Radziszewska chce opłat za niezasadnie wezwaną karetkę? "Być może, kiedyś"

12.03.2013 13:48
Elżbieta Radziszewska

Elżbieta Radziszewska (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

- Być może trzeba wprowadzić opłaty dla pacjentów, którzy idą na SOR lub wzywają karetki pogotowia, zamiast iść do lekarza podstawowej opieki lub nocnej pomocy medycznej - miała zaproponować na posiedzeniu komisji zdrowia posłanka PO Elżbieta Radziszewska. - To zdanie wyrwane z kontekstu. Teraz jestem przeciwna takim opłatom, ale być może należy się zastanowić nad tym w przyszłości - zaznacza w rozmowie z portalem Gazeta.pl
"Posłanka Platformy - zresztą lekarz z zawodu - Elżbieta Radziszewska chce, by chorzy płacili za ambulans, gdy lekarz uzna, że został niepotrzebnie wezwany. Czym grozi jej pomysł? Co biedniejsi będą się bali w ogóle wzywać pomoc, żeby nie narazić się na wydatek w wysokości połowy przeciętnej emerytury" - napisał dzisiejszy "Fakt".

Tabloid przypomina, że podobne opłaty zostały już wprowadzone dziesięć lat temu, ale szybko z nich zrezygnowano.

Teraz takie opłaty byłyby kardynalnym błędem

Radziszewska w rozmowie z Gazeta.pl precyzuje, co mówiła na ostatnim posiedzeniu komisji zdrowia. - Zacytowano jedno zdanie z mojej długiej wypowiedzi. Powiedziałam, że być może wtedy, kiedy będzie sprawnie działająca podstawowa opieka medyczna i stwierdzimy, że nadal 80 proc. pacjentów niezasadnie korzysta z medycyny ratunkowej, trzeba będzie to naprawić, wyciągając konsekwencje - mówi posłanka. I dodaje. - Być może kiedyś trzeba będzie wprowadzić opłaty za niezasadne korzystanie z SOR czy karetki, ale teraz jestem temu przeciwna. Pokazuje to rzeczywistość i praktyka. Takie opłaty byłyby kardynalnym błędem - podkreśla.

80 proc. pacjentów przychodzi z błahymi schorzeniami

Po ostatnich tragicznych przypadkach śmierci dzieci posłowie podczas posiedzenia komisji zdrowia zastanawiali się, jak w przyszłości zapobiec podobnym tragediom. - Dlaczego tak się dzieje, że pacjent trafia z poważną sprawą do SOR, a tam siedzi 40 osób, które nie muszą mieć udzielonej pomocy na oddziale ratunkowym? - pyta.

- Trzeba przeprowadzić analizę na podstawie raportu NIK. Z dokumentu wynika, że w oddziałach ratunkowych bywa, że nawet 80 proc. pacjentów przychodzi z błahymi schorzeniami. Dlaczego nie ma odpowiedniego nadzoru i nie wyciąga się konsekwencji? Bo jest tak, że pacjenci, nie mając udzielonej opieki u lekarza podstawowej opieki, wzywają karetkę lub idą szukać pomocy na oddział ratunkowy - mówi posłanka.

Zobacz także
Komentarze (127)
Zaloguj się
  • marcin1956

    Oceniono 124 razy 88

    Holandia, kraj posiadający chyba najlepiej zorganizowaną podstawową opiekę zdrowotną ma od kilku lat identyczny problem: w nocy tłumy walą na szpitalne izby przyjęć. Tego racjonalnego odruchu ludzkiego nie zmieni żadna reorganizacja nocnej pomocy. Po prostu pacjent mając do wyboru nieznanego lekarza dysponującego tylko słuchawkami i aparatem do mierzenia ciśnienia wybierze zawsze innego nieznanego sobie lekarza, za to z pełnym zapleczem diagnostycznym. Dawniej jeszcze do lekarza na wsi pacjent pukał w nocy, ale odkąd kilku z takich lekarzy zostało skazanych za "łapówki" (czyli za to, że udzielając pomocy poza godzinami pracy przyjęli jakąś formę wynagrodzenia), także ci lekarze przestali w nocy otwierać drzwi mieszkania.
    Pomysł Radziszewskiej, by pacjent płacił za nieuzasadnione wezwanie pogotowia albo wejście na SOR zakłada, że pacjent lepiej od lekarzy ma wiedzieć, na co jest chory. Zwrotu niesłusznie pobranej opłaty będzie mogła się domagać co najwyżej rodzina pacjenta, który po wyjściu z rachunkiem w ręce natychmiast zemrze.

  • t0maszek44

    Oceniono 100 razy 74

    "Bo jest tak, że pacjenci, nie mając udzielonej opieki u lekarza podstawowej opieki, wzywają karetkę lub idą szukać pomocy na oddział ratunkowy - mówi posłanka." To może trzeba spowodować żeby lekarza podstawowej opieki udzielił pomocy, wtedy nie trzeba by wzywać karetki

  • kalebas

    Oceniono 133 razy 65

    "Bo jest tak, że pacjenci, nie mając udzielonej opieki u lekarza podstawowej opieki, wzywają karetkę lub idą szukać pomocy na oddział ratunkowy"

    Wyjątkowo bezczelna wypowiedź. I pomyśleć, że ta kobieta jest lekarzem...

  • dyzurnydebil

    Oceniono 88 razy 50

    dodam tylko ze PO to rzeczywiscie PARTIA DLA BOGATYCH ...

  • jezierskiadam

    Oceniono 75 razy 43

    To jest bardzo niedobry pomysł.
    W praktyce spowodowałby śmierć wielu ludzi, którzy zasłabli na ulicy i do których nie wezwano karetki.

  • dyzurnydebil

    Oceniono 78 razy 42

    nie trzeba bylo dlugo czekac na te reakcje .
    popieram przedmowce wyjatkowo beszczelna wypowiedz i jak Ten od szczawiu tez sie wycofuje .
    ale temat poszedl i zapewne bedzie kontynuowany.
    kto moze niech opuszcza ten kraj .

  • harm32

    Oceniono 64 razy 42

    Kilka uwag :
    1. Pacjent ma prawo się bać i szukać pomocy.....nie on jest od tego by stawiać rozpoznanie i decydować czy
    wezwanie było słuszne.
    2. Może ktoś wyegzekwuje wreszcie uczciwą pracę od lekarzy rodzinnych - bo zapisywanie do lekarza 50-60
    pacjentów na dzień to paranoja........nie da się tak leczyć , nawet nie da się udawać że się leczy
    3. Może ktoś zwróci uwagę na to,że chory jest system - NFZ udaje,że płaci lekarze rodzinni udają,że
    leczą.....bo poza banalnymi schorzeniami powtarzają recepty lub kierują do specjalistów/szpitala
    4. W Polsce szpital traktowany jest jako hotel - prawie na każde proste badanie pacjent kładziony jest na
    Oddział - bo tak szybciej.........a limity w poradniach kończą się w połowie roku.
    5. Brak rozdziału pieniędzy na diagnostykę i wypłaty w POZ sam w sobie jest korupcjogenny...

  • marek19471

    Oceniono 58 razy 38

    coz ludziska.musimy szybko pokonczyc studia medyczne aby wiedziec kiedy wzywamy zasadnie a kiedy niezasadnie.pani radziszewska za dlugo siedzi na wiejskiej skoro takie idiotyzmy przychodza jej do glowy i najwyraznie nie ma co robic.a won do roboty,choc teraz musze przyznac ,ze gleboko bym sie zastanowil zanim skontaktowalbym sie z ta pania w sprawach zdrowotnych.

  • maja2005

    Oceniono 25 razy 23

    Nie można żądać opłat za przyjazd karetki, ponieważ wiele ludzi uważa, że ich choroba może zostać potraktowana jako błahe schorzenie. Na Śląsku w 2000 roku poszła plotka, że za karetkę niesłusznie wezwaną trzeba zapłacić. Wiele osób wówczas trafiało do szpitala w stanie ciężkim i zaognionym, w takim, w którym trudno już leczyć, bo bali się, że lekarz uzna, że wezwali karetkę bez sensu.

    Miałam wówczas pacjentkę która trzy dni leżała w domu z połamaną miednica, bo nie wiedziała czy to złamanie, czy tylko stłuczenie a bała się wezwać karetkę, żeby nie płacić, bo nie miała pieniędzy. Teraz do końca życia będzie kaleką.

    Pani poseł nie do końca chyba rozumie ludzką psychikę. Karetkę wzywa się wówczas, kiedy rodzina lub chory są bezradni wobec objawów, które po podaniu domowych leków nie przechodzą. Owszem coraz częściej te objawy są wynikiem stresu i często wystarczy tylko przyjazd lekarza, żeby chorego i jego rodzinę uspokoić - takie uspokojenie i wyjaśnienie co się dzieje powoduje, że objawy mijają.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje