyłamać się ze status quo? Tym bardziej, że tego nie przełamałby choćby największy modernizator i liberał, bo po prostu będzie niewyobrażalny opór dołów. Zmian nie będzie, bo tak duże organizacje są im niechętne, a kościół katolicki jest dodatkowo skrajnie skostniały, większość osób w nim czuje się, jak w oblężonej twierdzy atakowanej zewsząd. Jeśli będą zmiany to powierzchowne i nieistotne, a mówienie o tym, że będzie to kościół pokorny i ubogi, po 1000 lat czegoś zupełnie przeciwnego, to jest zupełna fantastyka i to nie naukowa, bo wyzuta z wszelkiego prawdopodobieństwa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje