Ekspertyza z Rosji: brak trotylu na Tu-154M. Płk Rzepa: Nas nie było przy żadnych badaniach

07.03.2013 11:50
Naczelna Prokuratura Wojskowa odcina się od informacji Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej. - Polscy biegli oraz prokurator wojskowy nie uczestniczyli na terenie Federacji Rosyjskiej w żadnych badaniach (tym bardziej - laboratoryjnych) pod kątem wykrycia materiałów wybuchowych - poinformował rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej Zbigniew Rzepa. Chodzi o czynności przeprowadzone przez biegłych między18 lutego do 7 marca w Smoleńsku i Moskwie.
- Przeprowadzona wspólnie przez specjalistów z Rosji i Polski nowa ekspertyza szczątków polskiego Tu-154M nie wykazała na nich śladów wybuchu - poinformował dzisiaj rzecznik Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimir Markin. - Pobrane próbki zostały przebadane przez rosyjskich i polskich ekspertów z zakresu traseologii, metaloznawstwa i pirotechniki. W wyniku przeprowadzonych oględzin i badań eksperci stwierdzili, iż na poddanych oględzinom i badaniom przedmiotach brak jest jakichkolwiek śladów wybuchu - oświadczył Markin.

NPW dementuje informacje Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej

Naczelna Prokuratura Wojskowa po raz kolejny wyjaśnia, że do tej pory polscy eksperci skończyli badań próbek pobranych w Moskwie i Smoleńsku. "Polscy biegli oraz prokurator wojskowy nie uczestniczyli na terenie Federacji Rosyjskiej w żadnych badaniach (tym bardziej - laboratoryjnych) pod kątem wykrycia materiałów wybuchowych" - napisał z kolei rzecznik prasowy NPW płk Zbigniew Rzepa. Jak zaznaczył w zamieszczonym na stronie prokuratury komunikacie, "efekty wykonanych przez biegłych na terenie Federacji Rosyjskiej czynności poznamy po wykonaniu badań w Polsce (także laboratoryjnych)". Płk Rzepa wyjaśnił, że polscy biegli mają ustalić również, czy na pobranych do badań próbkach znajdują się ślady materiałów wybuchowych.

"Nie były prowadzone żadne badania, nie były wykonywane żadne ekspertyzy"

Dzisiaj w Moskwie odbyła się konferencja prasowa przedstawiciela Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie podpułkownika Karola Kopczyka, który również zdementował informację strony rosyjskiej. - W trakcie tego pobytu [od 18 lutego do 7 marca - red.] prowadzone były oględziny i zabezpieczany był materiał, który następnie zostanie zbadany przez ekspertów z zakresu fizykochemii, mechanoskopii i metaloznawstwa. W Smoleńsku nie były prowadzone żadne badania i nie były wykonywane żadne ekspertyzy. Był zabezpieczany materiał, który zostanie przekazany do Polski. Dopiero tam nastąpi jego badanie w laboratorium przez specjalistów - powiedział polskim dziennikarzom w Moskwie.

"Nie informowali, iż posiadają wyniki jakichkolwiek badań"

Podpułkownik Kopczyk zaznaczył, że "ani prowadzący czynności przedstawiciel Komitetu Śledczego FR, ani rosyjscy eksperci z zakresu fizykochemii, którzy byli obecni przy czynnościach wykonywanych przez polskich ekspertów, nie informowali, iż posiadają wyniki jakichkolwiek badań przeprowadzonych na próbkach, zabezpieczonych we wrześniu i październiku ubiegłego roku również dla strony Federacji Rosyjskiej".

Kopczyk oświadczył także, iż nikt nie informował go, że dzisiaj zostanie wydane jakiekolwiek oświadczenie Komitetu Śledczego FR dotyczące obecnych prac polskich biegłych w Moskwie.

Jak podał podpułkownik, w Smoleńsku zabezpieczono 29 fragmentów metalowych, natomiast w Moskwie w trakcie oględzin brzozy zabezpieczonych zostało około 30. - Są to fragmenty metalowe wyciągnięte z brzozy, skrawki lakieru, które eksperci znaleźli w różnych częściach zabezpieczonej brzozy, jak również kawałki drewna - wyjaśnił.

Zbadali wrak, pobrali próbki, zajęli się brzozą

Od 18 lutego do 7 marca w Smoleńsku i Moskwie przebywa siedmiu polskich biegłych wraz z podpułkownikiem Karolem Kopczykiem.

Biegli zajęli się badaniem wraku i pobraniem próbek jego części. Zbadali także brzozę, o którą zahaczył prezydencki samolot. Jak już wcześniej informowaliśmy, specjaliści dokonali pomiarów dwóch fragmentów brzozy, zmierzyli krawędzie cięcia, ułamania i darcia oraz zabezpieczyli znajdujące się w nich metal i lakier. Wykonali też silikonowe odlewy brzozy.

Przed rozpoczęciem misji płk Kopczyk mówił, że biegli będą chcieli ustalić, czy doszło do kontaktu skrzydła Tu-154M z brzozą rosnącą na miejscu katastrofy. Po powrocie do kraju zostaną przeprowadzone badania pobranych próbek i odlewów. Ile to potrwa, na razie nie wiadomo.

We wtorek do Moskwy ma się udać Prokurator Generalny Andrzej Seremet. Na miejscu spotka się m.in. z szefem Komitetu Śledczego Aleksandrem Bastrykinem. Ich rozmowy mają dotyczyć rosyjskiego śledztwa i zwrotu wraku Tu-154M.

Zaczęło się od tego artykułu

Sprawę obecności śladów materiałów wybuchowych na Tu-154M rozbitym w Smoleńsku wywołała w październiku ubiegłego roku "Rzeczpospolita". W swym artykule twierdziła, że polscy prokuratorzy i biegli odkryli na fotelach wraku ślady trotylu i nitrogliceryny. Sugerowano, że doszło do wybuchu.

Naczelna Prokuratura Wojskowa zdementowała te informacje zaznaczając, że do tej pory nie zakończono badań próbek pobranych z wraku. Dopiero kiedy to nastąpi, będzie można mówić o obecności bądź nie trotylu na wraku. Po tych informacjach autor artykułu w "Rzeczpospolitej", Cezary Gmyz, został zwolniony z pracy.

Zobacz także
Komentarze (309)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 477 razy 227

    Eksperci pobrali próbki byli na miejscu i po badaniach i oględzinach wybuchu nie stwierdzili natomiast Macierewicz z zespołem nigdzie nie był żadnych badań nie robił a wybuch wykrył tak na czuja

  • fifakowski

    Oceniono 316 razy 158

    Ta ekspertyza nie ma żadnego formalnego znaczenia, bo wybitne ałtorytety w dziedzinie katastrof lotniczych, czyli Macierewicz i genialny projektant Dymlajnera Binienda Wiesław, stwierdziły wybuch i zamach. Nie stwierdziły tylko, kto ten cholerny samolot wybuchnął i dlaczego uczynił to Donaldu Tusku z Putinem.

  • skywalker2002

    Oceniono 250 razy 148

    Brak śladów wybuchu i materiałów wybuchowych są najlepszym dowodem na wybuch materiałów wybuchowych jako przyczyna mordu smoleńskiego. W myśl zasady Maciarewicza: brak dowodów jest najlepszym dowodem, że wszystkie dowody zostały zniszczone.

  • fakiba

    Oceniono 200 razy 118

    Antek i tak podważy wyniki tych ekspertyz bo nie uwzględniono w nich jego negatywnej opinii o pani Anodinie oraz obliczeń Biniendy

  • konigin

    Oceniono 124 razy 84

    Wybuchl byl, ale Putin zrobil to tak sprytnie, zeby nie mozna bylo tego wybuchu potwierdzic, to oczywista oczywistosc.

  • anders76

    Oceniono 110 razy 54

    To tylko nowy dowod na spisek zorganizowany a teraz ukrywany przez tzw. UKLAD. Macierewicz skwituje to krotko "Nie ze mna takie numery DonPutin !" i dalej bedzie walczyl o jedna jedyna prawde, tzw. "Gownoprawde".

  • chi_neng1

    Oceniono 75 razy 33

    No i co teraz ??? !!!

    On (czyli ten wybuch ) byl tak potrzebny do votum nieufnosci ???

    Macierewicz !

    Masz cos w zanadrzu to dawaj teraz, bo do 13,00 nie zdazysz ....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje