Kaczyński uzasadnia wotum nieufności: Mount Everest złego rządzenia, polska demokracja jest celowo osłabiana

07.03.2013 15:45
- Mount Everest złego rządzenia - tak prezes PiS Jarosław Kaczyński w swoim dwugodzinnym przemówieniu ocenił budowę dróg i autostrad w Polsce. Jego zdaniem są droższe niż w krajach alpejskich. - Rząd Donalda Tuska musi odejść - przekonywał. Wezwał posłów wszystkich opcji do zagłosowania za powołaniem rządu technicznego. - To jest wasza szansa - apelował.
Jutro w Sejmie głosowanie ws. wotum nieufności dla rządu Tuska. - Ten rząd rządzi bardzo źle, a złe lub bardzo złe rządy trzeba odwoływać - oświadczył dzisiaj prezes PiS Jarosław Kaczyński. Po krótkim wstępie prezes PiS uruchomił tablet, z którego odtworzone zostało jest wystąpienie kandydata PiS na premiera prof. Piotra Glińskiego.

Sejm zajmuje się wnioskiem PiS o konstruktywne wotum nieufności dla rządu z kandydaturą Glińskiego na premiera. Zanim prezes PiS odtworzył wystąpienie Glińskiego z przedpołudniowej konferencji, przedstawił trzy powody, dla których należy odwołać rząd. Pierwszy powód, jak mówił, to fakt, że rząd rządzi bardzo źle, a złe lub bardzo złe rządy trzeba odwoływać. Drugi powód - zaznaczył - to to, że rząd jest niezdolny do samonaprawy, a nawet najgorsi ministrowie nie są odwoływani. Powód trzeci - wyliczał - to fakt, że jest alternatywa personalna w postaci prof. Piotra Glińskiego.

O drogach: Ustawione przetargi. Żadnej reakcji Tuska

Według Kaczyńskiego, środki europejskie, jakie Polska otrzymała na infrastrukturę, w znacznej mierze zostały wykorzystane w sposób nieracjonalny, mimo że były szansą na nadrobienie zaległości jeszcze z poprzedniego wieku. - Rząd podjął to wyzwanie, twierdził, że do Euro 2012 wybuduje 3 tys. kilometrów autostrad i dróg szybkiego ruchu. Wybudował 600, przy czym wprowadził specjalne pojęcie - droga przejezdna, czyli niedokończona - wytknął prezes PiS.

Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy wymienił m.in. "ustawione przetargi". - Wiemy o ustawionych przetargach, że władza, a także premier wiedzieli o tych sprawach już w 2009 roku i nie było żadnej reakcji - powiedział prezes PiS. Kaczyński podkreślił też, że firmy budowlane nie są opłacane, co skutkuje ich upadkiem. - Mieć wielkie pieniądze - nie wybudować dróg. To jest Mount Everest złego rządzenia - zaznaczył polityk.

Prezes PiS zarzucił też rządowi, że nie dba o bezpieczeństwo Polski - wymienił w tym kontekście redukcję polskiej armii i kwestie energetyczne.

O gospodarce: Wielki kamień u nogi

- Nasza gospodarka ma wielki kamień u nogi; będziemy latami wychodzić z niekompetentnej polityki finansowej - ocenił. Zarzucał też rządowi PO-PSL, że każdą dziedzinę życia traktuje jako źródło dochodów.

Według szefa PiS w 2007 roku, gdy koalicja PO-PSL obejmowała władzę, sytuacja wyjściowa Polski była bardzo dobra. Nasz kraj - mówił - miał bardzo dobrą sytuację gospodarczą, był szybki wzrost inwestycji i niski deficyt, a złotówka znakomicie reagowała na zmiany sytuacji wokół Polski.

- Mamy rok 2008, w zasadzie kryzysu jeszcze nie ma, a mimo wszystko deficyt budżetowy wzrasta (...). W roku 2009 deficyt wzrasta do 7,3 proc. mimo wzrostu dochodów, w 2010 roku deficyt to 7,9 proc. a w 2011 roku deficyt spada do 5,1 proc. (...), ale dochody wzrastają o 13,2 proc. na skutek zmian w prawie - wyliczał.

- Rok 2008 - premier ogłasza nagle w Krynicy, nikt o tym wcześniej nie wie, że w ciągu trzech lat przystępujemy do euro. Rzecz kompletnie niemożliwa, w sensie ekonomicznym absurdalna (...). Nikt o tym wcześniej nie wie, łącznie z prezesem banku narodowego - mówił Kaczyński.

W 2009 roku - kontynuował szef PiS - rząd szukał "na pokaz" oszczędności w budżecie. - Dobry gospodarz premier, ministrowie meldujący cięcia bez ładu i składu - mówił.

O polityce rodzinnej: Jest antyrodzinna, powoduje wyludnienie kraju

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zarzucił też rządowi, że prowadzi politykę antyrodzinną, która powoduje wyludnienie kraju. Skrytykował też działania rządu w sprawie służby zdrowia. - Jeżeli mają być dzieci, to musi być praca, mieszkania, opieka lekarska - mówił.

Jak wyliczał Kaczyński, Polska "pobiła rekord UE", jeśli chodzi o udział pacjentów w opłatach za lekarstwa, kolejki do specjalistów, oczekiwanie na operacje, tragiczne wydarzenia, takie jak śmierć dzieci. - I mamy w gruncie rzeczy tylko jedną receptę ze strony rządu - komercjalizować, prywatyzować. Czyli krótko mówiąc: wprowadzać w sferę służby zdrowia pieniądz jako czynnik rozstrzygający - oświadczył prezes PiS.

Prezes PiS odniósł się też do kwestii demograficznych. Jak przekonywał, grozi nam wyludnienie, a propozycje rządu, by walczyć z tym problemem, są "niejasne, a dotychczasowe działania - żadne".

O demokracji: Sprzedaje się po części państwowy tytuł przyjacielowi rządu

Kaczyński mówił, nie ma demokracji bez pluralizmu mediów. Za działania zagrażające temu pluralizmowi uznał m.in. "niedopuszczenie do multipleksu Telewizji Trwam". - Ona może się podobać, może się nie podobać. Ale ma potężne poparcie społeczne i to jest zupełnie wystarczający powód, żeby ten dostęp dostała. Mamy tu do czynienia z arbitralnymi, bezprawnymi decyzjami - zaznaczył Kaczyński.

Według Kaczyńskiego w telewizji publicznej ma miejsce "wielka czystka dziennikarzy". - Dziennikarze, którzy mają krytyczny stosunek do tej władzy, są wyrzucani. Mamy takie sytuacje jak z "Rzeczpospolitą", gdzie sprzedaje się po części państwowy tytuł przyjacielowi rzecznika rządu, następnie ten przyjaciel ustala w nocy sprawę artykułu, a później za napisanie prawdy w tym artykule wyrzuca się dziennikarzy - podkreślił prezes PiS.

Kaczyński mówił też o "akcji ABW wobec dziennikarzy". - Co najmniej dwa stwierdzone działania polegające na podsłuchu. Mieliśmy także różnego rodzaju incydenty z biciem dziennikarzy, także wtedy, kiedy byli w sytuacji zupełnej bezbronności - wyliczał.

Zobacz także
Komentarze (133)
Zaloguj się
  • niktwazny126

    Oceniono 77 razy 39

    Pozajączkały się prezesowi powiedzenia. Nie ma być "kamień u nogi". Poprawnie jest "kamień u szyi, a kula u nogi".
    Prezes ma pretensje, że się narod nie rozmnaża... Czy swoje rozmnażanie również uzależnia od dobrobytu w kraju? No to powinien się rozmnożyć za prezydentury Lecha i w czasie swojego premierowania.

  • jamcijest44

    Oceniono 37 razy 31

    Muszę powiedzieć, że jak na standardy prezesa, było nawet nieźle. Ani razu nie było "hańby" ani "zdrady" ani "zaprzaństwa" (ale nieśmiertelna "koncepcja polaryzacyjno-dyfuzyjna" paść już musiała!). W paru miejscach bardzo celnie wypunktował niekonsekwencje i zaniedbania rządu. Rzecz jasna, wszelkie zarzuty, jakie padły pod zarzutem Tuska, można by z powodzeniem postawić samemu Kaczyńskiemu, bo rządził przecież znacznie bardziej nieudolnie. Ale to i tak postęp i szczerze mówiąc wolę opozycję, która punktuje rząd, niż taką, która szuka spisków i oskarża go o zamordowanie prezydenta czy inne tego rodzaju pierdoły. Szkoda tylko, że aby wygłosić takie w miarę normalne przemówienie (pierwsze od baaardzo długiego czasu), Prezes musiał stworzyć zupełnie nienormalną i absurdalną sytuację, w której wystawia jakiegoś słupa na pewną śmierć cywilną. Ale cóż, ten typ już tak widać ma...

  • omniasol

    Oceniono 41 razy 23

    "Mieliśmy także różnego rodzaju incydenty z biciem dziennikarzy, także wtedy, kiedy byli w sytuacji zupełnej bezbronności"
    Czyli jak w stanie bezbronnosci nie sa to mozna??

  • felss

    Oceniono 47 razy 21

    Otwieram lodówkę - Gliński, Otwieram wersalkę - Gliński, wchodzę do łazienki - Gliński... urwa!
    Dość tych żałosnych reklam!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje