Wiceprezydent: Obama nie blefuje w sprawie Iranu

04.03.2013 21:38

Fot. Susan Walsh AP

- Prezydent USA Barack Obama nie blefuje, mówiąc, że sięgnie po działania militarne, jeśli konieczne będzie zapobieżenie pozyskaniu przez Iran broni jądrowej - powiedział wiceprezydent Joe Biden na spotkaniu Amerykańsko-Izraelskiego Komitetu Akcji Politycznej.
Występując na dorocznej konferencji AIPAC, najważniejszej organizacji izraelskiego lobby w USA, Biden zapewnił, że ochrona Izraela jest w interesie Ameryki. Zastrzegł, że Stany Zjednoczone "nie szukają wojny" i że chcą pokojowych negocjacji z Iranem, że wciąż jest czas i pole manewru, by negocjacje zakończyły się sukcesem, ale "okno się zamyka".

Biden ostrzegł, że nie należy działać zbyt pospiesznie. Ocenił, że gdyby zaszła potrzeba działań militarnych, to należy pozyskać dla tej opcji poparcie wspólnoty międzynarodowej i w tym celu trzeba wykorzystać wszystkie możliwości.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu przekonywał w wystąpieniu transmitowanym z Izraela podczas konferencji, że aby zatrzymać irański program nuklearny, potrzebna jest "wiarygodna groźba militarna", gdyż "same słowa ani same sankcje nie powstrzymają Iranu".

Powtórzył swą wcześniejszą ocenę, że Teheran prowadzi negocjacje międzynarodowe ws. swego programu nuklearnego jedynie po to, by "zyskać na czasie". Iran zaprzecza zarzutom dotyczącym zamiarów budowy bomby atomowej; argumentuje, że prace, które prowadzi nad wzbogacaniem uranu, mają cele pokojowe i służą rozwojowi cywilnej energetyki.

Ostatnia runda negocjacji z udziałem przedstawicieli Iranu i sześciu mocarstw (USA, Francja, Wielka Brytania, Rosja i Chiny oraz Niemcy) odbyła się pod koniec lutego w Ałma Acie w Kazachstanie. Rozmowy zakończyły się bez konkretnych rezultatów i mają zostać wznowione 5 kwietnia. "Szóstka" zaoferowała Iranowi złagodzenie sankcji w zamian za wstrzymanie najbardziej kontrowersyjnej części prac jego programu nuklearnego.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (53)
Zaloguj się
  • gregoson

    Oceniono 59 razy 29

    Laureat Pokojowej Nagrody Nobla ............. Nobel się w grobie przewraca tak, że może za wentylator robić

  • ferryk

    Oceniono 55 razy 23

    Przypominam ,że Komitet Nobla przyznał mu pokojową nagrodę Nobla.
    Kupa śmiechu a ten teraz grozi kolejną wojną?
    Zabrać mu te nagrodę

  • wiceherszt

    Oceniono 28 razy 14

    Zwyczajne pobrzękiwanie szabelką. Przemawiał przecież na konferencji AIPAC, to co miał mówić? Że mu przykro, ale żadnej wojenki nie będzie?

    Atak na Iran byłby dla USA gospodarczym samobójstwem. W przeciwieństwie do wszystkich "wrogów" z którymi Stany wojowało na przestrzeni ostatnich dwóch dekad Iran nie jest niewielkim państwem rządzonym przez wspólnoty plemienne na poziomie średniowiecza, albo wyniszczonym przez wojnę krajem na czele z operetkowym satrapą, dysponujących uzbrojeniem z czasów króla ćwieczka, obsługiwanym przez przekupnych patałachów.

    Iranu nie da się zwyczajnie napaść i rozjechać czołgami, jest to bowiem państwo o powierzchni niemal dwukrotnie większej od Turcji, zaludnione przez 75 milionów ludzi i dysponujące wprawdzie przestarzałą, ale bardzo liczną i oddaną swojemu krajowi armią, która w pełni wystarczy co najmniej do długiej blokady cieśniny Ormuz, przez którą płynie większość ropy z Arabii i szejkanatów.

    W chwili obecnej Stany nie mogą też nawet pomarzyć o ataku lądowym, wymagałoby to bowiem koncentracji gigantycznych sił w zaludnionym przez większość szyicką Iraku i rządzonym de facto przez talibów Afganistanie. Nie wiem, jak wyobraża to sobie pan Obama, jeśli jednak to robi, to wyobraźnię ma bardzo bujną.

    Tak więc kasandryczne przepowiednie o trzeciej wojnie światowej można sobie raczej (na szczęście) wsadzić w skarpetki. Będzie jeszcze trochę krzyku a potem sprawa ucichnie, zagłuszona przez ważniejsze rzeczy, takie jak tajna kochanka jakiegoś generała albo wyznania modnego celebryty w wysoce oglądalnym talk show.

  • clevland

    Oceniono 60 razy 12

    Izrael rękami żołnierzy USA będzie się rozprawiał z Iranem.

    "Goje są po to by służyć żydom" powiedział Rabin Owadia Josef
    www.rp.pl/artykul/552823.html
    W końcu to naród wybrany zatem nie będzie ryzykował. Jak można przeczytać inni są od tego.

    "Oszukać brata w wierze,
    to grzech,
    oszukać goja będzie,
    ci oddane w niebie"

    "Izraelska Akademia Filmowa" przyznająca Oskary przekręciła nawet Michalle Obamę.
    Ona myślała że ogłosi nagrodę dla filmu o życiu prezydenta Lincolna.
    Wygrała "Operacja Argo" poświęcona sprawie Iranu.

    Bezwzględność jaką pokazują wobec biednych Palestyńczyków jest niesamowita.

    "z religijnego punktu widzenia Żydzi w pewnych okolicznościach mają wszelkie prawo do zabijania nie-Żydów." rabini Icchak Szapira i Josef Elitzur
    www.rp.pl/artykul/680006.html
    Słyszał ktoś aby księża katoliccy wzywali do jakiejkolwiek przemocy?

  • doni72

    Oceniono 12 razy 6

    Netanjahu przekonywal,jak moze przkonywac ten ktory sam lamie ustalenia i nie przestrzega rezolucji ONZ notorycznie.Jak moze nawolywac miedzybarodowa spolecznosc do czego kolwiek skoro sam lekcewazy wiekszosc ustalen miedzynarodowych.Ten typ jest niebezpieczny,buta,hipokryzja i bezczelnosc dobitnie to ukazuja.

  • pismaki_klamia

    Oceniono 11 razy 5

    Czy Obama i Putin podzielą się Środkowym Wschodem? www.voltairenet.org/article177546.html
    W 1916 Wielka Brytania i Francja podzieliły ŚW (plan Sykes-Picot). Prawie wiek później USA i Rosja dyskutują projekt mogący wyeliminować zyskowne wpływy brytyjsko-francuskie w tym regionie.
    Prezydent Obama jest na progu dokonania całkowitej zmiany strategii międzynarodowej, pomimo wewnętrznej opozycji we własnym rządzie.
    Fakty są proste. USA staje się niezależne energetycznie dzięki szybkiemu postępowi w technologii wydobycia gazu z łupków i ropy z roponośnych piasków. Dlatego też doktryna Cartera z 1980 o priorytecie zapewnienia dostępu do ropy w Zatoce Perskiej z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego jest martwa. Podobnie porozumienie Quincy'ego z 1945 o zaangażowaniu Waszyngtonu w obronę dynastii Saudów w zamian za gwarancje dostępu do ropy na Płw. Arabskim. Sytuacja dojrzała by wycofać dużą liczbę wojsk i przenieść je na Daleki Wschód by kontrować chińskie wpływy.
    Z drugiej strony USA muszą zrobić wszystko by zapobiec sojuszowi Chin i Rosji, która mogłaby uwolnić siły na Dalekim Wschodzie.
    W końcu Waszyngton jest dławiony relacjami z Izraelem, które są ekstremalnie kosztowne, nie mają międzynarodowego uzasadnienia i są przeciw całej populacji muzułmańskiej w USA. Należy również w wyraźny sposób ukarać Tel-Awiw, który w niespotykany sposób wmieszał się w wybory prezydenckie i stanął przeciw kandydatowi, który wygrał.
    Te 3 czynniki doprowadziły Baraka Obamę i jego doradców do zaproponowania paktu Władimirowi Putinowi. Waszyngton niejawnie przyznając się do porażki w Syrii jest gotowy zostawić w gestii Rosji rozstrzygnięcie spraw na ŚW i podzielić się kontrolą nad regionem.
    W tym duchu została napisana przez Kofiego Anana deklaracja w Genewie 20 Czerwca 2012. Wtedy miała być początkiem poszukiwania rozwiązania konfliktu w Syrii. Ale to porozumienie prawie natychmiast uległo sabotażowi wewnętrznych elementów rządu Obamy. W prasie europejskiej pojawiły się przecieki nt. różnych elementów tajnej wojny w Syrii w tym prezydencka dyrektywa nakazująca CIA rozmieszczenie swoich ludzi i najemników w terenie. Kofi Annan został złapany w pułapkę i zrezygnował z roli mediatora. Biały Dom starał się pozostawić sprawę wewnętrznej walki w cieniu w okresie kampanii wyborczej Baraka Obamy.
    Za kulisami 3 grupy bojkotowały wdrożenie deklaracji genewskiej:
    1) służby specjalne biorące udział w tajnych operacjach;
    2) część wojska wroga Rosji
    3) marionetki Izraela
    W dzień po re-elekcji prezydent Obama rozpoczął Wielką Czystkę. Pierwszą ofiarą był generał David Petraeus, twórca tajnej wojny w Syrii. Wpadł w seksualną pułapkę pracownicy wywiadu wojskowego i musiał ustąpić. Tuzin wysokiej rangi oficerów stało si ę przedmiotem śledztw w sprawie korupcji. Wśród nich Supreme Commander NATO Admiral James G. Stravidis, wyznaczony przez niego następca gen. John R. Allen), również dowódca agencji ochrony przeciwrakietowej - czyli tzw. "tarczy" - gen. Patrick J. O'Reilly. I na koniec Susan Rice oraz Hillary Clinton zostały poddane gwałtownym atakom Kongresu w sprawie niewyjaśnionych okoliczności śmierci ambasadora Chris Stevens w Benghazi zamordowanego przez grupę islamistów najpewniej sponsorowanych przez Mossad.
    ----------------- więcej:
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,13496874,_Der_Spiegel___instruktorzy_z_UE_beda_szkolic_syryjskich.html?v=1&obxx=13496874#opinions

  • daboni

    Oceniono 9 razy 3

    Pewnie, że nie blefuje. Wszyscy wiedzą, że jest bardzo mocny nacisk ze strony Izraela i oni konkretnie się przygotowują, a USA siedzi Izraelowi w kieszeni...

  • dyzlav

    Oceniono 9 razy 3

    Dopóki nikt w Polsce nie wprowadza szarijatu, to nie jest to nasz problem. Nie rozumiem jednak, dlaczego handlujemy z ludźmi, którzy nagminnie łamią prawa człowieka (akurat nie chodzi mi o Iran, tylko państwa arabskie). Obróci się to przeciwko nam.

    Niepokoi mnie, że gdybym miał ochotę narysować Mahometa, jakiś dziad na pustyni 10 000 km stąd mógłby wydać na mnie wyrok śmierci, chociaż prawo jest u nas inne. W ten sposób, obowiązuje nas prawo z Bliskiego Wschodu. Co innego, gdybym pojechał do nich, i u nich robił takie rzeczy, ale się nie wybieram. Nie chce mi się tam w ogóle jechać. Nie lubię muslimów, kiepsko się z nimi gada, podobnie jak z katolami albo judaistami.

    Niech śpią spokojnie, bo śpią na ropie - nikt na nich nie zrzuci bomby. To bzdury. Lepiej up...dolić ajatollahów jak Saddama, bez fałszywych oskarżeń, bo po co. Iran ma prawo budować sobie, co chce, ale ajatollahowie powinni mieszkać w namiotach na pustyni i tam się walić w d...pę z kozami, a nie nakłaniać ludzi do dżihadu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje