Lech Wałęsa chwali się listami z poparciem. "Również uważam, że pedały i lesbijki to ludzie chorzy"

05.03.2013 15:45
"Również jestem zdania, że pedały i lesbijki to ludzie chorzy na własne życzenie" - piszą ludzie do Lecha Wałęsy. Były prezydent chwali się, że w sprawie jego ostatnich wypowiedzi o homoseksualistach popiera go "prawie cały naród". Na dowód publikuje listy poparcia pełne homofobicznych określeń.
W żadnym przypadku nikogo nie będę przepraszał - oświadczył wczoraj Lech Wałęsa , odnosząc się do swojej wypowiedzi nt. homoseksualistów. Były prezydent wywołał burzę, mówiąc kilka dni temu, że geje w Sejmie powinni siedzieć w ostatnim rzędzie. Przekonywał dziennikarzy, że w tej sprawie "prawie cały naród go popiera" i że takiego zrozumienia to "chyba nigdy nie miał".

"Wbrew zasadom biologii i fizyki"

Wałęsa, chcąc udowodnić, że poparcie nie jest wirtualne, zamieścił na swoim oficjalnym profilu na Blipie kilka listów, które dostał w ostatnich dniach. Maile są pełne homofobicznych wpisów. Padają słowa: "pedały", "chorzy na własne życzenie".

"Nie zawsze zgadzam się z pana poglądami, ale tym razem jestem całym sercem i duchem z panem. Świat stanął na głowie. To jest wywrócenie wszystkiego do góry nogami. Za normę uważa się to, co jest wbrew zasadom biologii, fizyki i wszystkiego. Ja mam żałować, że moi rodzice byli normalni, bo dzieci w związkach homoseksualnych wychowują się lepiej. Dwóch liżących się facetów uznaje mnie za homofoba, bo całe życie próbują udowodnić, że są normalniejsi ode mnie. Ja już nie wiem, gdzie mam wykrzyczeć to, o czym Mikołaj Rej pisał. 'Polacy nie gęsi, iż swój język mają'" -czytamy w jednym z listów .



"Chorzy na własne życzenie"

Podobnego wsparcia udziela inna osoba. "Również jestem zdania, że pedały i lesbijki to ludzie chorzy na własne życzenie. To zboczeńcy, niech sobie spokojnie żyją, a nie domagają się publicznego okazywania dewiacji. Oni uważają, że bycie pedałem lub lesbijką to zaszczyt i szczycą się tym coraz bardziej. Jak widzę całujących się pedałów czy lesbijki, to już czuję obrzydzenie. Czy na takich widokach mamy wychowywać dzieci, wnuków? Pana głos bardzo się liczy i, aby podtrzymać normalność ludzkości, grzmij pan jak najmocniej" - czytamy w liście. Pod nim podpis: Słuchacz z Mazur.

"Jest pan jedynym politykiem w Polsce, który powie prosto z mostu, sensownie i bez owijania w bawełnę" - czytamy w kolejnym liście.

"Mniejszości zagrażają większości"

Wałęsa przekonywał w Gdańsku , że szanuje mniejszości. - Nie zagrażam im, udowodniłem to przez swoje życie i walkę. Natomiast teraz to te mniejszości są groźne, te mniejszości zagrażają większości, afiszują się i chcą narzucić większości swoje prawa. Ja się z tym nie zgadzam jako demokrata - dodał.

W związku ze słowami byłego prezydenta, że homoseksualiści w Sejmie powinni siedzieć "za murem", Robert Biedroń z Ruchu Palikota, pierwszy zadeklarowany gej w polskim parlamencie, zadeklarował chęć spotkania z Wałęsą.

Odnosząc się do tego, Wałęsa oznajmił, że "w żadnym wypadku" nie spotka się z homoseksualnym posłem Ruchu Palikota. - Ja go szanuję, honoruję, ale nie mam ochoty i tematu do rozmów - powiedział.

Wczoraj Biedroń w Radiu Zet mówił: - Lech Wałęsa wiele razy pokazał, że potrafi rozmawiać, czasami próbował podawać nogę, (...) ale zawsze znajdował sposób, żeby porozmawiać, w pewnym momencie ochłonąć. Nadal wierzę w Lecha Wałęsę i w jego dobro.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje