800 000 dzieci w Polsce jest niedożywionych. "Młodsze dopytują się o jedzenie, ale dla starszych to wstyd"

03.03.2013 16:45
Niedożywione jest co dziesiąte dziecko z najmłodszych klas szkolnych. - Dzieci młodsze dopytują się o jedzenie, ale dla starszych to sprawa wstydliwa. Dziecko samo o nią nie poprosi. Muszą zareagować nauczyciele, pedagodzy szkolni lub sąsiedzi - podkreśla Grzegorz Janiak, prezes fundacji "Maciuś".
Z obserwacji osób pracujących z dziećmi - nauczycieli, pracowników ośrodków pomocy społecznej - w Polsce niedożywione jest co dziesiąte dziecko z pierwszych trzech klas podstawówki, czyli ponad 800 tys. dzieci. To dane z raportu Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom "Maciuś".

Fundacja zachęca do przekazania 1 % podatku na pomoc niedożywionym dzieciom >>

Dane dotyczą "obserwacji", dlatego że wiele dzieci do głodu się nie przyzna. - Dzieci młodsze dopytują się o jedzenie, ale dla starszych to sprawa wstydliwa. Dlatego musimy pamiętać, że aby pomoc ta do dziecka dotarła, niezbędna jest wrażliwość nas, dorosłych. Dziecko samo o nią nie poprosi. Muszą zareagować nauczyciele, pedagodzy szkolni lub sąsiedzi - podkreśla Grzegorz Janiak, prezes fundacji.

Bez jedzenia nie ma nauki

Jak rozpoznać, że dziecko jest niedożywione? Pośrednimi sygnałami są przede wszystkim przychodzenie do szkoły bez zjedzenia śniadania w domu, nieprzynoszenie drugiego śniadania do szkoły, brak podstawowych szkolnych przyborów, problemy ze skupieniem uwagi i wreszcie wychudzenie.

Autorzy raportu podkreślają, że głód nie jest "jedynie" problemem fizycznym. Niedożywienie powoduje kłopoty z nauką, a więc na starcie pogarsza szanse na wyjście z biedy.

Rodziny, w których dzieci są głodne. "Są roszczeniowcy, ale są i tacy, którzy się nie poddają. Pracują nawet za grosze" >>

Posiłki (jedynie) w szkole

Jak czytamy w raporcie, większość dzieci cierpiących głód nie otrzymuje praktycznie żadnej pomocy poza szkołą. A choć 93 proc. gmin wdrożyło już przynajmniej jeden program mający na celu dożywianie dzieci, to w wielu przypadkach nie otrzymują one ciepłego posiłku, ale np. tylko jabłko, sok lub szklankę mleka.

Ponad 70 proc. dzieci jest objętych w szkołach jakimś programem dożywiania, ale tylko w 28 proc. szkół żywność wydawana jest w miarę potrzeb uczniów. Największy odsetek niedożywionych dzieci występuje w województwach pomorskim i dolnośląskim, a najlepsza sytuacja jest w województwach podlaskim i małopolskim.

Problem wsi? Jest odwrotnie

Co może zaskakujące, największy problem z niedożywieniem dzieci jest w dużych miastach. Według szacunków problem niedożywienia w miastach powyżej 200 tys. mieszkańców dotyka 10,7 proc., podczas gdy na wsiach - 7,2 proc.

- Im mniejsza miejscowość, im mniejsza szkoła, tym ludzie lepiej się znają. Nauczyciele wiedzą wszystko na temat sytuacji materialnej i społecznej rodziny każdego ucznia. Natomiast w szkołach w dużych miastach, gdzie co roku do pierwszej klasy przyjmowanych jest ok. 350 uczniów, nauczyciel często nie zdaje sobie sprawy, co się dzieje w ich rodzinach. Bardzo ważne jest, aby nauczyciele i pedagodzy w szkołach obserwowali swoich uczniów i reagowali natychmiast, gdy widzą niepokojące zachowanie dziecka - podkreśla Grzegorz Janiak.

Badania (metodą CATI) przeprowadził przez Dom Badawczy "Maison" na reprezentatywnej grupie obywateli, pedagogów i pracowników Ośrodków Pomocy Społecznej oraz Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie.

Pełna wersja raportu >>



Zobacz także
Komentarze (49)
Zaloguj się
  • harimau666

    Oceniono 41 razy 29

    co za kraj...
    stać nas (?) na milionowe daniny dla kleru,budowanie nikomu niepotrzebnych pomników, wywalanie milionów dla partaczy ze spółek skarbu państwa i inne podobne fanaberie władzuni ale nie stać nas nas na dożywianie dzieci lub chociażby wsparcie najbiedniejszych rodzin...
    gęby pełne frazesów codziennie oglądamy w tv i słuchamy w radio ...
    politycy i dziennikarze za nasze pieniądze pogadają sobie a z tych rozmów wynika wielkie NIC...
    dziki kraj...

  • peloxxx

    Oceniono 34 razy 24

    A te zlodziejskie qrwy przyznali sobie 60 milionow premi zeby was szlak trafil pazerne skur.ysyny .

  • dziadekjam

    Oceniono 32 razy 24

    Niedożywione dzieci i syci, a wręcz "przeżarci" posłowie. Taka jest różnica między dietą "społeczną", a poselską...

  • endrju1521

    Oceniono 34 razy 22

    Za komuny, takich dysproporcji społecznych jednak nie było.

    Obecne stosunki społeczne, to kataklizm narodowy ! ! ! ! ! ! ! ! !

    Ludzie bez pracy, bez mieszkań, bez perspektyw na przyszłość . . . .

    I oni mają Narodowi zapewnić przyrost naturalny ? ? ? ? ? ?

    Nie o taką Polskę chodziło ! ! ! ! !

  • 24u

    Oceniono 30 razy 22

    Problem wstydliwy nie dla dzieci tylko dla Panstwa.Istnieje koniecznosc natychmiastowej reakcji.

  • stan-1

    Oceniono 27 razy 21

    Na Afganistan idą miliardy a na chleb dzieci w kraju brakuje.

  • jano53

    Oceniono 22 razy 16

    Najważniejsze że najedzeni do syta są panowie w czarnych kieckach a czym większa ciemnota to oni będą pulchniejsi i bardziej jurni.

  • mederith

    Oceniono 14 razy 12

    Natomiast nieroby u zlobu medytuja nad zwiazkami partnerskimi, radarami, odpisem od podatku dla brzuchomowcow w sutannach,oraz debatuja nad wytrzymaloscia brzozy smolenskiej. To nic, ze bezrobocie przekracza 14%, w jedzeniu kroluja ekskrementy chemiczne, a dzieci umieraja czekajac na karetke pogotowia. Oto Polska wlasnie. Smutny kraj szczesliwych politykow.

  • villiers

    Oceniono 15 razy 11

    Słuchaj Jezu jak Cię błaga ( w komentarzach ) lud.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX