Manify w całej Polsce. W Olsztynie i Gdańsku interweniowała policja

10.03.2013 17:16
IX Manifa w Gdańsku

IX Manifa w Gdańsku (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

W kilku największych polskich miastach odbyły się w sobotę i niedzielę Manify. W największej w Warszawie demonstrowało ok. 4 tys. osób. W Gdańsku i Olsztynie pojawiły się kontrmanifestacje i musiała interweniować policja. W Szczecinie ze względu na niską frekwencjęe z Manify zrezygnowano.
Manify organizowane są co roku przez środowiska feministyczne w okolicach Dnia Kobiet i mają zwracać uwagę na problemy, z którymi borykają się Polki. W tym roku manifestacje nie były zbyt liczne. Według policji wszystkie demonstracje przebiegały bez większych zakłóceń, niektórym z nich towarzyszyły kontrmanifestacje, ale obyło się bez większych incydentów.

Podczas przemarszów środowiska feministyczne domagały się poważnego traktowania potrzeb kobiet i protestowały przeciwko podporządkowywaniu ich polityce. Organizatorki zwracały uwagę na problemy na rynku pracy i brak możliwości decydowania o własnym ciele. Apelowano o uregulowanie sprawy związków partnerskich i in vitro. Podkreślano, że co roku hasła na transparentach są te same, bo w sytuacji kobiet niewiele się zmienia.

Przyszedł ONR, przydała się policja

Na gdańską Manifę przyszło ponad 100 osób. W tym roku jej uczestnicy wzywali do wznowienia w Trójmieście debaty o związkach partnerskich, nawoływali do walki z dyskryminacją, odnosząc się do wypowiedzi Lecha Wałęsy na temat osób homoseksualnych.

Na drodze manifestantów pojawiały się kilkuosobowe grupki narodowców, większa grupa czekała w miejscu, gdzie miał się zakończyć przemarsz. Byli to członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego. Manifestujących musiała rozdzielić policja. Nie doszło do poważniejszych incydentów.

Ok. 60 osób uczestniczyło w Manifie w Olsztynie , która odbywała się pod hasłem "rzetelnej i wolnej od ideologii edukacji seksualnej". Uczestnicy wzywali polityków i pracodawców, aby zapewnili kobietom równe szanse w pracy i w życiu politycznym. W miejscu, gdzie marsz się zakończył, zebrała się grupa przeciwników manifestacji, ale policja nie dopuściła do konfrontacji.

"O Polkę niepodległą"

Największa Manifa odbyła się w niedzielę w Warszawie pod hasłem "O Polkę niepodległą". Jej uczestnicy chcieli zwrócić uwagę na fakt, że choć od ponad 20 lat mamy w Polsce niepodległość, wciąż wiele spraw ważnych dla kobiet pozostało niezałatwionych - brakuje żłobków, bezpiecznej i godnej pracy, prawa od decydowania o własnym ciele, wciąż to kobiety w głównej mierze płacą za kryzys.

W organizację Manify po raz kolejny włączyły się związki zawodowe, głos zabrały m.in. wiceprzewodnicząca OPZZ Wiesława Taranowska i przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Iwona Borchulska.

Według szacunków organizatorek w Manifie wzięło udział ok. 4 tys. osób. W tym roku nie towarzyszyły jej kontrmanifestacje. Na początku miał miejsce jeden incydent, kiedy to pojawiła się grupa ludzi z obraźliwym dla kobiet transparentem.

"Kraków potrzebuje feminizmu"

Krakowska Manifa odbyła się pod hasłem "Kraków potrzebuje feminizmu". Jej uczestnicy zwracali uwagę na problemy, z którymi na co dzień borykają się mieszkanki miasta; ich zdaniem władze wydają miliony złotych na nieracjonalne inwestycje, takie jak centrum kongresowe, stadiony piłkarskie, a zapominają o codziennych potrzebach ludzi tam mieszkających, takich jak zapewnienie mieszkańcom bezpieczeństwa w każdym zakątku miasta, miejsca dla dzieci w publicznych żłobkach i przedszkolach.

W krakowskiej Manifie uczestniczyło ok. 200 osób. Manifestacji towarzyszyło kilku kontrmanifestantów, którzy mieli ze sobą transparenty antyaborcyjne.

"10 lat, zero zmian".

W Manifie zorganizowanej w Łodzi po raz 10. wzięło udział kilkadziesiąt osób. W tym roku manifestacja odbywała się pod hasłem "10 lat, zero zmian". Organizatorzy zwracali uwagę, że jeśli chodzi o problemy kobiet, w Polsce w ostatnich latach niewiele się zmieniło i te same postulaty pojawiają się na transparentach. Manifestacji towarzyszyła grupa kilkunastu młodych ludzi, którzy reprezentowali sekcję kobiecą Ruchu Narodowego. Nieśli ze sobą transparenty przedstawiające zdjęcia płodów po aborcji.

W kieleckiej Manifie wzięło udział ponad 100 osób, protestowały przeciw nierównemu traktowaniu kobiet i mężczyzn na rynku pracy. We Wrocławiu manifestowano pod hasłem "Za kryzys płacą kobiety". W Szczecinie organizatorzy planowali przemarsz głównymi ulicami miasta, ale zrezygnowali z tego, ponieważ - ich zdaniem - przyszło zbyt mało uczestników.

Zobacz także
Komentarze (132)
Zaloguj się
  • rysiyk

    Oceniono 3 razy 3

    Walczą Prukwy o koryto a kobiety i dzieci płacą za to w całym kraju.

  • sikorka68

    Oceniono 3 razy 3

    Zainteresowanie było tak "wielkie", że na miejscu organizatorów zastanowiłabym się, jaki mają sens. Postulaty "o ciele" idiotyczne. Każda kobieta jak najbardziej o nim decyduje i to w chwili, gdy mówi tak/nie w temacie zakładania rodziny. Nie ma innego momentu. Frekwencja obecności natomiast cieszy, że jesteśmy mądre i nie dajemy się zwieść pustym frazesom.
    Co do żłobków się zgadzam, tu mamy niedosyt. Ułatwiłoby to życie rodzicom dzieci (nie tylko matkom).

  • basiula36

    Oceniono 3 razy 3

    Żałosne są te manify. Zwykłe pyskówki różnej maści lewaczek i lesbijek. Nic nie wnoszą do rzeczywistych problemów, z którymi borykają się kobiety. Debilne hasła typu: "pie...lę nie rodzę" to zwykłe kpiny i ośmieszanie feminizmu. Po co to komu ??

  • nostradamuspl

    Oceniono 2 razy 2

    w USA feministki dawno zdaly sobie sprawe z faktu ze same strzelily sobie w noge....

    gowniana bedzie prubowac wszystko pod "dyskryminacje" podzczepiac i przedstawiac tylko jedna strone.

  • druga_tozsamosc

    Oceniono 2 razy 2

    Po pierwsze - widziałem warszawską manifę i nie było tam 4000, tylko co najwyżej kilkaset (400-600) osób, a po drugie nie widziałem tam ani jednej kobiety - same kobietony.

  • gr_ub_y

    Oceniono 8 razy 6

    Najlepsze były relacje TVNu (cytuję z pamięci):

    "Warszawa: Za chwilę rozpocznie się manifestacja środowisk feministycznych i lewackich, na razie zgromadziło się kilkadziesiąt osób, ale cały czas czekamy na przyjazd metra, którym przybędą uczestnicy manifestacji".

    Relacja Gazety: "Warszawa: w manifie wzięło udział ok. 4 tysiące osób".

    Paranoja normalnie. Chyba więcej jest komentarzy pod tą notką niż uczestników tych demonstracji.

  • gr_ub_y

    Oceniono 9 razy 5

    Zdjęcia z dołu? Skandal!

    Tak samo postępowano w latach 40-tych i 50-tych Stalinizmu i podczas Papieskich Pielgrzymek, chcąc pokazać jak mało osób przyszło.

    Na pewno były nieprzebrane tłumy, dlaczego więc Gazeta jedyny tłum jaki pokazała to kordon policji?

  • ciotka_ltd

    Oceniono 6 razy 0

    @ berberysa

    Jak to nie bylo kobiet przty Okraglym Stole? A chocby wasza Pawlowicz..
    Czy sugerujesz, ze ta jedynie za tania dziwke tam robila, he?
    "Brała udział w rozmowach Okrągłego Stołu po stronie solidarnościowej, jest współautorką ustawy o zgromadzeniach z 1990. W okresie rządu Jana Olszewskiego pracowała w Biurze Prasowym Rządu. 14 listopada 2007 Sejm wybrał ją na stanowisko członka Trybunału Stanu. Rekomendującym klubem parlamentarnym było Prawo i Sprawiedliwość."
    pl.wikipedia.org/wiki/Krystyna_Paw%C5%82owicz

  • ciotka_ltd

    Oceniono 9 razy -1

    Macie szczescie, polskie dupki, ze wasze baby to odmozdzone idiotki, ktore daly sie wyrolowac. I skutek tego taki, ze kretynki sie 'poswiecaja', by po 20 latach tego poswiecania dla meza, Boga i ojczyzny typowy polski opadly fallus wymienil je na 'nowszy model', a one same przechodzily klimakterium w 45, nie zas 55 roku zycia, jak ich kolezanki na Zachodzie ( to fakt z medycznych raportow dotyczacych Polek w Niemczech i UK).
    Te wasze idiotki nie pojely, ze wasza zasrana kultura chamsko-katolicka zrobila je w konia. Jasne, kiedy chlop byl w stanie zarobic na zone, dom i dzieci (co czasem i dzisiaj sie zdarza) niezbyt ambitna i niezbyt zdolna czy utalentowana kobieta mogla sie w pelni realizowac opieka nad dziecmi, domem i chlopem. Bylo to sprawiedliwe, a kobiecie jeszcze starczalo czasu by i o siebie zadbac, i miec dosc sily na sypialniane figle. Problem jednak w tym, ze wy - niedojdy zyciowe - nawet na chleb z margaryna nie potraficie zarobic, i wasza kobieta musi isc do pracy zarobkowej, by rodzina nie wbijala zebow w stol.
    Niestety, polskie idiotki nie pojely, ze choc pracuja po 8 godzin, tak samo jak ich chlopy, to ich obowiazki macuerzynskie i domowe sie nie zmniejszyly. Gorzej, te wasze woly robocze biora sobie za punkt honoru tyranie na tych dwoch etatach. A potem placz i zgrzytanie zebow, gdy od styranego zenskiego grata bez pozycji zawodowej (bo zidiociala sluzaca sie 'poswiecala' zamiast o swa kariere zadbac) maz odchodzi w sina dal, powodujac i emocjonalna, i czesto ekonomiczna tragedie.
    Mnie Polek nie zal. Maja co chcialy. Powinniscie je jeszcze regularnie po mordach walic, bo "jesli nie bije to nie kocha". I bedzie kato-talibanski komplet.
    Nie dziwcie sie jednak, jesli wasze kobiety beda lgnely do obcokrajowcow znacznie bardziej, nizli robia to dzisiaj. Chocby i do czarnych. A kuku!
    Wy, fallusy zlamane, nawet nie potraficie uszanowac wlasnych matek. Wiecie, jak zareagowal moj maz, gdy mu powtorzylam tekst tego "dowcipnisia" Guzy o wyciagnietych piersiach staruszek? Ze bydlak powinien za to od pierwszego mezczyzny zdrowo po mordzie dostac, bo zapomnial, ze te piersi jesli nie jego, to jego ojca wykarmily... I ze wasz caly faszystowski PiSuar przeciwko temu powinien protestowac, przeciwko brakowi szacunku dla kobiet i matek (a wiec polowie populacji), nie zas z powodu 'obrazy uczuc katolickich' i innych zasranych bzdetow.
    Polskie szowinistyczne wieprze, do tego w dziurawych portkach...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje